Sobota "jamowa"

Nie tylko młodzież przed 25 rokiem życia ale i reprezentanci społeczeństwa lokalnego w latach produkcyjnych oraz "seniorzy" (cokolwiek by ten rzeczownik określał) wchodzili pojedynczo, w parach oraz mniejszych lub większych grupach, do Kopuły na rynku.

Zdjęcie

Wśród przejrzystych ścian lekko okropionych wieczornym deszczem znaleźli się tu z własnej woli słuchacze. Pod małymi wodospadami światła padającego z reflektorków w różnych rytmach poruszali w tym miejscu swoje instrumenty i zmysły słuchaczy muzycy. Dotknięci ciepłem chwiejących się płomieni z palących się w kominkach
polan jedni i drudzy znaleźli we wspólnej przestrzeni porozumienie. Dzięki muzyce. 

ALBUM FOTOGRAFICZNY

Dla oczu, dla uszu, dla relaksu.



Po kolędzie

Deszczowy wieczór, aczkolwiek jesiennie nastrojony, wypełniły grudniowe, przedświąteczne detale. Światła iluminacji ulicznych, jarzące się lampki choinki na rynku, rzucające żółtą poświatę reflektory ratusza i kościoła - to podstawowy element dzisiejszego popołudnia. Śpiewy, recytacje, życzenia - to drugi element z zakresu audio. Zapach żurku, goździków w grzanym winie, kawy - następny detal. Wyliczać dalej?
Inne ale podobne: gdy pan Grzegorz Swoboda obwieścił przygotowania do wystawy prac plastycznych uczniów tarnogórskiej szkoły artystycznej, pobiegło w jego kierunku 4 nastolatków. To autorzy obrazów, które wystawione zostaną w grudniu i styczniu pod której transparentnym sklepieniem Kopuły. Gwoli ścisłości, w grupie młodzieży była pani Anna Osadnik, znana tarnogórska plastyczka, którą z powodu jej dziewczęcej sylwetki łatwo pomylić z uczennicami. W wielobarwne obrazy i w błyszczące dziewczęce oczy wpatrywali się z ciekawością uczestnicy dorocznego wieczoru kolędowego. Fotoreportaż z jego przebiegu znajduje się w Portalu tg.net.

       
 Zdjęcie - sztuka łączy pokolenia, rynek tarnogórski łączy historię ze współczesnością, "transparentność" łączy przeszłość z przyszłością (w Opolu, między starymi kamieniczkami przeszklony łącznik) .




13-tego, wtorek, data znamienna.

Gdy jednym widok świateł nocnego miasta sprawia radość, nastraja romantycznie, wprowadza poczucie dumy z pięknego miejsca, w którym mieszka. innym... Cóż, inni, szczególnie teraz, przed Bożym Narodzeniem, niejednokrotnie odwracają wzrok od jasności, która rani ich serca. Bo przecież wiedzą, że tysiące, setki tysięcy złotych przeznacza się w budżetach jst (skróty w formalnych pismach wydają mi się czasem zabawne, gdyż mogę je dowolnie rozwinąć) na świąteczną iluminację. A tymczasem w niejednym rodzinnym portfelu brakuje pieniędzy nie tylko na oświetloną, domową choinkę ale i na zwykłe opłaty za elektryczność, opał, czynsz, podręczniki szkolne.
Jak żyć w te święta ludzi radosnych, sytych, zadowolonych?
13 grudnia. Przed trzydziestu laty... Minęło trzydzieści lat... Jak wiele zmieniło się w naszym życiu, jak żyje się naszym dzieciom po zmianach? Czy więcej światla czy mroku było, jest w każdym mijającym roku? Pytania, pytania, pytania. A odpowiedzi? Kto odpowie?

       

Zdjęcie - Odra w Opolu to rodzaj grubej linii, na której spotykają się historia i współczesność. Stare kamienice, most, wybrzeże, oświetlone są dzięki nowoczesnym technologiom.   




W samorządzie

Zaskakujące! Jakże optymistyczne! Dzisiaj ukazała się na stronie internetowej UM informacja o zbliżającej się sesji RM (wraz z porządkiem obrad). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż znalazła się tam ona na więcej niż 4 dni przed sesją, bez opóźnienia (co się też zdarzało). Cztery dni na solidne przygotowanie się radnych do sesji, rzetelne zapoznanie się z projektami uchwał, zasięgnięcie ewentualnych opinii prawnych itp  przed posiedzeniami komisji RM i samą sesją, to czas krótki, ale wystarczający. W poprzedniej, było to 7 dni, moze za dużo, więc w obecnej uchwałą RM termin skrócono.

Ale do rzeczy i krótko: ta punktualność ("z naddatkiem") warta jest powtórzenia w przyszłości. A jeśli stanie się rutyną, to w porę poinformowani o sesji zainteresowani mieszkańcy będą mogli  uczestniczyć w lokalnym comiesięcznym wydarzeniu samorządowym. Oczywiście po uzyskaniu
 urlopu w miejscach pracy.
         

A propos samorządu. Charakter dodatku samorządowego w "Gwarku" jest wydaje mi się dość charakterystyczny, bowiem zarówno w części powiatowej pn. SPRAWY NASZEGO POWIATU  jak i miejskiej pn. " z tarnogórskiego Ratusza" umieszczane są treści, teksty, artykuły, informacje, których autorów nawet domyślić się nie można. Dlaczego? Choćby takich inicjałów pod nimi się nie uświadczy, Ostatnio na przykład zamieszczony wywiad z panem Burmistrzem Arkadiuszem Czechem zawierał syntetyczną informację: "rozmawiamy z...". Gdyby nie ona, sądzić by można, że pytania zadaje sobie sam i odpowiada na nie właśnie pan Burmistrz. No więc, jak to jest z autorami? 




Bez Mikołaja o bólu

Gdy ulice miasta przemierza bezgłośnie i niewidzialny Święty Mikołaj z workiem prezentów, przypomiman, że istnieje oprócz jasnych świateł też ciemna strona życia. I trochę z przekory, trochę ku przestrodze, wkładam w to też objęte świątecznym, radosnym nastrojem miejsce, szczyptę prawdy, nie bajki.

   

„Psycholodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczęli badania nad odczuwaniem różnych rodzajów bólu - m.in. bólu głowy, bólu wywołanego eksperymentalnie, bólu porodowego czy bólu sportowca po maratonie. Pierwsze wyniki badań mają być znane za około pół roku. (...)”

   Autor artykułu: Monika Wysocka    Puls medycyny: 06.12.2011
www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/15205/1.html

       
Zdjęcie - W trójkąt wyznaczony przez ulice Piłsudskiego i Sienkiewicza osadzona została przed ponad wiekiem perełka architektoniczna. O ile o godnym podziwu remoncie willi Leschnitrzera (zwanej też willą Moellera) wspominałam na moim blogu niejednokrotnie, o tyle o jej bliskim sąsiedztwie dopiero raz może. Mikołajowym prezentem dla mnie jest widok tej nowej budowli a w stylizowanym na stuletni makijażu. Bez rozterki i bólu duszy spoglądam na ten zmieniony "ostrów" między rzekami dwóch tarnogórskich ulic. Ale z niepokojem i lekki kłuciem w sercu myślę o budowie "spodka międzygwiezdnego" czyli dworca autobusowego. 




Wyjście kulturalne

Dyskusja prasowa i internetowa na temat sposobu finansowania organizacji pożytku publicznego działających w zakresie kultury zaczęła się kilka tygodni temu. Forum Portalu tg.net.pl, facebook, Gwarek, Dziennik Zachodni, biuletyn "Z tarnogórskiego ratusza", ...  Zagadnienie nie ewoluuje, dysputa toczy się nurtem powolnym, równoległym do nurtu działań Ratusza. Oba nurty połączą się wówczas, gdy się spotkają a wówczas szum umilknie.
Manifest, wpisy internetowe, teksty w prasie lokalnej czytamy, rozważamy, wyciągamy wnioski.  A czy urzędnicy wyciągną rękę do apelujących społeczników? Czy zaproszą do wspólnych rozmów, czy spróbują rozwiązać problem? Myślę, że tak się powinno stać. Tak się MOŻE stać: siąść obok siebie, odpowiedzieć na pytania, przyjrzeć się samemu sobie i, co istotne: wykonać próbę rozwiązania problemu, zaproponować organizacjom coś, co spełni ich oczekiwania. Albo przekonać do odstąpienia od stawiania żądań wobec Urzędu Miasta. Jedno albo drugie da się zrobić, jeśli są kompetencje,  kwalifikacje, zasadne argumenty. I chęci ze strony urzędu.

PS. Rozdać sprawiedliwie dzieląc to, co się posiada, to sztuka nie lada. Ale większą sztuka, to zarobić dużo. Wówczas łatwiej jest rozdawać.

        
Zdjęcie - po wyjściu z XVI-wiecznej kamieniczki Sedlaczka po zakończeniu wieczoru promującego kalendarz na 2012 r. można się zastanawiać, czy to wyjście z restauracji czy z muzeum. Przed kilku laty sprzedano połowę kamienicy, przed kamieniczką
stoi niewiadoma przyszłość. Dwa podmioty, instytucja publiczna i prywatny przedsiębiorca, sąsiadują ze sobą. Czy ku chwale Tarnowskich Gór?  .    




Grudniowe wpływy

"Przed świętami Bożego Narodzenia już na początku listopada przygotowywano ciasto na pierniki, które musiało leżakować cztery tygodnie, a następnie - pod koniec listopada - pieczono pierniki. Formy do pieczenia pierników były w kształcie zwierząt, domów, roślin, koszyków, gwiazdek, serc, aniołów, scen z raju i św. Mikołaja. Cześć ozdobionych lukrem lub marcepanem pierników wieszano na choince.(...)"

O piernikach i innych potrawach regionalnych można przeczytać w jednym z tekstów Indianera pt "Kulinarne dziedzictwo" http://www.tg.net.pl/indianer/==kultura_9.htm 
Święta...
Już niedługo kolejne w tym roku święta. Aurę Gwiazdki z jej aromatami, światłami, szczodrobliwością (albo niefrasobliwą rozrzutnością) wprowadzają nie tylko dekoracje centrów handlowych. Dla mnie taki świąteczny i tarnogórski "start" od kilku lat
stanowią śląskie przysmaki: makówki pana Zdebika. Tak! Niewielkie plastikowe foremki wypełnione makową masą przybraną kandyzowanymi owocami już w dzień imienin Andrzeja znalazły się na półkach cukierni przy ulicy Krakowskiej, Piłsudskiego i na hali targowej. Pan Józef zakwalifikował je do sprzedaży jako "makówki adwentowe". Niedługo pojawią się makówki wigilijne i świąteczne, następnie makówki sylwestrowe i noworoczne, a po nich jeszcze karnawałowe. Makówki, to nie wyrób w swym charakterze nadęty czy napuszony, to nie smakołyk patetyczny czy ekscentryczny. Chociaż w
niejednym domu przeszedł mega-transformację, nadal baza makowa łączy go z tym tradycyjnym skromnym przysmakiem.

       




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |