Pół życia

Pół życia
schodzi nam
na ustalaniu
czy diabli,
czy anieli
kluczyk do szczęścia mają

Drugie pół życia
próbujemy
ustalić  gdzie oni go chowają

I kiedy już podejrzewamy
gdy nam go czasem pożyczają
kiedy „Można by”. „Znów”. „Od nowa”

Zaczyna się
Trzecia Połowa

Andrzej Poniedzielski  wpisał ten wiersz w swój kalendarz. W lipcu. Ale ja przenoszę go na lutową noc.

       
Zdjęcie - miało być tak romantycznie ale... czy diabli czy anieli rozwiesili te szyldy i tablice...?




Jednoaktówka po śląsku - laur dla Romana Gatysa.

Rada żech jest, kiej czytom, co dobrego naszrajbujom obce ludzie o naszych, s tond, ze Gór. Toż suchejcie ino: Roman Gatys zafasował wtury już roz pierwszo nagroda we konkursie „Jednoaktówka po Śląsku”, co to we Katowicach, w teatrze Korez ogłosili!

We pierwszyj edycje, łońskiego roku, za sztuka „Byzuch ze Rajchu”, a za „Trzi dni s żywota ołbersztajgra Pozora” – we drugij edycje, latoś. I bestusz co Gatys ze Tarnowskimi Górami i Nokłem jest powionzany, to my się dziwować powinni, co o tyj premie tukej mało co osprowiajom abo piszom. No i nie mogom to pedzieć, czy ta sztuka bydzie u nos wystawiono? Winszuja Wom, Panie Romanie, po tarnogórsku – szczerze, z cołkiygo serca!

       

Pan Gatys, który wraz z małżonką kolekcjonuje porcelanę starych śląskich wytwórni, działa w stowarzyszeniu społeczników nakielskich, uczestniczy wraz z innymi w pochodzie gwarkowskim itd, itp. prezentował swoje talenty aktorskie w amatorskiej sztuce na temat króla Jana III Sobieskiego pt „To ja, twoja Marysieńka", autorstwa pani Gabrieli Szubińskiej. Kiery to Tyn istny?


14 lutego - światowe święto w małym mieście

Od rana bijące i pluszowe serduszka, kartki, melodyjki, sms-y, maile, wyznania i słodkie wino. Jednym słowem: walentynkowo, w kolorze red, topowo, superancko, megastycznie. Także w naszym mieście odbędą się obchody dnia zakochanych, z konkursem, koncertem, koniecznie z rozgłosem. Zaplanowano inaugurację iluminacji budynku dawnego starostwa czyli Landratsamtu, obecnie urzędu miejskiego. I tu organizatorom (UM) należy się pochwała, bo dzięki nim wielu zapomni na kilka godzin o robocie i bezrobociu, o planach i ich braku, budżecie i pustkach w portfelu.

Na marginesie światowego święta wspomnę, iż 14 lutego był datą wydarzenia lokalnego. Otóż, w 1803 roku w Tarnowskich Górach powołana została do funkcjonowania jedna z dwóch pierwszych na Górnym Śląsku szkoła górnicza, której losy burzliwie się przez długie lata toczyły.

Codziennie przemierzamy ulice patrząc pod nogi, czasem tylko wzrok nasz ucieknie wyżej, do jakiegoś detalu architektonicznego na elewacji, ale mijamy taką budowlę obojętnie, a bywa, że nawet mieszkając w niej, nie zdajemy sobie sprawy, jakie dzieje ma za sobą. Ilu pracowitych, mądrych ludzi przemierzało jej korytarze, chodziło po schodach, kładło dłonie na balustradach. Jakże chętnie przyjmujemy wieści o wydarzeniach i zwyczajach z odległych stron, nie zdając sobie sprawy z tego, iż Tarnowskie Góry ze swoimi zasobami materialnymi i ludźmi, znajdowały się niegdyś w wirze wydarzeń gospodarczych i edukacyjnych. Miasto przekształca się od kilku lat z ośrodka przemysłowego w spokojne miejsce o charakterze mieszkalnym, niektórzy powiadają: "sypialnianym". Ot, czas, czas...
www.tg.net.pl/indianer/==historia_38.htm. Po górniczym rodowodzie miasta śladów coraz mniej. Poniżej na zdjęciu jeden z tych najmłodszych (ma niewiele ponad 150 lat), w tym budynku przez pewien czas mieściła się właśnie szkoła górnicza.




Małe jest piękne, czyli drobne słówka miodem dla serc naszych.

Do Wrocławia darzonego przeze mnie z różnych względów sympatią wysłałam książkę pt. „Małe jest piękne czyli tarnogórskie detale architektoniczne” a wraz z nią list (treść publikuję).

       

Tylko kilka dni minęło, by nadeszła odpowiedź. Pan profesor Jan Miodek, to przecież tarnogórzanin, zawsze potrafiący się zachować jak europejskiego formatu dżentelmen, a więc list mój przeczytał, ale i znalazł czas, by kilka zdań napisać. Tak na marginesie: żal „Ojczyzny polszczyzny”, której mało ostatnio w telewizji, jeszcze mniej na ustach obywateli kraju a także rodzinnego miasta Profesora. Nie tylko zwykli mieszkańcy ale i osoby publiczne zasady języka oczywiście świetnie znają ale w swych wypowiedziach na żywo, prasowych, internetowych czasem kłaniają im się z daleka i obchodzą uprzejmie, by sie z nimi nie zderzyć i krzywdy im nie zrobić.

Na wydanie interesującej pozycji o zachowanym dziedzictwie architektonicznym Tarnowskich Gór, zdecydowało się Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Nie dziwi to więc, ale i tak należy Stowarzyszeniu pogratulować decyzji oraz z niecierpliwością oczekiwać innego trafnie wybranego tematu do następnego wydawnictwa.    

       


Kilka linijek, krótkie zdania, słowa złożone z literek, jak krople ciepłego miodu kapią do serc autorów pracy o fragmencie "małej ojczyzny".



"M" jak mammografia.

 Spotkania z biegu niejednokrotnie odbijają się nam czkawką. Inne zaś przynoszą nieoczekiwaną satysfakcję. Do kategorii drugiej zaliczam moje zetknięcie z trójką młodych ludzi zuniformizowanych a jednak różniących się od siebie, wykonujących to samo zadanie a przecież pełniących inne funkcje. Przebywających w drodze a przecież na postoju, poważnych a jednak pogodnych. Trzy w jednym - to skrótowy opis trójki sympatycznego personelu mammobusu "stacjonującego" na rynku.

Nasza władza samorządowa zachęca mieszkanki TG do wykonania badań profilaktycznych (to świetnie, należy się pochwała) przez m.in. udostępnianie parkingu dla mammobusu przed wejściem głównym do ratusza. Inne gminy są organizatorami np. „białych” weekendów, pikników, festynów, rozdają ulotki, umieszczają plakaty  tematyczne w widocznych miejscach. Która forma promowania zachowań prozdrowotnych jest najlepsza? 

       

      Zdjęcie
Indywidualne zaproszenia na mammografię wysyłane poczta do kobiet „w pewnym wieku” skutkują albo i nie, jak to z pisaniną bywa. Często skuteczny bywa spontaniczny odruch, decyzja podjęta bez droczenia się z samym sobą i ... Weszłam do wnętrza niezbyt obszernego ale dobrze zorganizowanego z zamiarem spełnienia obowiązku wobec swego zdrowia i z chęcią...  „dopieszczenia” go.
    

Z Lublina na Górny Śląsk, m.in. do Zabrza i Tarnowskich Gór przyjechali młodzi ludzie. Życzę szczęśliwego powrotu i pozdrawiam po tarnogórsku - serdecznie i szczerze, sympatyczne i fachowe małżeństwo spod literki "M".




Koncert trzech tenorów (i publiczności)

Najpierw był Chaos. Kupowanie biletów, zajmowanie miejsc, lokowanie się prawie setki chyba osób. Później było Wielkie Entree!

Tenor Pierwszy - Oskar Jasiński. Ciemne, kędzierzawe włosy, jaśniejący bielą uśmiech i ... tajemnicza otchłań oczu o spojrzeniach gorących jak wulkaniczna lawa. Amant klasy Janka Kiepury. Goooorrrrąąące brawa!!!!

Tenor Drugi - Piotr Koprowski. Wysoki, smukły, elegancki, z uwodzicielskim dołkiem na prawym policzku. Mama pana Piotra obecna na koncercie pęczniała z dumy słuchając i patrząc na swego syna. Nic dziwnego - taki wspaniały syn, to spełnione matczyne marzenia. Huuuuuczne  oklaaaaski!

Obu przystojnych Panów gościło już w TG: http://www.tg.net.pl/blog/post/kosiba-lesiak/4244/Takie-jest-ycieraz-mio-raz-niehttp://picasaweb.google.com/analityk.akl/DwochTenorowIOna17102010?feat=embedwebsite

 Tenor Trzeci .... . Nie odważę się powtórzyć jego imienia i nazwiska, pojawią się one zapewne na stronie muzeum www.muzeumtg.art.pl. O sobie mówi: „ Chiński Jaś” (zastąpił zapowiadanego a niedysponowanego wokalnie Piotra Nikla). Śpiewak z Chin, mówiący po polsku, z repertuarem w kilku językach. Egzotyczna karnacja, wypracowane gesty gwiazdora scen operowych zrobiły nieziemskie wrażenie. Huragan braw i pomruki zadowolenia!

Była też obecna i aktywna pani Halina Marsalińska, opanowana akompaniatorka, reprezentatywna artystycznie i ... Muzyczna Dama; nikt nie zaprzeczy. A pan Jacek Woleński prowadzący koncert, prezenter o manierach bez skazy i stroju „kompatybilnym” z charakterem noworocznego koncertu karnawałowego pod renesansowym stropem, jak zwykle, nie zawiódł urocząc wszystkich. Na zdjęciu - Goście wraz z panią dyrektor Zofią Krzykowską.

Tyle o wyglądzie artystów, których z radością powitała i z uwielbieniem wysłuchała licznie zebrana publiczność. A o repertuarze? Krócej ale dosadnie:

1.      1. "O sole mio" – pieśń wykonana przez cudowną, egzotyczną i kompetentną trójką męską rozgrzała obecnych niczym neapolitańskie słońce.  Bez mikrofonów, bez głośników, bez tremy a z ogromnym talentem, energią i ... decybelami rozpoczęli koncert

2.      2. Aria Jontka z polskiej „Halki” w wykonaniu chińskiego artysty wcisnęła się w serca i wycisnęła łzy z licznych oczu; bez egzaltacji to (teraz) mówię. I na zimno dodaję: zasłużony aplauz !

3.      3. Arie, duety, tercety, utwory operowe, operetkowe, pieśni i piosenki – jednym słowem występ (albo i show) na początku roku, to prezent od muzeum dla tarnogórzan. Mieliśmy niebywałą okazję podziwiać talent, miłość do muzyki, profesjonalne umiejętności śpiewacze.

4. K Kto nie był, niech nie przegapi następnej okazji, aby usłyszeć, zobaczyć tych Wspaniałych Młodych Mężczyzn, w Trójce lub solo w naszym mieście albo niech śmiga w poszukiwaniu ich koncertów po Polsce i za granicą.




Tydzień w instytucji kultury.

Muzeum. Wtorek, 29 stycznia - wydarzenie niecodzienne - prezentacja filmu dokumentalnego na temat obozu pracy w Lasowicach. Trochę szumu zrobiło się po niej w prasie i internecie. Zasadnie (czy nie)?

Muzeum. Piątek. 01 lutego - wernisaż wystawy grafik Witolda Zaręby. Sztuka współczesna w progach nobliwej instytucji zajmującej się ochrona dziedzictwa kulturowego miasta.

Muzeum. Niedziela. 03 lutego. Jutro. Noworoczny Koncert Trzech Tenorów Pod Renesansowym Stropem - otwarcie roku muzyczno-muzealnego nie tylko dla koneserów, melomanów, amatorów. Dla każdego zainteresowanego.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |