I gra Orkiestra, a nie usłyszeć jej nie sposób!

JEST!
Jest po raz 25!
Srebrny Jubileusz niech błyszczy ku chwale organizatorów i uczestników i pożytkowi potrzebujących i obdarowanych! Dzisiaj i aż do końca świata i jeden dzień dłużej! Bo WOŚP jest potrzebna i już!
I... I... I tak dalej!





Dobra wróżba z Dobromierza

Rok 2017 będzie dobry! Ja to wiem! Pomimo szeregu przykrych zaszłości, które miały miejsce w minionym, będzie dobry! Dlaczego tak uważam? Oto dowód!

Przypadek sprawił, że w mojej grudniowej powrotnej drodze ze Śląska na Śląsk odwiedziłam wieś (dawniej przez ponad 5 wieków miasto) Dobromierz - dawny Hohenfriedeberg! Czyż nazwa nie jest dobrą wróżbą?

I co dalej? Przy głównym placu Dobromierza, Placu Wolności (formalna nazwa rynku), weszłam na kawę do baru piwnego (!). Naprawdę! Niespodzianka! Wskazała mi go jako jedyny miejscowy lokal gastronomiczny zapytana pod ratuszem kobieta.

Więc?Pomimo mrocznych perspektyw, nie chmielowy a kawowy wywar zaserwował mi według mego zamówienia uprzejmy, czarujący i zaskakujący w całokształcie mężczyzna. Podsumowanie:
- nie tylko mogłam zaspokoić swą wymyślną kawową zachciankę przed godziną otwarcia baru
- nie tylko rozmawiałam przez 3 kwadranse na temat historii Dobromierza i miejsca, w którym bar funkcjonuje (Gasthof und Restaurant)
- nie tylko w dwie godziny przy mroźnym wietrze przemaszerowałam kawał zbocza wzniesienia, na którym posadowiono
Hohenfriedeberg (obejrzałam ratusz, kościół, figurę Nepomuka, kamieniczkę z oryginalną posadzką (siedzibę gminnego ośrodka kultury), pałac (resztki jego) itd.

 

Ale… I to jest hit! Suprise! Zaskoczenie! W momencie pożegnania pan Jan zdjął ze ściany swojego baru jedną z reprodukcji starych zdjęć zajazdu, na miejscu którego stoi jego skromny bar i wręczył mi ją! Oto podsumowanie żywej, spontanicznej promocji miejscowości przez mieszkańca Wysokiej Góry Pokoju.  To ci dopiero prezent! I jak tu nie byc przesądnym - dobra wróżba w Dobromierzu i już! Dziękuję z całego serca!

A więc powtarzam: będzie dobry rok, bo są ludzie związani serdecznymi więzami z miejscem, w którym żyją, pracują, budują je. Nawet jeśli nie urodzili się w nim a przybyli z konieczności lub wyboru, opuściwszy swe strony rodzinne. Spotkanie z nimi wróży dobry rok. W pokoju.

 







Szczęśliwych powrotów!


W Prószkowie. Proszę nie poprawiać! Może być też Proskau ale z pewnością nie Pruszków.

Ulice Zawadzkiego, Daszyńskiego, Korfantego i von Eichendorfa dobrze się mają. Żadnej z tablic informacyjnych z wypisanymi na nich nazwiskami nie zamalowano a fizycznie również miejsca te istnieją. Jest też Osiedle Leśne, ulica Zamkowa, Grunwaldzka i – uwaga: Pomologia. Zestaw nazw specyficzny. Zauważcie nie tylko sąsiedztwo nazwisk znanych z historii osób ale „Pomologię”, która wszak działem sadownictwa jest, ale w Prószkowie…dzielnicą.
 

Zdjęcie - interesujące i estetyczne

Takie niespodzianki napotkać można w tym miasteczku, oj tak. Co jeszcze? No, proszę: kto by chciał mieszkać w zamku lub pałacu albo przynajmniej w takim obiekcie pracować? Niejeden chciałby ale nie przydarzyło mu się, ot co! A przecież są tacy, co w prószkowskim zamku-pałacu (znowu coś ciekawego: dwa w jednym) mieszkają - to podopieczni domu opieki społecznej. A pracują zatrudnieni w tej powiatowej jednostce budżetowej tutejsi mieszkańcy.
 

Zdjęcie - szeroka droga ku jasnemu celowi dla prószkowian.

Jest jeszcze temat fajansu, piwa, akademii rolniczej itd. Małe miasteczko z ciekawą historią i, mam nadzieję, dobrymi perspektywami na przyszłość, czego prószkowianom w Nowym Roku szczerze życzę.

Tarnogórzanom zaś życzę spokojnego życia przez najbliższe 365 dni z dbałością o spuściznę dziejową miasta, dzięki której niech nam ono rośnie w prestiż i sławę ku pożytkowi naszemu!  I jeszcze szczęśliwych powrotów w mury naszego Swobodnego Miasta Górniczego (zwanego Wolnym :) życzę!

 

Zdjęcie - Niepytana na pytanie "co to?" odpowiadam: zima, grudzień 2012, przed godziną ósmą rano. Gdzie? To widać.




NAJLEPSZE ŻYCZENIE - najkrótsze przesłanie świąteczne

To będzie świąteczne przesłanie. Krótkie:
jesteś ze Śląska, tu mieszkasz? Zostań tu na Boże Narodzenie a jeśli spędzisz święta gdzieś poza domem, wracaj tu w zdrowiu, radośnie i w spokoju ducha - tu będzie Ci najlepiej po świętach. I w Nowym Roku!
  
Zdjęcie - najlepsze życzenie - najkrótsze przesłanie: wracaj za rok do świątecznego blasku, jak wracają nocne motyle do świateł.



Co jeszcze grudniowego? Co zimowego?

... Szopki. Wyrzeźbione, namalowane, ruchome, ożywione, siermiężne, wykwintne, wyśpiewane i jakie tam jeszcze. Kolejny element plenerowej, grudniowej instalacji miejskiej.
 

Na rynku w Gliwicach pusty jeszcze żłobek i figury świętej rodziny i trzech "króli" (a właściwie "mędrców") zgromadzono u stóp ratusza. Oświetlone, kolorowe, odgrodzone płotkiem od reszty rynku i przechodniów.
 

Nieopodal szereg zgrabnych stoisk handlowych, już szczelnie w większości pozamykanych, bo przecież jarmark bożonarodzeniowy trwa tu do 18-tej, a minęła właśnie godzina 19-ta. Ooo! W tym jeszcze sprzedawane są wędliny, kosze wiklinowe, w tamtym grane wino! Przyjemnie stanąć pod straganem, w mocnym świetle padającym z jego wnętrza, wziąć w dłoń ciepły od grzańca kubek, przyglądać się kamieniczkom podcieniowym, iluminowanemu ratuszowi, błyszczącym kamieniom nawierzchni placu.

Szopki w innych miejscach zapewne też już w przygotowaniu a nawet gotowe – w kościołach, witrynach sklepów, ogrodach przydomowych, na balkonach. Świąteczna scenografia miejska skompletowana? Zróbmy spacer, sprawdźmy – będzie ciekawszy, niż przesiadywanie w czterech ścianach.

Zdjęcie




Fontanny na zimę.

Woda. Z jej przeznaczeniem i użytkowaniem bywa różnie. Jedni chronią, oczyszczają, rozchlapują, inni oszczędzają albo skąpią. O złoty środek nieraz trudno a o rozsądku  nawet nie trzeba mówić – jest na wagę złota.
    
Zdjęcie - Rynek w Rybniku. Tam woda jest w cenie, szczególnie zimą, dlatego fontanny chroni się pieczołowicie.

 Zimową porą z wodą szczególnie jest trudno, bo wiadomo: skuta lodem trwa w oczekiwaniu wiosennych roztopów, bywa elementem lodowisk i ślizgawek a także tak zwanej „szklanki”, o czym kierowcy i pasażerowie pojazdów mechanicznych coś niecoś wiedzą. A co dzieje się z wodą w miejskich fontannach zimą? „Istna” nie potrafi się na ten temat sama wypowiedzieć, więc tylko możemy się domyślić. Wygląda na to, że jest jej ciężko – dni mijają jak „po grudzie”, bywa zamykana w odosobnieniu przez zarządzających i już – nikt się jej nie będzie o zdanie pytał.
     
Zdjęcie - zima 2010, plac TPD w TG. I już wszystko wiadomo.

 Dobrze się ma tylko ta ciecz powszednia, którą ulokowano w zamkniętych pomieszczeniach np. budynkach ze źródłami mineralnymi w kurortach, pijalniach uzdrowiskowych, zakładach przyrodoleczniczych itp. pomniejszych jak łazienki naszych mieszkań.
     

Zdjęcie - co trzy głowy to nie jedna! I dlatego fontanna na rynku w Koziegłowach jaka jest, każdy widzi! W miniony poniedziałek byłam przypadkowym świadkiem montowania światecznej iluminacji w tamtym miejscu.

Na otwartym powietrzu nie uświadczy się wolnego i samorządnego wodolejstwa , bo baseny i fontanny miejskie otrzymały zimowy urlop i szumy wody nie usłyszymy przez pół roku.  Co najwyżej możemy pooglądać w innej niż letnia wersji.




Jarmarki? Lodowiska? Zimowe niebo? To wszystko w grudniu.

I jak to tam leci? Grudzień? A więc sprawdzam:
- jarmarki? Zaczęły się. Pisałam
- lodowiska? Montują się. Napiszę
- gwiazda bożonarodzeniowa? Jasne, że nikt o niej nie zapomni!

Tak sobie pomyślałam, że zanim na grudniowym niebie zabłyśnie gwiazda betlejemska,  zanim anielskie pieśni przy wtórze niebiańskich trąb zabrzmią nam w uszach, posypie się zmrożony śnieżny puch ze skrzydeł nie-ptasich przecież,  przywiodę w to miejsce obrazki tematyczne. Konkretnie na temat niebios i niebiańskich istot. Piękne przedmioty, malowidła, rzeźby w świętych wnętrzach kościołów.

Zdjęcie poniżej - w barwach olśniewających błękitu i złota niczym niebiosa i światło - organy w opactwie cystersów w Jędrzejowie.
 

Zdjęcie - Oto anioły śpiewające przy relikwiach błogosławionego Wincentego Kadłubka


No i już bardzo przyziemny temat: lodowiska na placach miejskich. Te w Bytomiu, Pszczynie, Tarnowskich Górach sfotografowałam w niedalekiej przeszłości a teraz przypominam wcale nie ku przestrodze lecz jako obiektywny dokument zimowy. Jakie będą tegoroczne? Oby były estetyczne i użyteczne.

 
-




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |