Bajka o zaufaniu

... A kiedy dziewczynka z czerwoną torebką po raz nie wiadomo który otworzyła drzwi domu, zobaczyła siwą, skurczoną postać. Dzisiaj zdecydowała się pytać.

- Dlaczego masz, Kochana, takie duuuuuże oczy? Przecież ledwo co widzisz, bo mgła przesłania ci źrenice.
- Żebyś mogła patrzeć w nie co rana z tą miłościa, którą nawet przez tę mgłę widzę.
- Dlaczego masz takie duuuuże uszy, Mileńka? Przecież nie słyszysz nawet moich nawoływań.
- Żebyś mogła je głaskać delikatnie, jeśli tylko masz na to ochotę.
- Dlaczego nasz taki duuuuży, wystający nos, Najdroższa? Przecież niewiele zapachów do niego wnika.

- Żebyś muskała go czasem swoim nosem, gdy podchodzisz do mnie.

 A kiedy dziewczynka zadała te pytania i usłyszała te odpowiedzi, pomyślała, że przez wiele minionych lat nic się właściwie nie zmieniło. Obrazy są tak samo barwne, dźwięki tak samo czułe, a zapachy najbliższe. I dotyk najcieplejszy. A istota, którą przytula co dnia, jest ciągle tak samo ufna. Jak nikt inny w świecie.  

      

Zdjęcie




Hipokrates dzisiaj żywy

"Dobrze jest, gdy lekarstwo jest pokarmem a pokarm lekarstwem".

Przeczytałam te słowa Hipokratesa na małej ulotce reklamującej miód. Pomyślałam: „Fajny chłop ze starego Hipka!”. Krótkim zdaniem pobudził moją fantazję i stało się: teraz, wiosną, czuję "nosem" wyobraźni przyszłe letnie i lipcowe zapachy kwitnących lip. Czekam na tę porę, gdy iść będę polnymi drogami, między nielicznymi już wzgórkami szybów i szybików, między rzadkimi już warpiami, które teraz, często bywa, dla mieszkańców i tych przyjezdnych, są niewiadomego pochodzenia niepotrzebnymi kupami ziemi.

Miód lipowy, akacjowy, gryczany, spadziowy, wielokwiatowy (i inne jego rodzaje) to naturalny produkt znany w lecznictwie od ponad 4 tysięcy lat. Jak w minionych tysiącleciach i teraz z kwiatów lip przydrożnych pszczoły nektar zbiorą i miód przygotują a ja kwiaty pachnące wysuszę w płóciennych woreczkach. W jesienne i zimowe wieczory zapachy i słońce znad pól i warpii jak znalazł; uleczą nerwowe i zmęczone tkanki. A gościowi z Bytomia, Dąbrowy Górniczej, Krakowa czy Zabrza powiem: "Wróć tutaj latem. Do naszego urokliwego miasteczka z nie tak starą ale ciekawą historią. Z jeszcze pofałdowanym ale już prasowanym żelazkiem maszyn budowlanych krajobrazem. Nie spóźnij się!".

        
      Zdjęcie pochodzi sprzed dwóch lat. Okolice ulicy Staszica, Kamiennej, Wodociągowej. Dołki i wzgórki być może dzisiaj już nie istnieją, zasypane, zrównane z miernym poziomem zero. Kto je dzisiaj znajdzie, może uważać się za ... ma niezłą wyobraźnię. Ostrowiec i TG - w obu miejscowościach wydobywano rudy żelaza. W obu zostały resztki warpii. I tyle słów, jak tu:
- Szkoda, bo bezpowrotnie odchodzi część tradycji naszego regionu, która zapisała się głęboko w jego historii - przyznaje archeolog Kamil Kaptur i dodaje, że z kopalni zlokalizowanych w pasie od Mychowa po Goździelin korzystały huty w Mychowie, Czętocicach, Kuźni, Ostrowcu i Bodzechowie."
http://www.mmostrowiec.pl/artykul/gina-naziemne-czesci-dawnych-kopalni-rudy-zelaza

 




Pociąg albo kolejka do książek

Tak całkiem trendy biblioteka w Kopule to chyba nie jest. A moim zdaniem pomysł trafiony. Ot, 3 regały a na nich stanęło na początku około 300 książek. Teraz jakby wyraźnie mniej; około setki? Nie widać przy nich kolejek czytelników. Wiem, bo w Kopule co dwa, trzy dni zasiadam na krótko i na kawę. Obserwuję sobie jak w fotoplastykonie przesuwające się obrazy i obrazki rodzajowe, statyczne lub animowane. Scenografia to kamieniczki i kamienice, ratusz, rynek, studnia i inne. Aktorzy, to współcześni mieszkańcy i przyjezdni. I jasna rzecz: gołębie. Wiosenny powrót do tej tarnogórskiej Panoramy Racławickiej cieszy mnie, choć kwiatów jak w ubiegłym roku o tej porze w ogródku kawiarnianym jeszcze nie ma.

       
Zdjęcie - 20 maja 2011 roku. Sadzonki sezonowych kwiatów i krzewów pojawiły się w ozdobnych skrzyniach na płycie rynku w ogródku kawiarnianym, jak w żyjących z turystyką za pan brat i z turystyki miejscowościach.

 Ale... nie to..., nie o tym... Trzecią torbę książek, które przekazała do biblioteki pani Gabriela Szubińska przyniosłam (dołożyłam kilka własnych) i przy tej okazji zobaczyłam, jak to działa. Do regałów podszedł młodzieniec ( na moje oko ok. 30-tki), polukał, posmotrił, postukał palcem w grzbiety książek, jedną wyjął spomiędzy wielu, wymaszerował z nią w parze, na ławce pobliskiej usiadł i dalejże obracać jej kartki. Stop! Od tej, wybranej, czytelnej widać najbardziej, zaczął lekturę. Działa!  
       
        
  

Zdjęcie - przyciągające wzrok obrazy z zimowej wystawy uczniów naszej szkoły artystycznej poznikały. Znikają też książki z półek biblioteki pod kopułą. Widać, że księgozbiór zgromadzono interesujący. Zdradzę, że zniknęło kilkanaście książek na temat seksu. Wiem, bo sama je w torbiszczu przytaszczyłam. Ich lektura wpłynie zapewne na procesy prokreacyjne w naszym mieście. Właściciel lokalu, Portal Powiatu Tarnogórskiego oraz Burmistrz TG Będą mogli przypisać sobie zasługi w poprawie wyników demograficznych, jak mniemam. Gratulować?




Z Dąbrowy Górniczej do TG. Bez granicy.

Grupa dorosłych i dzieci z Dąbrowy Górniczej. Byli w kopalni i skansenie, spacerowali pod murami kamienic na rynku, aż stanęli pod winiarnią Sedlaczka. Wysoki młody człowiek
wszedł do muzeum z dwójką najmłodszych wycieczkowiczów.
- Dzieci chcą oglądać w muzeum wystawę wanien i ubikacji - wyjaśniła młoda kobieta czekająca na ich powrót. -  Gdzie jest tu w pobliżu jakaś restauracja? Dzieci chcą coś zjeść. Gdzie jest dworzec? Dzieci chcą obejrzeć lokomotywy.

       

Senne, opustoszałe w sobotnie popołudnie (godz. 14:00) ulice. Wskazałam drogę na dworzec i wymieniłam pobliskie lokale gastronomiczne: tzw domek Goethego czyli "Kałamarz", domek Rudolfa von Carnalla czyli "Carnalla", "Wiśniowy Sad", "Kurną Chatę", "Rymera 6", "Brick"... Zapomniałam o restauracji meksykańskiej i azjatyckiej. Znamienne?

Odeszli. Czy wrócą? Myślę, że tak. I chociaż nie byli z dalekiej Florydy albo z niemieckiego partnerskiego Bernburga, ani też z partnerskiej powiatowi Tucholi, ucieszyła mnie ich u nas obecność. Cóż, Tarnowskie Góry nie reklamują się tak intensywnie jak inne śląskie miasta, pobliskie ośrodki górnicze, młodsze od tarnogórskiego i nie "srebrne" przebijają je w promocji własnej. A jednak! Spotkani "turyści" usłyszeli gdzieś przecież o naszym mieście, przyjechali z konkretnymi informacjami, z planami na kilkugodzinny pobyt.
Odległość kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrów jest w obecnych czasach niewielka. W ciągu popołudnia łatwo przemieścić się do nas z Bytomia, Zabrza, Gliwic, Katowic. Pisałam o takich gościach z sąsiednich miast na blogu kilkakrotnie. Zwiedzają, robią zdjęcia, płacą za bilety wstępu, za lody, naleśniki z owocami czy roladę w lokalach. A my ich tu zapraszajmy i zatrzymujmy. Niech zaludniają wyludnione ulice starówki.
       
        

Zdjęcie - dzieci. To dzieci przyprowadziły dorosłych do TG.





Puls seniora

Czy seniorów po 65 roku życia należy namawiać do odchudzania się? Takie pytanie zadali sobie amerykańscy naukowcy i przeprowadzili badania kliniczne aby uzyskać na to pytanie odpowiedź.
Całość artykułu na ten temat można znaleźć tutaj: http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum 15824,odchudzanie,starszym,wieku.html
A oto fragment:

"Podsumowując, wykazano, że osoby starsze mogą odnieść z odchudzania istotne korzyści zdrowotne. Najlepszą metodą pozbycia się nadmiaru kilogramów jest połączenie diety z umiarkowaną aktywnością fizyczną"

Autor: Marta Koton-Czarnecka
Artykuł opublikowany w numerze 8 Pulsu Medycyny (247)
Data publikacji: 2012-05-16




Czwartek z ...

Baaaardzo mi się podoba :( Poprzedni burmistrz parkingowi rzekł „NIE” i usunął go i auta spomiędzy kamienic. Później jednak konie mechaniczne chyłkiem stępa, truchtem czy kłusem pod chmurkę-niewidkę trafiły i tak niewidzialne pod patronatem lotników Żwirki i Wigury trwały. Przez 7 latek parskały sobie wbrew przepisom i za darmo, choć wcześniej za ich obecność wpływy do kasy miejskiej były.
I nagle myk! Jak z cylindra magika parking jest znowu. Wskazówki zegara ratuszowego zatoczyły się wiele razy jak pijane tu i tam i stare wróciło. No nie, Rynek Wołowy nie wrócił i nie zaczęto handlować jak niegdyś bydłem! Ale blaszane kopytne są. I znowu odpłatnie.
Niezadowoleni z hałasu i spalin mieszkańcy na władzę prychają jak niegdysiejsze konie przy dyliżansach na Nowym Rynku vel Neuring, ale co tam … Pomysłu na zmianę statusu "bywszego" parkingu na "inszą inszość" nie ma, więc jest powrót do przeszłości. My tutaj, w TG, nie podpatrujemy miast, które radzą sobie w XXI wieku z mnożącymi się
samochodami. My trzymamy się tradycji, cenimy historię. Jesteśmy oryginalni! "No!", że zacytuję Dyzmę.


       
Zdjęcie sprzed roku. Teraz miast tablicy na placu stanęła samochodowa przyczepa turystyczna. Ten mobilny twór nie zdziwił mnie, nie przestraszył, nie obraził. Bo niby dlaczego? Miasto turystyczne to i motyw turystyczny jest tu OK. Nie miałam zamiaru
ulokowania produktu na blogu, więc fotki przyczepy nie umieszczam. "Obfocić" może ją kto ciekawy i bez pośpiechu, bo szpetota ta jak zielone, plastikowe śmieciuchy przetrwa kilka lat. A przyjdzie czas i rada, to i rozmnoży się jak one.


Dzień 13-ty, majowy, szkolny

Wychodzę z bramy masywnego budynku Wielospecjalistycznego Zespołu Szkół przy ul. Sienkiewicza wraz z grupką maturzystów w ciemno-białych strojach. Wielu z nich być może ubrało się w ten sposób po raz ostatni  w życiu, inni będą mieli kilka lub wiele okazji ku temu, aby założyć na siebie podobny, dwubarwny strój. Przed tymi drugimi stoi bowiem perspektywa studiów na uczelniach wyższych, urząd miejski
i kościół, gdzie formalizować będą zmiany swego stanu cywilnego i inne. Ładne te nasze tarnogórskie dzieci...

Nie będę się zakładać (chyba, że mogę wygrać garść świeżych truskawek), ale jestem przekonana, że żaden z abiturientów (?) mijających sąsiadujący z ich szkołą niepozorny budynek z czerwonej cegły nie wie,  iż przed ponad stu laty pełnił on funkcje edukacyjne. Szkoła ta kształciła dzieci i młodzież tarnogórskich protestantów w zakresie religijnym. Budynek był też siedzibą kilku innych instytucji, ale to już całkiem inny kawałek lokalnej historii. 

Gdy odwiedzam ten fragment naszego miasta, zwłaszcza teraz, w maju, miesiącu szczególnym dla uczniów i nauczycieli, przenoszę się w wyobraźni na schludnie utrzymany chodnik przebiegający przed skromnym płotem ze sztachet, ten który deptały małe albo duże stopy młodych obywateli naszego miasta. Katolików i ewangelików, narodowości polskiej i niemieckiej, zgodnie przez wieki żyjących i budujących zamożność Tarnowskich Gór.

         
Zdjęcie - takim widzą budynek dawnej szkoły uczniowie dzisiejsi z boiska (a może parkingu) 'Sorbony". W tle, piękna kamienica z białej cegły. Z jej fasady przyglądają sie młodzieży i przechodniom twarze maszkaronów i piekielnych straszydeł. Zaprowadźcie tam swoich gości, zróbcie w ten kąt TG spacer rodzinny a na pewno odkryjecie jeszcze coś interesującego. Odsyłam dociekliwych m.in. do artykułu Ryszarda Bednarczyka w Montes Tarnovicensis
www.montes.pl/montes25/montes_14.htm





strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |