Kwiecień w Paryżu, maj w Tarnowskich Górach

Porządkowanie moich prywatnych „zasobów archiwalnych” dało efekt. Między innymi trafiłam na ulotkę jednej z minionych wystaw w zamku nakielskim: ”Żywa historia Tarnowskich Gór”. Który to był rok? Nie udało mi się ustalić – brak daty w treści ulotki uniemożliwił mi identyfikację czasu.

Temat może skierować ciekawych nie tylko na ulice starego miasta Tarnowskich Gór ale, nawet teraz, podczas remontu zamku, do Nakła, do parku otaczającego zamek, do kościoła i mauzoleum Donnersmarcków. Majowy czas niekoniecznie należy wypełnić kilkugodzinnym posiedzeniem w samochodzie w drodze przykładowo do parku plastikowych dinozaurów. Kilka, kilkanaście minut wystarczy, aby dotrzeć w miejsca, które warto jest poznawać, zaprzyjaźnić się z nimi, polubić i zadbać, aby mogły z nami zostać. Tu, w naszym mieście i powiecie.To miejsca otwarte dla tarnogórzan ale i dla naszych sąsiadów z pobliskich miejscowości; niech przyjeżdżają bytomianie, zabrzanie, gliwiczanie i inni. Rzut kamieniem czy beretem, niedaleko do nas.

        

Zdjęcie  - "April in Paris"? Nie ten film! "Pod dachami Paryża"? I to nie ten film. Jednak i na ulicach Tarnowskich Gór, w maju, zakochani znajdą swoje miejsca magiczne.   

„Z secesyjnych budynków Tarnowskich Gór spoglądają na nas kamienne twarze ludzi, pyszczki zwierząt lub dziwne poczwary. Na powierzchni niespełna pół kilometra kwadratowego, na murach, pod dachami, kryją się przed naszym wzrokiem maszkarony (...)
Faktem jest, że nie są to może zabytki klasy „zerowej”. Ale czy dane im będzie kiedykolwiek nimi zostać, jeśli nikt nie powstrzyma procesu ich niszczenia? (...)
To mały wkład uczniów i nauczycieli tej szkoły (Zespół Szkól Budowlano-Architektonicznych – przyp. wł.) w budowę poczucia patriotyzmu, przywiązania do miejsca, szacunku dla dokonań poprzedników. Niezależnie od tego, kim byli”

Wierzcie, nie wierzcie ale mnie te słowa pani profesor Anny Sopuch zapisane w ulotce zachęcają do spacerów po starówce. Nie angielskiej, nie kreolskiej, ale naszej, ... tarnogórskiej.

Zdjęcie




Średni czas trwania porodu wydłużył się

http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/15688,%C5%9Aredni,czas,trwania.html

Pół wieku, 50 lat, to okres, w ciągu którego czas trwania porodu wydłużył się. Przyczyną jest m.in. podwyższenie się wieku rodzących kobiet oraz zwiększenie wagi ciała  a także stosowanie znieczulenia.

Autor: Marta Koton-Czarnecka
Artykuł opublikowany w numerze Pulsu Medycyny
Data publikacji: 2012-04-13




Wtorek z Dziennikiem Zachodnim

Jest wtorek. a ja wspominam nie tygodnik Gwarek ale Dziennik Zachodni,  taaak...

Gdy napisano w miejskim dodatku DZ o braku miejsc parkingowych dla autobusów z turystami, przypomniał mi się felieton z Gwarka, w którym autor właśnie ten problem parkingowy mocno poszarpał oraz deklarował się przedstawić program "zagospodarowania" turystów w TG przez 3 dni. Ważne! Nie tylko w zabytkowej kopali i sztolni oraz na rynku, i nie przez zaledwie godzinę czy dwie albo jeden dzień ale aż przez trzy dni!!!
Było to kilka lat temu i mam pewność, że nikogo z rządzących miastem, czy to z ramienia Burmistrza czy osobiście żadnego z radnych, nie zainteresowała perspektywa wstrzyknięcia/transfuzji do kasy miejskiej środków płatniczych wprost z kieszeni internowanych tutaj turystów. Wiem, bo na tej samej stronie DZ umieszczono wypowiedź pana Burmistrza, który stanowczo zakreślił "czasokres" zatrzymania w mieście turystów, zwiedzania TG i okolic na jeden dzień. Wiem, bo pamiętam takie same w tonie jak dziennikowe wypowiedzi włodarzy miasta, powtarzające się od kilku lat.
A propos autokaru na rynku. Może wymienieni na tej samej stronie Dziennika podejmą próbę przygotowania chociaż dwóch miejsc parkingowych dla tych turystycznych pojazdów w okolicy rynku? Może...

       
Zdjęcie - jest wejście! Jak wyglądała brama wejściowa do kamienicy przed przebudową, można się tylko domyślić po pozostawionych gzymsowych obramieniach. Nie jest łatwo się domyślić, który numer przy ul. Krakowskiej nosi widoczna na zdjęciu kamienica. Trudno raczej. Tak jak i trudno domyślić się potrzeby wprowadzenia zmian w TG. Takich zmian, które otworzyłyby drzwi wiodące na zewnątrz miasta, poza jego granice, poza granice regionu. Niech się drzwi otworzą!   



Powracający temat.

Gdy przed kilku laty w Portalu Powiatu Tarnogórskiego poruszony został temat, który opatrzę tu kryptonimem "City brak", nie byłam zaskoczona i szybko zaskoczyłam w czym rzecz. Sama bowiem na którejś z sesji RM interpelowałam w sprawie błędów i braków w informacjach na www Urzędu Miasta. Jak dziś pamiętam, iż w odpowiedzi na interpelację poproszono mnie o "wylistowanie" znalezionych błędów. Wspomnienie tego ... neologizmu (?) oraz samej sytuacji wywołuje u mnie do tej pory uśmiech. Ale, ale... Okazją do przypomnienia "Rękopisów znalezionych w internecie" i poszukania ich w tg.necie ("Synteza", "Brak maj sity", "Kalifornia") stała się internetowa i audio-video wersja felietonu pana Kamila Łysika w  "Po'gwarkach". http://gwarek.com.pl/artykuly,dzial,1,Wiadomosci,strona,1 
Temat zaistniał też jakiś czas temu na stronie Tarnogórskiej Fundacji Kultury i Sztuki http://www.gorykultury.pl/index.phpoption=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=186 a zapewne niejeden niepublicznie go rozpamiętywał indywidualnie lub roztrząsał  paplając to i sio w gronie rodzinnym czy koleżeńskim. 

O co chodzi tym i owym? Otóż o opisy Tarnowskich Gór w języku angielskim, które jakoby miałyby się znajdować na stronie www Urzędu Miejskiego w zakładce zaznaczonej flagą brytyjską. Ale ich zwyczajnie brak. Kto ciekaw, niech zajrzy. Od kilku lat status idem. Kliknąć myszką można też na fladze niemieckiej. No i dla kompletu śląskiej. Ze względów poznawczych, według wskazówek pana Kamila z "Po'gwarek"..


Cokolwiek by nie mówić (a może po co mówić), to "City brak" nie odesłano jak widać w zapomnienie skutecznie, bowiem egzystuje nadal po cichutku, bez echa, a właściwie bez działań naprawczych administratorów urzędowej strony. Oglądalność wersji anglojęzycznej jest z pewnością zerowa - wyszukiwarki nie znajdą. Czeka na swoje 5 minut. Sie poczeka, sie zobaczy. "Po co ten pośpiech" zacytuję pana Łysika "Miłe Panie i Panowie przemili".




Czy polskie dzieci potrzebują suplementacji witamin?

Z badań nad sposobem żywienia dzieci, także tych małych, do lat trzech, wynika, że jedna trzecia otrzymuje dawki witamin oraz mikroelementów przewyższające ich zapotrzebowanie. Dodatkowe podawanie większości witamin nie jest małym dzieciom potrzebne, a przedawkowanie może im poważnie zaszkodzić.
Autor: Iwona Kazimierska
Artykuł opublikowany w numerze: Puls Farmacji 3 (64) "Czy polskie dzieci potrzebują suplementacji witamin?"Data publikacji: 2012-04-04


Zapamiętane! Zapomniane?

   Rocznic ci u nas dostatek. Obchodów wydarzeń martyrologicznych urodzaj. Im młodsze wydarzenie, tym chętniej i głośniej przywoływane. Takie czasy, takie obyczaje. Licytacja na liczby, na ważność, na prawdziwość. Smoleńsk i Katyń, te imiona własne najczęściej wywołuje się obecnie, czyta, słyszy. Plakaty, ogłoszenia, informacje, wykłady, filmy, czczenie. 96 ofiar, 22 000 zabitych , ważny, ważniejszy, prawdziwy, prawdziwszy, patriotyczny, "patriotyczniejszy".  Nasza wiosna martyrologiczna.

   Zanim doktor Piper w wyniku szczegółowych analiz stwierdził: " Łącznie zatem w latach 1940-1945 zginęło w Auschwitz-Birkenau co najmniej 1 100 000 ludzi spośród około 1 300 000 przywiezionych", komisje jedynie słuszne ideowo określały liczbę ofiar nawet na 5 mln. Czy aby ten milion zgładzonych istnień ludzkich (skromny wobec pięciu) w świetle katastrofy smoleńskiej, zbrodni stalinowskiej pod Katyniem, nie stracił na ważności? Czy nazwy miejscowości z incydentem zbrodniczym w ich historii zbladły już, wypłowiały, zostały zapomniane, pomimo setek tysięcy ludzi tam zamordowanych?   


        
Zdjęcie pochodzi z tarnogórskiego kirkutu. Tu kamienne ślady przypominają zmarłych w czasach pokoju ale i wojen. Obok tarnogórzan wyznania mojżeszowego pochowani zostali chrześcijanie, z pewnością ewangelicy ale podobno i katolicy, żołnierze Wermachtu, powiadają też, że i Rosjanie.




Dzień niezwykły, ze strzelaniną.

"Kiedyś to były święta!" . Takimi słowami rozpoczął kolega swój świąteczny list elektroniczny (czyli maila) przysłany mi 17 minut po północy. Bez zbędnych komentarzy, zamieszczam go tutaj. Dziękuję, Marku! Bardzo mnie ten opis obyczajów wielkanocnych autorstwa Kitowicza wzruszył!
Przypomniałeś mi też tym tekstem czas, gdy jako kilkuletnia dziewczynka słyszałam co roku słowa mojego tatusia: "Jutro rezurekcja, trzeba wcześnie wstać. Gdy ja byłem dzieckiem, to dopiero były rezurekcje w naszym kościele, w nocy! Kiedyś to były święta!".

Rezurekcja albo procesja w dzień wielkanocny cum Sanctissimo z grobu wyjętym bywała taka, jaka jest i dzisiaj, trzy razy obchodząca dokoła po kościele wewnątrz albo dokoła kościoła po cmentarzu lub krużgankach kościelnych, według sposobności, jaka gdzie była. Zaczynała się ta procesja w miastach wielkich zazwyczaj o godzinie północnej z soboty na niedzielę. Gdzie atoli byty katedry, zaczynała się w wieczór w sobotę o godzinie dziewiątej. Po wsiach i miasteczkach małych, do których parochii należały wsie, zaczynała się do dnia w niedzielę albo też na wschodzie słońca. Niemal wszędzie po wsiach i małych miasteczkach podczas tej uroczystej procesji strzelano z moździerzów, z harmatek, z organków, to jest kilku lub kilkunastu rur w jedno łoże osadzonych, w jednym rzędzie żłobkowatym zapały mających, lontem jak harmatki i moździerze zapalanych, albo też z ręcznej strzelby, pod którą w niektórych miejscach stawali żołnierze, gdzie mieli konsystencje, a gdzie nie było żołnierzy, mieszczankowie z różnych cechów lub na wsiach parobcy. A że ci ludzie nie wyćwiczeni w taktyce częstokroć nie razem, lecz po jednemu lub po kilku wydali ognia, co się czasem i żołnierzom trafiało, przeto urosło przysłowie między myśliwymi, kiedy w kniei gęsto do zwierza strzelano: "Strzelają jak na rezurekcją."




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |