Litera "I" - itd.

Litera "I" czyli "i".

I trochę się pokręciło. Wprawdzie zmodyfikowałam swoje plany na popołudnie i nie pojechałam w wersji "masowej" nad zalew, ale na rynku przed godziną 18:00 stawiłam się, chociaż bez roweru, pieszo. Aparat fotograficzny został w domu, jednak jakieś zdjątko czy dwa w komóreczce z cyferkami zamknęłam.

       
Zdjęcie. - Firma "Gładysz" zuniformizowana, w mieście od wielu lat znana. Powodzenia życzę! http://www.roweroteka.pl/

W oczekiwaniu na eskortę policyjną na rozmowach i rozglądaniu się wokół spędziłam 30 minut, w czasie mijania których VIP-ów nie spotkałam jak przed miesiącem i policji też się nie doczekała. Ci pierwsi zapewne samochodami nad wodę dotarli może z obawy przed ... samochodami właśnie albo z innych powodów. A drudzy ? Nie będę się domyślać harmonogramu obowiązków służbowych.
I dodam, że całość imprezy miała niewątpliwie wydźwięk wieloraki. 

       

Zdjęcie - rowerów i rowerzystów na rynek zjechało się niemało. Pan Marian z klubu rowerowego "Jutrzenka" tak jak przed miesiącem "oflagował" swój rower w barwach miejskich. 

Apel do "trzech rowerowych muszkieterów"! Chłopcy! Dajcie znać - w sprawie Waszecgo zdjęcia!   




"Rowerowo" i na nogach

Dobrze pamiętam o najbliższej akcji pn "Masa Krytyczna" - rusza w piątek, 18:00, spod ratusza  Zgłoszę się  (a może nie) na miejsce zbiórki (lub na przystanek "Chechło"), to prawdopodobne. Chociażby po to, aby "sprawdzić" listę obecności uczestników i wejść nieco w namiastę atmosfery kampanii wyborczej. A to za sprawą m.in. felietonu z Portalu Powiatu Tarnogórskiego pt. "Rowerowo". Jego treść zachęciła mnie do zwrócenia uwagi na wielorakie aspekty zagadnienia ścieżek rowerowych w naszym powiecie, no wiecie. http://www.tg.net.pl/wiedzma/index.htm

Dostałam też list napisany gwarą ślaską, bych sie rychuwała i na rynek na kole
przygibała, coby popendałowć z inkszymi na zalew w Chechle.  

Odpowiedź była oczywista: No dyć to zrobia! Łoblykna sie, cołkie koło wypucuja, gryfnie we fany sztatu wygalantuja mój rugzak i z kamratami-kolarzoma pojada.

..................................................................................

Poza tym weekend zamierzam spędzić wychodząc lub wyjeżdżając ("na kole" albo na 4 kółkach) niedaleko od domu, aby znaleźć odpowiedzi na kolejne pytania konkursu wakacyjnego tygodnika "Gwarek" - "Zagraj z nami w Tarnowskie Góry". Nagrody kwotowe - dwuzerowe, są zachącające. A nazwisko fundatora - posła Tomasza Głogowskiego, wiąże się z perspektywą bonusu: uścisk dłoni VIP-a w ceremonii wręczania.
Aby poznać i dzięki tej wiedzy polubić miejsce (i móc się nim chwalić przed przyjezdnymi), w którym żyjemy - Tarnowskie Góry, nie trzeba spędzać wielu godzin w uciążliwej podróży szukając go na drugim krańcu kraju lub za granicą. Już znalazłszy się na rynku uda się nam poczuć atmosferę turystycznego miasta - to melanż przeszłości ze współczesnością. A z ogródka kawiarnianego łatwo uzyskać odpowiedź na jedno z pytań konkursu dotyczące fasady ratusza. http://www.tg.net.pl/indianer/==historia_16.htm




Wypełnić próżnię.

Niedawno usłyszałam w telewizji wypowiedź naszego Ministra Środowiska, Andrzeja Kraszewskiego w związku z wówczas odbywającą się w największym chyba krajowym kurorcie nadmorskim, Sopocie, konferencją ministrów tego resortu. Jego zdaniem na świecie (a więc i w Europie) prowadzona jest przez człowieka rabunkowa gospodarka zasobami przyrody. Oto ludzie zagarniają i zmieniają coraz to nowe tereny. Odkrywcze to nie było, ale zapamiętałam: ministrowie wiedzą i mówią. A mleko kipi, jak kipiało.

         
Zdjęcie - bardzo ładny widok z pagórka szybu Gluck na kościół w Reptach i zabudowywane pola. 
           
Zdjęcie - inne pole, w pobliżu hałdy popłuczkowej, "obstawiono" pomarańczowymi kołkami. Gdy niedługo wzniesione zostaną tu budynki, szyb Sophie zostanie nimi zasłonięty. Albo wzgórek go otaczający zniwelowany. Teraz widać tu małą kapliczkę. Niewiele już pozostało po czasach górnictwa srebra na tych terenach a i te "ostatńce " wkrótce zostaną unicestwione. Mnie ich szkoda. A innym?   




Niedziela w Rybnej, w Rybnej niedziela.

W kolejce jest literka "H".
 Hurraa! Udało się! Pałac w Rybnej prowadzi w plebiscycie na Perły Śląska 2011 w kategorii "Zamki i pałace". Nie równać mu się wprawdzie okazałością czy historią z innymi kandydatami do tytułu, ale za to lokalnych fanów mu nie brakuje. 

       

Zdjęcie - tu się nie leży! Tu stać należy! Krzeeesła! Powstań! 
Warto tę nową gminną instytucję kultury czyli pałac i park w Rybnej, odwiedzić, teraz, po remoncie. Wprawdzie "całokształt" nie otrzymał jeszcze finalnego kształtu ale:
1. parking jest uporządkowany, wysypany jasnym żwirem, duży (a mimo to nie wszystkie
samochody na nim
parkują).
2. ustawiono tablicę informacyjną o odpowiednim wyglądzie, solidnie wykonaną oraz estetyczną (rewers to nie kawałek dykty przybity gwózdkami).
3. za budynkiem przygotowano nawierzchnię pod przyszłe letnie imprezy, teraz stoją tam stoliki i krzesła - letni ogródek kawiarniany.
4. wiele się zmieniło, ale prezes jest ten sam - Adam Morawiec, nadal młody, elegancki i ... nie nerwowy.

       

Zdjęcie - wieczorny kot zrobił wielkie oczy na wieść o przemianach w Rybnej. Zachęciłam go do odwiedzenia tego tarnogórskiego. Chyba uśmiechnął się w mroku - jak kot do Alicji w Krainie Czarów.

       

Zdjęcie - oto gustowna tablica z eleganckim rewersem. Do obejrzenia całego obiektu zachęcam. Hasło: Rybna na perłowo!

Dzisiaj skorzystałam z zaproszenia skierowanego do wszystkich tarnogórzan i gości spoza miasta. Było romantycznie i rzeczowo zarazem. A raczej ...porywająca dysputa
dwojga znawców o bardzo znanej kobiecie, już przed wielu laty europejce. Oto fragment
treści zaproszenia:
Perły w koronie: "Rozważna, czy romantyczna w zamku pszczyńskim? - Opowieść o Daisy"
W spotkaniu wezmą udział dr Irma Kozina oraz dr Arkadiusz Kuzio – Podrucki. Rozmowę poprowadzi Magdalena Kopaczewska.
Po spotkaniu wszystkich przybyłych gości zapraszamy na koncert Royal String Quartet.

      

Zdjęcie - jeden z prelegentów: dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, pani Gabriela Szubińska - prezes Śląskiego Dzwonu Nadziei, inny prezes - Adam Morawiec, "transformator" :) rybnieńskiego pałacu


Przed synagogą, przed dyskoteką.

Plac targowy, Plac Synagogi, plac "dyskotekowy".
Wieczorem spada z nieba na ziemię ciemność. I nie tylko, bo świetlna sylwetka synagogi rzucana przez projektor na ścianę budynku powoli obsuwa się z wyżyn na poziom zero.   
Pomysł był niezły, dobry - upamiętnić wydarzenia i ludzi z historii miasta pod hasłem "Tarnogórzanie dla pamięci". Uatrakcyjnił się ten zakątek Tarnowskich Gór, poprawił jego wygląd. Ustawiono tutaj pamiątkowy obelisk i zaznaczono w nawierzchni placu targowego obrys fundamentów świątyni żydowskiej.  

Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki - autorzy koncepcji nieskomplikowanej, nowoczesnej, o interesującym rozwiązaniu. Lokalizacja i finansowanie - na terenie miejskim, z częściowym udziałem miejskiego budżetu. Efekt współpracy stowarzyszenia i władz miejskich widoczny jest od kilku lat, także po zmroku, każdego wieczoru.  4+
         

Jest wielce prawdopodobne, że w środku tegorocznego lata służby miejskie skonstatują, że ten wieczorny obrazek nisko upada i ... podniosą "jego poziom".     




Szlachetne zdrowie! Ile kosztujesz...

http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/14700,prywatne,zdrowie,kosztujesz?.html

Za ochronę zdrowia Kowalski coraz więcej płaci z własnej kieszeni. W 2010 roku wartość rynku prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce wyniosła 28,8 mld zł przy dynamice na poziomie 4 proc. W 2013 roku segment prywatnych usług medycznych ma osiągnąć wartość 34,4 mld zł – szacuje w najnowszym raporcie firma badawcza PMR.(...)”

Artykuł z 15.07.2011 - Puls Medycyny




W oczekiwaniu na pomysły - mieszkania.

Litera "G"
Gdzie szukać tanich mieszkań dla tarnogórzan? Gdzie znaleźć sposób na zwiększenie dochodów do budżetu miasta? Kryzys, wiadomo jest. A gdzie jest lekarstwo?

Czy błądzą ci, którzy w niemałej kolejce (1300 wniosków) łudzą się od wielu lat nadzieją na zamieszkanie w blokach planowanych też przez lata w naszej gminie? Ich nadzieja płoną raczej jest, bo mieszkania są od wielu lat tylko w planach
. Papierowych, ustnych,
wirtualnych i jakich tam jeszcze. Jak pisze Dziennik Zachodni, nasze miasto nie ma obecnie "źródeł finansowania na to przedsięwzięcie".


Ale  przecież firmy deweloperskie, głównie spoza naszego miasta, wkroczyły do niego.
Kupiły miejskie lub prywatne tereny i budują bloki, apartamentowce, segmenty, szeregowce, domy jednorodzinne itd. dla posiadaczy gotówki lub (częściej) kredytu, raz tych w złotówkach, raz w szwajcarskich frankach. Gdy ci dystrybutorzy sprzedadzą
wymienione dobra materialne tutejszym "pniokom, krzokom, ptokom", zbiorą niezłą kasę.
Spełnią swój obowiązek obywatelski płacąc podatki od dochodów od działalności gospodarczej. To dobrze. Tyle, że nie zapłacą w TG a w miejscu rejestracji firmy, czyli wywiozą kasę przykładowo do Katowic i tamtejszy budżet wzbogacą. Nie nasz. 

       

Zdjęcie - w corocznym budżecie miasta na remonty mieszkan należących do gminy przeznacza się kilkaset tysięcy złotych.

Lokalnym zaś władzom i podatnikom pozostanie wiele niewątpliwie ważnych, obywatelskich - a jakże - zadań do wykonania. Zacznie się ruch przy budowach dróg, ich odśnieżaniu, „odświecaniu”, odwadnianiu, instalowaniu instalacji wszelakich, rozbudowie publicznej komunikacji, parkingach, chodnikach, infrastrukturze, placówkach edukacyjnych, opiekuńczych, boiskach, hali widowiskowej itd. Może trzeba będzie dobudować nowe sieci kanalizacyjne? Inne? I to wszystko będzie musiało powstać na zmianę z prowadzeniem stałych napraw stanu inwentarza już istniejącego.

Wydatki, koszty, opłaty na utrzymanie naszej rosnącej miejskiej sypialni już trwają, to widać. Jakie przychody do budżetu miejskiego sypialnia przyniesie? Oto z podatku od nieruchomości, bo generalnie rzecz biorąc, sypialnia to nie fabryka - w niej dóbr materialnych, które można by sprzedać, nie produkuje się wcale lub... w niewielkiej ilości. Pomysłów na wzrost przychodów do budżetu nie widać, choć urzędy próbują zabiegać o inwestorów. W oczekiwaniu na przybycie tychże wyprzedawane są resztki nieruchomości należących jeszcze do miasta (i powiatu). A sprzedać, jak powiadał niejeden mędrzec, można tylko raz.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |