Na ulicy Krakowskiej czyli w Bytomiu i Tarnowskich Górach

 „Cafe Amor” przy ulicy Krakowskiej 2. Nie to nie pomyłka. Kawiarnia pod taką nazwą mieści się nie w naszym mieście a w Bytomiu a mimo tego ma w sobie coś tarnogórskiego. I to wcale nie chodzi o nazwę ulicy. Oczywiście tarnogórska i bytomska ulica (jednak) Krakowska to dawne trakty miejskie, które prowadziły podróżnych do Krakowa lub sprowadzały ich stamtąd. Również i wspólny dla starówek klimat z przełomu wieków XIX i XX. Przez witrynę „Cafe Amor” widzę fasadę przeciwległej kamienicy z jej gzymsami, reliefami, maszkaronami, zaś wnętrze lokalu zachowało stare sklepienia i ceglane mury ale i wzbogaciło się o wiszące na ścianach tablice z widokami starego Bytomia. Podoba mi się tu. A palona na miejscu kawa smakuje wyśmienicie. Co to „Bytomski kusik”? Spróbować trzeba samemu.

           

Zdjęcie - egzemplarz tarnogórskiego czasopisma historycznego "Montes Tarnovicensis" przywędrował na stolik bytomskiej kawiarenki. Z ulicy Krakowskiej na ulicę Krakowską.

Na naszej ulicy Krakowskiej niedługo mają stanąć ławki. Czy takie jak na pobliskiej ulicy Tylnej? Ślicznie tę drugą wyremontowano, bo brukarze nieźle sie na kolanach natrudzili i ostatecznie plan naszych władz miejskich został zrealizowany. Bardzo się cieszę z nowego, "jaśniejszego" wyglądu tej wąskiej uliczki śródmiejskiej.

 Jeden z moich znajomych sondował swoich znajomych pytając, czy będą mieli ochotę przysiąść na wąskiej ławeczce jak w tramwaju, tyłem do niego i poprowadzić przez ramię rozmówkę popatrując na mijające ich o metr czy dwa auta zmierzające na parkingi. To całkiem interesująca, industrialna sceneria: kamienna nawierzchnia pod nogami, mury kamienic tuż tuż i nasze ulubione samochody, bez których nie potrafimy się obejść, w zasięgu ręki. Ale czy to jednak nie koncepcyjna pomyłka?
A może raczej zmyłka?
           





Czas mija, kultura trwa

  Na tarnogórskim rynku rozkwit kulturalny. Kolejny mały jubileusz w Muzeum w Tarnowskich Górach (to statutowa nazwa tarnogórskiego muzeum); w minioną niedzielę miał miejsce 90-ty „Koncert pod Renesansowym Stropem”. Odliczyłam miesiące i ... wypadł znowu wrzesień jako miesiąc przyszłorocznego setnego koncertu.

           

Zdjęcie - klawesynista/klawikordzista (?), Arkadiusz Bialic i skrzypaczka Jadwiga Lis, wsparci przez niezawodnego pana Jacka Woleńskiego zaprezentowali unikatowe wykonanie muzyki czasów króla Jana III Sobieskiego. Koncert okazjonalny czyli na okoliczność 330. rocznicy obecności polskiego króla w naszym mieście i tej samej rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej.  

Ten miniony, niedzielny koncert przywołał w mojej pamięci wspomnienia polityczne. Przypomniałam sobie bowiem, że przed kilku laty powstało zagrożenie, iż ten ówczesny, jubileuszowy, 50-ty koncert nie dojdzie do skutku a cykliczna, wówczas 10-ty rok odbywająca się impreza kulturalna nie będzie już organizowana. Było, minęło. Dzięki „obronnej reakcji” grupy mieszkańców teraz mamy, co mamy czyli co miesiąc kilkadziesiąt osób publiczności (a bywa, że i ponad setka) oraz coraz to innych artystów koncertujących dla zaspokojenia kulturalnych apetytów tarnogórzan.   
         

Zdjęcie - publiczność po koncercie mogła uzyskać informacje o unikatowym instrumencie (klawikord), na którym muzyk wykonał z towarzyszeniem skrzypiec, melodie baroku.




W poniedziałek po weekendzie - informacyjnie

O koncertach w Operze Śląskiej i w naszym Muzeum powinnam była napisać, jako że to tematy weekendowe. Ale postanowiłam o innym, który radością podobną z tej zaczerpniętej ze źródeł muzycznych, napełnił serce moje, tarnogórzańskie. A myślę, że i innych uraduje, że hej!

Zacznę nieco... poważnie (?).
Nautyskiwałam się, namarudziłam, narozpisywałam w moim blogu o tarnogórskim Parku Wodnym nie jeden raz. Konkretnie na temat wiotkiego związku z resztą miasta. A tak, zdarzyło mi się jednym czy dwoma zdaniami a nawet w kilku linijkach zdaniami złożonymi nudzić o potrzebie wykorzystania tej gminnej instytucji jako miejskiego słupa ogłoszeniowego. A było tłuściej o tym tutaj: http://www.tg.net.pl/blog/post/kosiba-lesiak/5185/Hollygoory

Albo tutaj http://www.tg.net.pl/blog/post/kosiba-lesiak/5770/Poniedziaek-po-wodzie

No bo czyż takim punktem informacyjnym on nie jest? Od 10 ponad lat. Czy przyjezdni nie mogą stać się „targetem” zabiegów promocyjnych miasta? Udało się jednak w tym czasie coś niecoś zaproponować klientom: na stronie www jest ślad związku AIG z gminą TG, zdarzył się cykl wystaw plastyków i fotografików, zdjęcia lokalnych sportowców na ścianach itp.
Ale też przez te lata do dzisiaj trzymają się tu mocno tradycji, która chyba niosła przekaz: nie mówić, nie pisać albo na fotkach nie pokazywać „Gwarków” i innych miejskich imprez, instytucji miejskiej kultury, sztandarów tutejszej turystyki czyli kopalni i sztolni. Obwodnica wydaje się być nie tylko drogowym pierścieniem albo i szczelnym, choć wirtualnym, murem, bo zapobiegała do tej pory przeciekom z ratusza do AIG wieści o naszej starówce.

I stało się me marzenie ciałem! Dzięki ludziom dobrej woli czyli pracownikom AIG oraz Parku Wodnego (dwa w jednym) a moze i urzędnikom UM (3 w 1?) na tle kolorowym i trójwymiarowym brył o różnych gabarytach widać teraz tablicę informacyjną z herbem miasta i tekstami w dwóch językach. Dobry pomysł! Gratuluję realizacji!

           

Zdjęcie - I już się jej przyglądają tacy i owacy. A jak przyjdzie czas, to ... powiedzą, co do powiedzenia mają.




Nowe budujemy, stare niszczymy.

Skoro powiada się i często gęsto powtarza, że mieszkańcy i władze Tarnowskie Góry budują, tworzą, rozwijają, to powiedzmy dla równowagi choć raz, że i rozbierają, niszczą i degradują.
           

Zdjęcie - Oto niedawno zrobiona fotka hałdy popłuczkowej, uznanego uchwałą rady miejskiej i przez tę uchwałę chronionego, Parku Kulturowego. Pozostałość po doniosłych czasach rozkwitu górnictwa w naszym mieście staraniem zainteresowanych uzyskała status prawny i tablice z odpowiednimi informacjami i zakazami. I to tyle. Od innych zaś doznaje „ujeżdżania”, kancerowania i wygryzania przy pomocy narzędzi udostępnionych przez współczesną cywilizację czyli pojazdy mechaniczne.

Jakoś nie potrafią ci pierwsi w moc prawa okrzepnąć i hałdę pozostawić potomnym w stanie zbliżonym chociażby do tego, w którym ją prawem lokalnym na piśmie chronić zaczęli. Dlatego zapewne ci drudzy robią co chcą i potrafią, stosownie i skutecznie niwelując ostatnie już wzniesienie utworzone nie tylko dzięki gwarkom i górnikom ale i dzięki maszynie parowej (której ślad nie tak dawno zniknął). Wielu już ręce zaciera, bo na miejscu, gdzie niegdyś stała płuczka a teraz dogorywa pod ich okiem ostatnia hałda popłuczkowa pojawią się niedługo w szeregach domy, domki, domeczki, markety, blaszaki ... ruiny.
         

Zdjęcie - Porzucony, okaleczony, oślepiony niemy świadek nieuleczalnej choroby przeniesionej na hałdę drogą kontaktów z ludźmi.




Wtorek to Gwarek. Kudowa to Ogrodnik

Cytat itd:
„Ta... Ta... W tak pięknych okolicznościach przyrody... I niepowtarzalnej...” czyli u zbiegu ulic Krakowskiej i Tylnej, na tle witryny sklepowej, postawiono niedawno dzieło plastyczne czyli, jak opisano: posąg gwarka wychodzącego z podziemi.

Jakiś znajomy przekonywał mnie, że gwarkowie albo górnicy nie wychodzili z podziemi, ino wyjeżdżali w szoli, co jom koń w kierat wprzongniony wyciongoł (a bywało, że i baba z dzieckoma).  Abo w kiblu uwieszonym na powrozie kamraci chopa wyciongali z szybu. Oj ty, oj ty! Malkontent i już! I jeszcze ten "istny" wytykał mi, że kaganka ten gwarek nie ma jak na rysunkach Agricoli, tylko lampkę z XIX wieku. Nie znasz się i tyle, człowieku, więc nie wkładaj nosa pod kaptur gwarkowi!

Mnie się ten posąg bardzo podoba, a gdyby postawiono go przed naszą kopalnią srebra, wyglądałaby znakomicie. A nawet „znakomiciej”!

Dla zobrazowania powitalnego tematu załączam fotkę posągu (?) równie bezimiennego jak nasz gwarek osobnika zasiadającego na ławeczce z  kamiennym... Wróć! Z metalowym spokojem ale i otwartym obliczem oraz szczerym uśmiechem pod sumiastym wąsem. Wita on gości parku w Kudowie Zdroju. Dzieło opisano na jednej ze stron internetowych w taki sposób: „Sympatyczny Ogrodnik siedzi w Parku Zdrojowym nieopodal pijalni wody. Na głowie ma wielki kapelusz, w ręku konewkę z herbem miasta. Przy pomniku można sobie przysiąść i zrobić pamiątkową fotkę.”
           





Szkoła


Proszę stąd wyjść, proszę państwa, tu jest szkoła
tutaj się robi nowy mózg na nowe dni
do tego trzeba ciszy i spokoju
tak, ja tu uczę i powtarzam - proszę wyjść


Tak zaczyna się wiersz Andrzeja Poniedzielskiego pt. "Szkoła". Ciąg dalszy nastąpi.
.........................................
I oto on, czyli ten ciąg dalszy wiersza:

O, proszę, już odwrócili się w tę stronę
poodwracali wszyscy głowę w stronę drzwi
a oni przecież powinni siedzieć prosto
prosty kręgosłup muszą mieć, nie tak jak my

Oni już wiedzą bardzo dużo i z zakresu
ale też sami muszą myśleć i dociekać
Tu z każdej takiej gęby rozdziawionej
obywatela trzeba zrobić i człowieka

Człowieka – mówię i wiem co mówię
i mam na myśli człowieka
Tutaj za młodu Jaś nasiąknie
tym czego Jan nie doczekał

Tu taką wodą podlewa się kwiaty
by im oszczędzić
wcześniejszego ścięcia
Tutaj się robi, proszę państwa,
nowy mózg
szare komórki
          - do wynajęcia





Seniorzy w Krynicy

Krynica-Zdrój niedawno gościła uczestników XXIII Forum Ekonomicznego a jednym z gorących  tematów tam postawionych stało się starzenie się społeczeństwa. Przeprowadzona została debata dotycząca polityki senioralnej oraz wyzwań stojących przed ochroną zdrowia w tym zakresie. Konsultanci, eksperci, pracodawcy, producenci leków, przedstawiciele świata medycyny z profesorskimi tytułami podjęli dyskusję, podczas której określono priorytety działań takie jak tworzenie mechanizmów zachęcających lekarzy do zdobywania specjalizacji z geriatrii. Mówiono też m.in. o aktywnym starzeniu się i poprawie jakości życia osób starszych, aktywizowaniu ich w zakresie zawodowym i społecznym, refundacji leków.

Podkreślono konieczność opracowania kompleksowych rozwiązań w zakresie polityki zdrowotnej i społecznej w obliczu zmian demograficznych następujących w populacji ludzkiej, w której obserwowany jest silny trend starzenia się.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |