Na Placu Wolności w tym dniu czerwcowym.



O walorach iluminacji ulicy Krakowskiej pisać tu nie będę. Dość, że dzięki kolorowym światełkom dostrzeżono nocą to, co na codzień z obojętnością pomijał wzrok mieszkańców i przyjezdnych – fasady kamienic, posągi, maszkarony, reliefy i inne detale architektoniczne na nich. Udało się w Dniu Samorządu Terytorialnego naszym lokalnym władzom wreszcie wydobyć zza kurtyny milczenia i jakiejś mistycznej mgły zabudowę śródmiejską z przełomu XIX i XX wieku. Ten proces „odsłaniania” przebiega wolniutko od kilku zaledwie lat. Zwiedzającym pokazuje się zwykle kopalnię srebra, sztolnię „Czarnego Pstrąga” i rynek z fragmentem wychodzącej od niego ulicy Gliwickiej. No i może jeszcze Plac Gwarków. Teraz „objawiło się” dawne starostwo na ul. Sienkiewicza i Krakowska (w trakcie „przepoczwarzania”). Mam nadzieję, że inne ulice z zachowanymi jeszcze kamienicami z okresu tarnogórskiego drugiego boomu górniczego zostaną dostrzeżone przez ... kogo trzeba i pokazane wszem i wobec, jak powiadają.



           



Zdjęcie - kamienica przy ulicy... ??? Ścisłe centrum miasta, odnowione drzwi zapraszają do skromnego wnętrza.

 

Przemiany zachodzą też w parku miejskim; „park na warpiach” w bieżącym roku zakończy 110 lat istnienia. Ulokowane w nim obiekty architektury parkowej wymagają, wierzcie mi, wymagają łatania, reperowania, konserwowania. I daj im, Boziu, zdrowie na następne 110 lat! Niech się szlachetnie starzeją a nie szykują na wysypisko śmieci.    



Zdjęcie

Acha! Urzędnicy zapewne starali się przeprowadzić obchody święta płynnie i ciekawie dla publiczności lecz nie bardzo się udało. Zamierzałam wziąć udział w koncercie TG Big Bandu, oratorium „Wniebowzięci” i mappingu. Sorry, ale 45 minutowe opóźnienie programu zmogło mnie. I część tych, którzy przybyli wraz z dziećmi na ostatni punkt programu – pokaz świetlny o 22:30. Złościli się mocno tacy, którzy musieli pędzić do ostatniego autobusu albo pociągu po beznadziejnym wyczekiwaniu na lasery na Placu Wolności. Ja „odpadłam” ok. 23:10 nie obejrzawszy widowiska. Ale to przecież nie o mnie chodziło. Cóż, nie wszystko się organizatorom udało. W przyszłości będzie lepiej.

Zdjęcia - z mapingu nie bedzie, bo liczne są w Portalu Powiatu Tarnogórskiego czyli tu: http://www.tg.net.pl/foto/main.php?g2_itemId=40351.

Takoż i filmy są . No, powalające ani poznawcze, jak słyszałam, to widowisko nie było, a przecież podobno nie tanie (mimo sponsoringu), ale coś sie dzieje w mieście.



           

Zdjęcie - zapowiadałam, że zdjęcia z mappingu nie będzie. Jest inne - fragment iluminowanej zabudowy ulicy Krakowskiej.




Brunetki, blondynki...


Przedstawicielka blondynek - Ewa Wachowiak.
Reprezentantka brunetek – Aleksandra Łozińska.
Sojusz, partnerstwo, solidarność płci żeńskiej zaowocowały koleżeńską współpracą dwóch pań w zakresie rękodzielniczej twórczości. Przybyłej publiczności podobały się wszystkie trzy: Ewa, Ola, twórczość. Okoliczności i umiejscowienie: wernisaż w "Kałamarzu".

           

Zdjęcie

Rodowód techniki decoupage – francuski; motywy – ogólnoświatowe; wykonanie – w śląskim mieście górniczym. Wstęp i zakończenie – z uśmiechami, wystawa – różne różności, wypowiedzi – oficjalne i private, prozą i wierszowane, gadka i plotka, usztywnione i z podtekstami erotycznymi, głośno wygłaszane i do ucha szeptane. Wernisaż – zaakceptowany, wystawa – przyjęta przychylnie, artystki – zweryfikowane pozytywnie.
SUK- CES! GRATULACJE!  

           
   Zdjęcie - Beata Hetmańczyk wspierała duchowo swoje "uczennice", Ewę i Olę,  podczas ich pierwszego wernisażu. To jeszcze jedna kobieta - oj, niewątpliwie kobieta z walorami, widoczna w krajobrazie artystycznym Tarnowskich Gór.
 




Fraszka, nie dedykacja.


Rada dla dobrego pasterza

A kiedy strzyżesz owieczki,
Opowiadaj im bajeczki ...

Jan Sztaudynger

           

Zdjęcie - to już jeden z ostatnich wiosennych obrazków z miasta Tarnowskie Góry, dzielnica Śródmieście-Centrum. Łąka, stara grusza, krzew bzu i krowa a za nią bażant. To dawne pola górnicze. Chyba niezbyt wielu mieszkańców tych w TG urodzonych i tych, którzy osiedli tu w latach funkcjonowania samorządów,  przedstawicieli władzy lokalnej, pracujacych w mieście urzędników i funkcjonariuszy wie, jakie było i jest miasto? No, jak wielu? A czy wiedzą, w co zmienią je w nieodległej przyszłości? Jaki kształt nadadzą?  




Chwalić? Krytykować? Otmuchów? TG?


Owszem, są tacy, którzy widzą na Krakowskiej dziury, krzywizny, braki (a jakże) i wytykają, narzekają, urągają. „To świetnie – powiedział jeden z moich znajomych – ale czemu nie krytykowali tej dziury wcześniej, gdy była tycia? Trzeba było wówczas larum wołać, naprawic, usunąć. A teraz? Gdy z niej krater wulkaniczny powstał, gdy rozpadlina jak arktyczna szczelina, gdy pustka jak Czarna dziura, niech sposób znajdą, alternatywę naprawy podadzą, konstruktywnie doradzą, a oni tylko swoje ble ble ble.”

No i co ja takiemu mam odpowiedzieć? „Wymądrzasz się i tyle! Jest jak jest i już.”
           

Zdjęcie - wokół otmuchowskiego ratusza, w pobliżu kościoła oraz wzdłuż chodników samochody. Na rynku. Jednostka samorządu terytorialnego postawiła na transport osobowy – taka polityka lokalna widać. W TG jakoś sobie władza z parkingiem dla tych bezproduktywnych czterokołowców radzi i z rynku usuwa do pobliskich, wąskich uliczek. Którego burmistrza krytykować? Którego? 

PS. Ale, ale. O "instalacji" postoju taksówek pod kościołem ewangelickim ktoś mi wczoraj napomknął. Nie słyszałam, nie widziałam. W przeszłości (chyba przed 50 laty) już taksówki parkowały przy wejściu głównym kościoła. Taki chwyt polityczny to był podobno. A w TG wówczas funkcjonowało ich 8!  




Kobieca v----a ante portas!


W badaniach skuteczności preparatu będącego żeńskim odpowiednikiem v----y wzięło udział (na zasadzie wolontariatu!) 200 kobiet. Na czym badania polegały? Ich szczegóły zapewne dociekliwi internauci znajdą w sieci. Zaś ja w tym miejscu podam informację "z pewnego źródła", że zaobserwowano jedynie niewielkie skutki uboczne u niektórych badanych, to jest ból głowy lub zaczerwienienie skóry twarzy i szyi.

Postać leku? Jakże wygodna – tabletka! Wnioski z badań? „Imponujące i bardzo obiecujące” – podają amerykańscy naukowcy. Kiedy w sprzedaży? Cierpliwości! W 2016 roku.




Szansa na sukces; bez szansy.

Udało się! Wartość projektu ponad 9 mln 700 tys., w tym dofinansowania Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dla beneficjenta to prawie 4 mln złotych! Pomógł też Regionalny Program Operacyjny. Dolny Śląsk - nie do opowiedzenia. Do zobaczenia!
           
Juz niedługo zacznie funkcjonować nowy hotel uzdrowiskowy w starym kurorcie w Hrabstwie Kłodzkiem. Prace ruszyły energicznie.
           

Czy w TG dano szansę temu budynkowi? Nie ma go już i nie będzie przy ulicy Pyskowickiej. No chyba, że wpadnie komuś do głowy wykonać jego współczesną replikę. Podobne wykonano, np. pensjonat "Słowacki" w Busku. Zamek Królewski w Warszawie ...




Landeck z Tarnowitz i Sławomir Pietras z Barbarą Piasecką-Johnson

Ponad wszelką wątpliwość Lądek i Tarnowskie Góry mają wiele wspólnego. Pomijam kilkusetletnią przynależność do państwa niemieckiego i krótką do polskiego. Przemilczam działalność wydobywczą kopalin stałych i ciekłych: srebra i wód mineralnych. O maszkaronach tutejszych i tamtejszych powtarzać się nie będę. Z wielkich ludzi historii, którzy odwiedzili Landeck i Tarnowitz wymienię tylko Johanna W. Goethe i cara Aleksandra I.
            

Zdjęcie

 Jeszcze jeden wspólny szczegół mają oba miasta: pana Sławomira Pietrasa. A jakże! Odwiedził on nasze miasto jakiś czas temu a szczególnie zapamiętał z tych odwiedzin pałacyk w Rybnej. „Taki zielony budynek, w parku” – wspominał w rozmowie za mną po wygłoszonej przez siebie prelekcji, co miało miejsce we wnętrzach  „Zdroju Wojciech”. Tematem cyklicznych spotkań dyrektora Pietrasa z kuracjuszami są znani, słynni, wielcy Polacy. Gromadzą te spotkania z miesiąca na miesiąc coraz większą publiczność oraz, jak się dowiedziałam, cieszą się wzmagającą popularnością nie tylko ze względu na przedstawiane osoby ale i na sposób, w jaki czyni to prelegent. Swoboda, elokwencja, dykcja, postawa – to niewątpliwe atuty bywałego w światowym towarzystwie człowieka związanego od lat z kulturą i sztuką z wysokiej półki. Tym razem bohaterką spotkania w Lądku Zdroju była Barbara Piasecka-Johnson.

            

Zdjęcie




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |