Zmiany w salonie miejskim.

Atrakcyjna lokalizacja to lokalizacja w centrum miasta, jeszcze lepiej - w jego sercu czyli na rynku. Kamienica pod numerem 10, będąca własnością gminy, posiada właśnie taką, atrakcyjną lokalizację. Parter do niedawna zajmowany przez sklep ogrodniczy został zwolniony, mieszkania na piętrach są nadal użytkowane przez lokatorów. Za dzierżawę lokalu usługowo-handlowego miasto spodziewa się uzyskać znaczącą cenę a podobno planuje się przeznaczyć go na kolejną restaurację. To pozytywna perspektywa.

       

Zdjęcie - obiekt architektoniczny przed zmianami.

Ożywienie centrum miasta i ulic na starówce przez ulokowanie tu restauracji, kawiarenek, galerii jest próbą reanimacji organizmu zatrutego bankową toksyną i pozbawianą miejskich płynów ustrojowych przez supermarkety i galerie (też te w sąsiednich miastach). Strumienie ludzkie krążą przecież żywiej właśnie poza rynkiem,
głównym deptakiem - Krakowską i poza staromiejskimi uliczkami.
W wielu miastach Śląska dawno już zaczęto zabiegać o uatrakcyjnienie staromiejskich centrów. Widać, że Tarnowskie Góry są spóźnione o kilka lat; zostały daleko w tyle za tymi, którzy spostrzegli, że spada liczba dotychczasowych mieszkańców, że tutejsi
opuszczają zapuszczone i brzydkie dzielnice, że turyści omijają szerokim kołem brudne i nudne dziury, w których nie mają okazji ani chęci zostawiać swoich pieniędzy.

       

Zdjęcie - rynek w Gliwicach, kamienice kompleksowo wyremontowane, ogródki letnie na płycie.

Wyjeżdżają i tarnogórzanie, za granicę, w różne strony kraju, do innych lepszych, ciekawszych miejsc. Pracować, zwiedzać, wypoczywać. Mają prawo, wolno im. Nie widzą tu chyba wiele pięknego i interesującego.
Z doniesień mediów lokalnych wynika, z sondaży dowiadujemy się, że tutejsi za największą atrakcją miejską uważają park wodny. Tylko tyle? Cóż, inne miejsca też tu przecież są, a tarnogórzanie o nich nie wiedzą lub nie spostrzegają, nikt im ich nie pokazał. A może miejsca te skamieniały, zasnęły, zaniemówiły więc zapomniano o nich.
Siedząc przy kawie na rynku, w naszym miejskim salonie towarzyskim, myślę sobie czasem: "Zostanę tu". Patrzę wokół, na innych ludzi: "Ilu z nich tu zostanie?" 

autor: Alicja Kosiba-Lesiak kategoria: General --- napisz do Autorki bloga ---

Wakacyjny temat - deszcz i śmieci

Pogoda w lipcu jaka jest , a raczej była, każdy widzi albo widział. Na którymkolwiek krańcu Polski deszcz był i tyle. I śmieci też były.

            Motto.
W góry, w góry, miły bracie,
Góra śmieci czeka na cię.

(Jan Sztaudynger)




Litera "I" - itd.

Litera "I" czyli "i".

I trochę się pokręciło. Wprawdzie zmodyfikowałam swoje plany na popołudnie i nie pojechałam w wersji "masowej" nad zalew, ale na rynku przed godziną 18:00 stawiłam się, chociaż bez roweru, pieszo. Aparat fotograficzny został w domu, jednak jakieś zdjątko czy dwa w komóreczce z cyferkami zamknęłam.

       
Zdjęcie. - Firma "Gładysz" zuniformizowana, w mieście od wielu lat znana. Powodzenia życzę! http://www.roweroteka.pl/

W oczekiwaniu na eskortę policyjną na rozmowach i rozglądaniu się wokół spędziłam 30 minut, w czasie mijania których VIP-ów nie spotkałam jak przed miesiącem i policji też się nie doczekała. Ci pierwsi zapewne samochodami nad wodę dotarli może z obawy przed ... samochodami właśnie albo z innych powodów. A drudzy ? Nie będę się domyślać harmonogramu obowiązków służbowych.
I dodam, że całość imprezy miała niewątpliwie wydźwięk wieloraki. 

       

Zdjęcie - rowerów i rowerzystów na rynek zjechało się niemało. Pan Marian z klubu rowerowego "Jutrzenka" tak jak przed miesiącem "oflagował" swój rower w barwach miejskich. 

Apel do "trzech rowerowych muszkieterów"! Chłopcy! Dajcie znać - w sprawie Waszecgo zdjęcia!   




"Rowerowo" i na nogach

Dobrze pamiętam o najbliższej akcji pn "Masa Krytyczna" - rusza w piątek, 18:00, spod ratusza  Zgłoszę się  (a może nie) na miejsce zbiórki (lub na przystanek "Chechło"), to prawdopodobne. Chociażby po to, aby "sprawdzić" listę obecności uczestników i wejść nieco w namiastę atmosfery kampanii wyborczej. A to za sprawą m.in. felietonu z Portalu Powiatu Tarnogórskiego pt. "Rowerowo". Jego treść zachęciła mnie do zwrócenia uwagi na wielorakie aspekty zagadnienia ścieżek rowerowych w naszym powiecie, no wiecie. http://www.tg.net.pl/wiedzma/index.htm

Dostałam też list napisany gwarą ślaską, bych sie rychuwała i na rynek na kole
przygibała, coby popendałowć z inkszymi na zalew w Chechle.  

Odpowiedź była oczywista: No dyć to zrobia! Łoblykna sie, cołkie koło wypucuja, gryfnie we fany sztatu wygalantuja mój rugzak i z kamratami-kolarzoma pojada.

..................................................................................

Poza tym weekend zamierzam spędzić wychodząc lub wyjeżdżając ("na kole" albo na 4 kółkach) niedaleko od domu, aby znaleźć odpowiedzi na kolejne pytania konkursu wakacyjnego tygodnika "Gwarek" - "Zagraj z nami w Tarnowskie Góry". Nagrody kwotowe - dwuzerowe, są zachącające. A nazwisko fundatora - posła Tomasza Głogowskiego, wiąże się z perspektywą bonusu: uścisk dłoni VIP-a w ceremonii wręczania.
Aby poznać i dzięki tej wiedzy polubić miejsce (i móc się nim chwalić przed przyjezdnymi), w którym żyjemy - Tarnowskie Góry, nie trzeba spędzać wielu godzin w uciążliwej podróży szukając go na drugim krańcu kraju lub za granicą. Już znalazłszy się na rynku uda się nam poczuć atmosferę turystycznego miasta - to melanż przeszłości ze współczesnością. A z ogródka kawiarnianego łatwo uzyskać odpowiedź na jedno z pytań konkursu dotyczące fasady ratusza. http://www.tg.net.pl/indianer/==historia_16.htm




Wypełnić próżnię.

Niedawno usłyszałam w telewizji wypowiedź naszego Ministra Środowiska, Andrzeja Kraszewskiego w związku z wówczas odbywającą się w największym chyba krajowym kurorcie nadmorskim, Sopocie, konferencją ministrów tego resortu. Jego zdaniem na świecie (a więc i w Europie) prowadzona jest przez człowieka rabunkowa gospodarka zasobami przyrody. Oto ludzie zagarniają i zmieniają coraz to nowe tereny. Odkrywcze to nie było, ale zapamiętałam: ministrowie wiedzą i mówią. A mleko kipi, jak kipiało.

         
Zdjęcie - bardzo ładny widok z pagórka szybu Gluck na kościół w Reptach i zabudowywane pola. 
           
Zdjęcie - inne pole, w pobliżu hałdy popłuczkowej, "obstawiono" pomarańczowymi kołkami. Gdy niedługo wzniesione zostaną tu budynki, szyb Sophie zostanie nimi zasłonięty. Albo wzgórek go otaczający zniwelowany. Teraz widać tu małą kapliczkę. Niewiele już pozostało po czasach górnictwa srebra na tych terenach a i te "ostatńce " wkrótce zostaną unicestwione. Mnie ich szkoda. A innym?   




Niedziela w Rybnej, w Rybnej niedziela.

W kolejce jest literka "H".
 Hurraa! Udało się! Pałac w Rybnej prowadzi w plebiscycie na Perły Śląska 2011 w kategorii "Zamki i pałace". Nie równać mu się wprawdzie okazałością czy historią z innymi kandydatami do tytułu, ale za to lokalnych fanów mu nie brakuje. 

       

Zdjęcie - tu się nie leży! Tu stać należy! Krzeeesła! Powstań! 
Warto tę nową gminną instytucję kultury czyli pałac i park w Rybnej, odwiedzić, teraz, po remoncie. Wprawdzie "całokształt" nie otrzymał jeszcze finalnego kształtu ale:
1. parking jest uporządkowany, wysypany jasnym żwirem, duży (a mimo to nie wszystkie
samochody na nim
parkują).
2. ustawiono tablicę informacyjną o odpowiednim wyglądzie, solidnie wykonaną oraz estetyczną (rewers to nie kawałek dykty przybity gwózdkami).
3. za budynkiem przygotowano nawierzchnię pod przyszłe letnie imprezy, teraz stoją tam stoliki i krzesła - letni ogródek kawiarniany.
4. wiele się zmieniło, ale prezes jest ten sam - Adam Morawiec, nadal młody, elegancki i ... nie nerwowy.

       

Zdjęcie - wieczorny kot zrobił wielkie oczy na wieść o przemianach w Rybnej. Zachęciłam go do odwiedzenia tego tarnogórskiego. Chyba uśmiechnął się w mroku - jak kot do Alicji w Krainie Czarów.

       

Zdjęcie - oto gustowna tablica z eleganckim rewersem. Do obejrzenia całego obiektu zachęcam. Hasło: Rybna na perłowo!

Dzisiaj skorzystałam z zaproszenia skierowanego do wszystkich tarnogórzan i gości spoza miasta. Było romantycznie i rzeczowo zarazem. A raczej ...porywająca dysputa
dwojga znawców o bardzo znanej kobiecie, już przed wielu laty europejce. Oto fragment
treści zaproszenia:
Perły w koronie: "Rozważna, czy romantyczna w zamku pszczyńskim? - Opowieść o Daisy"
W spotkaniu wezmą udział dr Irma Kozina oraz dr Arkadiusz Kuzio – Podrucki. Rozmowę poprowadzi Magdalena Kopaczewska.
Po spotkaniu wszystkich przybyłych gości zapraszamy na koncert Royal String Quartet.

      

Zdjęcie - jeden z prelegentów: dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, pani Gabriela Szubińska - prezes Śląskiego Dzwonu Nadziei, inny prezes - Adam Morawiec, "transformator" :) rybnieńskiego pałacu


Przed synagogą, przed dyskoteką.

Plac targowy, Plac Synagogi, plac "dyskotekowy".
Wieczorem spada z nieba na ziemię ciemność. I nie tylko, bo świetlna sylwetka synagogi rzucana przez projektor na ścianę budynku powoli obsuwa się z wyżyn na poziom zero.   
Pomysł był niezły, dobry - upamiętnić wydarzenia i ludzi z historii miasta pod hasłem "Tarnogórzanie dla pamięci". Uatrakcyjnił się ten zakątek Tarnowskich Gór, poprawił jego wygląd. Ustawiono tutaj pamiątkowy obelisk i zaznaczono w nawierzchni placu targowego obrys fundamentów świątyni żydowskiej.  

Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki - autorzy koncepcji nieskomplikowanej, nowoczesnej, o interesującym rozwiązaniu. Lokalizacja i finansowanie - na terenie miejskim, z częściowym udziałem miejskiego budżetu. Efekt współpracy stowarzyszenia i władz miejskich widoczny jest od kilku lat, także po zmroku, każdego wieczoru.  4+
         

Jest wielce prawdopodobne, że w środku tegorocznego lata służby miejskie skonstatują, że ten wieczorny obrazek nisko upada i ... podniosą "jego poziom".     




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |