Niedziela z medycyną - utrudnione leczenie ran w cukrzycy

Dzisiaj kolej na zdrowie. Zgodnie z moją wcześniejszą zapowiedzią na zamknięcie lub (otwarcie) tygodnia przedstawiam temat medyczny. Dzisiaj jeszcze cukrzyca i dotyczące jej powstające i trudne do wygojenia rany.

"(...) Nawet niewielkie zadrapanie, które nie będzie odpowiednio leczone, może szybko ulec w tych warunkach zakażeniu. Zainfekowane owrzodzenie może z kolei doprowadzić do zapalenia kości pod dnem owrzodzenia, a nawet do infekcji ogólnoustrojowej. (...)
Artykuł w Pulsie Medycyny Nr 8 z 2011 "Utrudnione gojenie ran u chorego na cukrzycę".
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/14486/1.html 



Błękit w oczach męskich

  Do smukłej sylwetki sportowca doskonale pasują niebieskie oczy, zdecydowane ale nienerwowe ruchy, głos fascynujący i wartko płynące słowa, spojrzenie bezpośrednie ale nie natarczywe, niewymuszony uśmiech. Profesor Zygmunt Pejsak w drugim dniu zjazdu maturzystów swego rocznika do liceum im. Staszica przyszedł ubrany w strój swobodny. Zamiast krawata - rozpięty (bez maniery) kołnierzyk koszuli, granatowa marynarka i jeansy zamiast garnituru, buty ... jak to obuwie - u stóp.   

 Gdy profesor w uścisku przytrzymał moją dłoń w swojej, przepłynęły w moje ciało jakby jakieś fluidy magiczne. Co czują studentki w czasie zajęć czy egzaminów lub odbierające indeks z jego rąk? Czy magnetyzm błękitnookiego mężczyzny o gigantycznym intelekcie poraża je tylko na chwilę, czy pozostawia w zauroczeniu na długo?

Europejczyk i światowiec. Tarnogórzanin.  

http://www.pejsak.pl/

http://www.alicjakosibalesiak.tgory.pl/aktualnoci-i-prasa/10-dokumenty-scany-wlasne-inne/137-zygmuntpejsak.html




Ola z Alą w parze

Do Tarnowskich Gór przyjechała Ola z Kanady. Spotkana na miejskim gruncie mówiła do mnie na żywo w "Wiśniowym Sadzie", gdzie biały bez wyprzedził kwitnieniem drzewka wiśniowe. Zachodzące słońce wybrało sobie do promienistych pieszczot drzewo rosnące za pobliskim starym murem a powietrze zatrzymało się tuż przed zasłoną z zielonego, błyszczącego winobluszczu.    

         .............................................................................................

                                    Na smutek wielkich miast

                                   W wielkich miastach czasem
                                       jedno drzewo jest lasem

Od lat korespondujemy z różnymi urzędami w sprawie wycinki drzew” – to fragment wypowiedzi Krzysztofa Mazika zacytowanej w Gwarku z 17 maja w artykule pt "W obronie drzew". Od słów do czynów, a więc - happening na Placu Wolności zorganizowany przez Stowarzyszenie "Góry Kultury". Przyczyny chorób i wymierania drzew w miejskiej przestrzeni Tarnowskich Gór? To zabetonowane nawierzchnie ograniczają wnikanie do gleby wody i jej parowanie. Beton uniemożliwia również prawidłową wymianę gazową w obrębie systemu korzeniowego drzew. "A drzewo musi oddychać, musi pić".
http://www.gwarek.com.pl/artykuly,artykul,1995,W_obronie_drzew

   Zaledwie kilka lat minęło od ułożenia kostki betonowej w obrębie placu a wycięto już dwa ogromne drzewa, u kolejnych dwóch widoczne są liczne uschnięte konary – i te trzeba będzie wkrótce wyciąć. Na ten problem chciano publicznym happeningiem zwrócić uwagę mieszkańców ale moc wykonawcza leży po stronie Urzędu Miasta. Uzbrojeni w kompetencje i wiedzę urzędnicy zapewne zareagują szybko i fachowo, aby zapobiec dalszym stratom w miejskim drzewostanie. Zwłaszcza, że członkowie stowarzyszenia „Góry Kultury” nie są jedynymi, którzy oczekują wyraźnych i pozytywnych działań. 
         



Apel o badanie tarczycy

 Różne są przyczyny rozwoju schorzeń tarczycy; to czasem "niechciane prezenty" współczesnej cywilizacji.

"Ze względu na powszechność występowania nieprawidłowości w funkcjonowaniu tarczycy wśród kobiet w ciąży, postulujemy ustanowienia programów badań przesiewowych, które pozwoliłyby na wczesne wykrywanie u nich problemów z tarczycą – apelowali czescy naukowcy podczas Europejskiego Kongresu Endokrynologicznego (ECE 2011), który odbywał się na początku maja br. w Rotterdamie (Holandia)."  

Jak wynika z artykułu w "Pulsie Medycyny", u części kobiet ciężarnych w czasie ciąży lub w ciągu dwóch lat po porodzie rozwija się niedoczynność tarczycy, której negatywne skutki odbić się mogą zarówno na dziecku jak i na matce. 

http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/14483/1.html




Serce miasta

 Na tarnogórskim forum dyskusyjnym gazeta.pl pojawił się temat "Serce miasta". Przypuszczam, że dysputanci - na razie zaledwie kilku i dość leniwie, w poszukiwaniach miejskiego serca będą snuć domysły (co do jego położenia w organizmie Tarnowskich Gór), domniemywać (stanu jego zdrowia lub chorowitości), dociekać (mechanizmu jego pracy). Widać z niewielkiej liczby wpisów, że dyskusja nie rozhula się, jak przy tematach politycznych. Zagadnienie zbyt serdeczne, czy za mało krwiste? A że kierunków rozwoju dyskusji mogłoby być co najmniej trzy, więc chyba jednak dyskusja się rozwinie.

1. nasze miasto serca w oryginale nie posiada a zaledwie jego namiastki i to w coraz większej liczbie - w miejskim krwiobiegu mieszkańcy i goście bowiem utrzymywani są w ruchu głównie dzięki marketom. Rozkurcz, skurcz, rozkurcz, skurcz. W tempie wolnym, dobowym; w dzień - rozkurcz, zasysanie klientów, i noc - wypuszczenie niby-krwinek z komór i przedsionków. Wolne ruchy, ale faza długa i skuteczna, bo przy
okazji odbywa się trzeci, ukryty tryb wysysania podciśnieniowego pieniędzy z portfeli indywidualnych i centralnego. Tryb uruchamiany jest rutynowo po podaniu hasła: "Gdzie taniej?".

2. miasto ma jakiś szczątkowy organ - poranioną starówkę. Naczynia wieńcowe - ulice i uliczki, zapychane są jednak przez złogi samochodów przyklejających się do ścian stuletnich kamienic. W czasie ponad 20 lat (do nadal) samorządzenia w zmęczoną urbano-tkankę wpychane są sztuczne artefakty, a to budynek megafuturystyczny, a to jamnikowopodobna struktura, a to jazgotliwe kolorystycznie śmieciołykawki.  

3. serce miasta, jakby słabe i cierpiące na chorobę nie zdiagnozowaną, jednak istnieje - to rynek miasta, aorta to ulica Krakowska, naczynia wieńcowe - Gliwicka, Górnicza, Ratuszowa, Piastowka, Tylna i inne uliczki staromiejskie. O innych ulicach starego miasta nie zapomnę - żyły i tętnice. Ale to nie to serce sprzed wieku i wieków, takie jakich poszukują turyści z europejskich szklanych domów: ciepłe, uduchowione, przyjazne. Tarnogórskie serce trzeba pokazać mądremu lekarzowi, pozwolić mu dotknąć murów budynków, poprosić o receptę na uzdrawiający lek.

Kurację zaordynować moze będzie trzeba też innym organom i członkom miasta, tym zapomnianym albo niechętnie wspominanym. Warpie, szyby, mały kamieniołom... Ten ostatni pamięta jeszcze koncert Józefa Skrzeka - w naturalnym powydobywczym
amfiteatrze.





Komunikowanie się

 Podczas lektury ostatniego numeru Gwarka przypomniał mi się temat z wcześniejszego, a to na okoliczność zbliżającej się (25.05) sesji rady miejskiej. Na stronie 6 zwykle znajdują się 3 felietony, rysunki satyryczne i strofy poetyckie. Z lubością na tę stronę zaglądam. A przypomniany temat albo tematy? Dotyczył liczb ponieważ: 

1. poważni dwaj felietoniści miętosili zagadnienie czasu, ponad wszelką wątpliwość istotne dla rady miejskiej - obudzić się i przygotować na sesję o 8:00, 8:30, 9:00, 9:30 czy dopiero o 10:00. Pan przewodniczący, na co zwrócono w felietonach uwagę, przeprowadził na tę okoliczność sondę, wywiad czy ankietę i poświęcił problemowi znaczącą część sesji (jak wynikało z artykułu). Z mojego punktu widzenia jedno jest istotne dla radnych - obudzić się!

2. młody zaś felietonista o poetyckim imieniu mielił cyferki i liczby rzucając między nie nazwiskiem poselskim Tomasza Głogowskiego (i z rzadka innych parlamentarzystów) rozliczanego w złotówkach z działalności pro publico bono. W odpowiedzi, w następnym numerze miejskiego komunikatora otrzymał wyliczenia pana Posła oparte na innych, bo formalnych podstawach. Ja myślę, że rozliczać (się) trzeba. Rzetelnie.
.................................................................
Cykl majowych świąt nie zakończył się - po narodowych, państwowych, oficjalnych z przemieszczającymi się delegacjami pracowników administracji szczebla miejskiego i powiatowego, trwają ruchy rodzinne czyli komunie.
                                                 Niech się święci maj!




Tu się mieszka dobrze.

O kim chciałabym powiedzieć teraz? Hmmm... o tych, którzy przemieszczają się w różne miejsca i o tych osiadłych w jednym miejscu. A więc Ola. A właściwie Alexandra Kuziw zamierza przyjechać w maju do Polski, o czym napisała jakiś czas temu na swoim blogu. Ach, te uczucia niepewności, ekscytacji przed nieznanymi a oczekiwanymi chwilami! Z Kanady do Polski, z Barrie do Tarnowskich Gór. Każde ze zdań napisanych przez Olę dziwnie mnie poruszyło, chociaż były nieskomplikowane i bezpośrednie. A może dlatego, że były takie właśnie.
   Ola, Oleńka, Olunia została sfotografowana przed laty na tle parkowej donicy (zdjęcie na jej blogu). Ja również jestem posiadaczką fotki tego ciekawego pojemnika, który jest właśnie konserwowany.

       

Ten ruch włady miejskiej mnie ucieszył, ale i trochę rozczarował. Przypuszczałam, że konserwacja dwóch starych, ponad 100-letnich donic, obejmie odtworzenie uszkodzonych fragmentów ich ornamentyki. Niestety, brakujące części nie są uzupełniane. Czy to zbyt kosztowny proces a donice z zamku Donnersmarcków nie dość cenne? Czy park miejski, czysty i wypielęgnowany (nareszcie!), może być przyjaznym miejscem dla pięknych przedmiotów świadczących o naszej lokalnej historii? Wieża widokowa, "grzybek" przeciwdeszczowy, rosarium (bez róż), kiosk "Baba Jaga" (zamknięty jak tajemny skarbiec) pamiętają założycieli "parku na warpiach", Kokota i Ottego. Czy będą niszczeć wzorem donic? Stary a jednak nowy kort tenisowy to pozytywny akcent; o jego losach decyduje samorząd ale i mieszkańcy.
     "Zawsze coś" - jak w reklamie.      



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |