Zdarzyło się w kwietniu

   Kwiecień się kończy. I cóż z niego oprócz Wielkanocy zapamiętałam? Otóż to, że w dwóch wydaniach kwietniowych "Gwarka" pojawiły się 4 artykuły, w których pierwsze zdania zawierały liczbę znaczącą, bo 80 000 zł (słownie osiemdziesiąt tysięcy, dokładnie 84 180 zł). A że pieniędzy się ta liczba tyczyła, to kwotą tą obracali czterej panowie: najpierw pan naczelny redaktor, później trzech panów felietonistów. Obracali wokół parkingów i ulic.

   "Ratusz i starostwo ponad rok temu wydały razem na tzw. studium komunikacyjne 84 tys. zł." To cytat z "Dziennika Zachodniego" sprzed roku, ale sytuacja stała się aktualna też w bieżącym.
 
   Cóż, do cudzej kieszeni nie powinno się, będąc taktownym, zaglądać - powie niejeden. A czy budżet miejski to nie kieszeń mieszkańców? Czy więc interesują się oni własnymi wydatkami? Nie mam tu rozeznania, ale że zainteresowanie wydawaniem pieniędzy miejskich i powiatowych wykazała prasa, to stwierdzi każdy, kto czyta słowo pisane w naszych lokalnych mediach papierowych. A kto nie czyta, niech to zrobi i uczy się od panów redaktorów.    

       
Zdjęcie - Brak odczuwalnej potrzeby parkingów w śródmieściu doprowadził przed 6 laty do likwidacji płatnego parkingu na Placu Żwirki i Wigóry. I co? Firma "parkingotwórcza"
pracowników zwolniła (bezrobotni?), działalność w tym miejscu zlikwidowała (do budżetu nie wpływają podatki) a parking jak był, tak jest.




Przedwieczorny szturm na zamki.

Wieczór po deszczu. Przesuwałam się wolno między sunącymi wolno kohortami jednonogich, zbrojnych w rogi wojowników dźwigających pancerny schron na plecach. Połyskujący srebrzyście-czarnym grzbietem odmieniec wcale niespiesznie rozglądał się wokół za straconym domem, który zostawił w domu. Winniczki i pojedyńcze pomrowiki - przyjazne zwierzęta z naszego otoczenia - ufnie zbliżają się. aby w ostatniej chwili  przed zderzeniem z pobliskim obiektem wykonać szybki i zdecydowany ruch w ślimaczym tempie - przechodzą w defensywę, pasywność, ukrycie.
...........................................................................
Dzień. Po świętach.
        

Zamek w Bobolicach - ubytki w średniowiecznych murach  uzupełniano przez 10 ponad lat. Kolosalna praca ale efekt godny króla!

          

Zamek, Mirów - remont tego Orlego Gniazda nie potrwa dłużej niż 5 lat - inwestorzy zdobyli doświadczenie przy pracach na zamku Boboli.

Zapewniam tych niedowiarków, że spacerowicze, turyści, skałkołazi odwiedzili w wolne świąteczne dni te przez niejednego wykpione wydmuchowiska i sterty gruzu w liczbie podobnej (o ile nie większej) do liczby tych, którzy w tym samym czasie pluskali się w zawartości basenów wodnych albo szklanek piwa.   

Bobolice, Mirów, Morsko (maleńkie znaki na mapie) - odwiedzane są przez mieszkańców Śląska z powodu tego, czego nie można zobaczyć w śląskich miastach. Tarnowskie Góry... Kto i dlaczego przyjeżdża do nas?  




Wielkanocny spacer po warpiach.

 Przejść obok, czy się zatrzymać? Powiedzieć, czy zmilczeć? Dylemat, alternatywa, rozterka itd. Eeee tam , powiem, pokażę, pochwalę, ponarzekam. Równowaga to naturalna sprawa.

 Polecam świąteczny spacer po parku. Uprzątnięte alejki; szczęśliwie wszystkich nie zabetonowano, na niektórych pozostawiono utwardzone ale zbliżone do naturalnych nawierzchnie - stawom naszych kręgosłupów i kończyn dolnych nie szkodzi ono tak okrutnie jak "twardziochy" z betonu. Usunięto śmieci i oczyszczono poszycie między drzewami. Urzędnicy i wykonawcy spisali się naprawdę dobrze. Kiep ten, co tego nie zauważa albo celowo zamyka oczy.

       

Zdjęcie ... Tablica jest OK!

I co jeszcze ważne? Nareszcie mówi się o nich, o dwóch panach sprzed ponad 100 lat, którzy spotkali się, pogadali, porozumieli i utworzyli tzw. "park na warpiach". Pamięć ich uczczona została jedynie króciutką informacją umieszczoną na nowej tablicy ładnie wpasowanej w kształt i historię tego parkowego obiektu będącego przykładem założenia ekologicznego - rekultywacja hałd pogórniczych. A przecież mamy się kim chwalić. Ja chwalę się i Tych Dwóch wołając głośno: 
"Tarnogórzanie potrafią!". 
Proboszcz Franciszek Kokot i burmistrz Richard Otte nie doczekali się od władz Tarnowskich Gór ani nadania ich imion ulicom, ani pomnika, ani chociażby pamiątkowej tablicy. Jest jednak większy i znamienitszy dowód ich wielkości. Oto dzieło ich umysłów, wspólnego działania i miłości do tej ziemi i jej mieszkańców - służący nam wszystkim park miejski.  

Wśród źródeł wiadomości na ten temat jest pobliski edukacyjny "Harmider" w Portalu Powiatu Tarnogórskiego: http://www.tg.net.pl/harmider/==przyroda_03.htm.

        

Zdjęcie - łyżka dziegciu czyli "plecy" lub "rewers" tablicy. Pilśniok heftnienty gwózdkami. A mogłoby być inaczej:
   a). miejsce na płatną reklamę - parę złotych do budżetu miasta,
   b). stałe informacje o miejskich placówkach kultury - TCK, muzeum, biblioteki itd przyjęłyby spacerowiczów z marszu,
   c). estetycznie wykończona powierzchnia "rewersu"- jeśli brak jest pomysłów na jej rozsądne wypełnienie, zaczekajmy - pomysły przyjdą z czasem. 
I ... jeszcze...
"Zawsze coś" - jak w reklamie telewizyjnej.   




Wielkie dni... wczoraj, dzisiaj.

Wielki Piątek. Dziennik Zachodni pisze o nim z całą słusznością jako o dniu Męki Jezusa. Strona 2. Co robią wierni? Adorują, modlą się, przeżywają  Za rok kolejne święta, tak samo ważne i czczone.

Cotygodniowy piątek. Dziennik Zachodni pisze o "męce" tarnogórskiej hałdy popłuczkowej, rozjeżdżanej i zaśmiecanej. Strona 4. Pisze też o problemie, jaki ma z ochroną tego miejsca Urząd Miejski. Co zrobić? Może rozjeździć do cna, zrównać, a wcześniej podjąć uchwałę uchylającą tę z 2006 roku powołujacą Park Kulturowy "Hałda Popłuczkowa"? Problem skończy się raz na zawsze.     

Wiosenny piątek. Dziennik Zachodni wskazuje Księżą Górę w Radzionkowie jako miejsce, w którym pogodzono obecność człowieka z istnieniem przyrody. Strona 6. Park przyrody i rekreacji - tu władze Radzionkowa na naturalne stoki i wyrobiska powydobywcze ściągają coraz więcej radzionkowian i gości z okolic nie prowadząc równoczesnej dewastacji obszaru cennego przyrodniczo. Za pieniądze unijne. Co się robi, co się robi? Radzionków przerośnie Tarnowskie Góry?   

Wielka Sobota. Wielka cisza....
       
Oto jedna z kartek świątecznych przyłanych mi internetem. Pomysł prosty jak ...płyta tarnogórskiego rynku.




Na dzień pierwszy, czwarty z Wielkich dni.

Tak szczerze, serdecznie, po tarnogórsku życzę:

cobyście byli tu - na Górach, i tam - kajżeście ino som, 
bez cołka Wielkanoc szczyńśliwi i winszowali drugim szczyńścio!  
WESOŁEGO ALLELUJA!

         

 
Takiego spokoju, porządku, ciszy jak na zdjęciu potrzeba na święta nam wszystkim. Tym, którzy na to zasłużyli i tym, którzy takiej potrzeby nie widzą.  




Na lekcji zamiast lekcji

- Proszę pana, a ja mam jeszcze pytanie ...
- Proszę pana, może pan opowie, jak ...
- Proszę pana, niech nam pan powie jeszcze jakąś ciekawostkę!

Doktor Krzysztof Gwóźdź doskonale rozumiał to zainteresowanie licealistów dziejami Tarnowskich Gór. W tutejszym muzeum prowadzone są tzw. lekcje muzealne, na króre przychodzi młodzież szkolna wraz z nauczycielami i takie scenki obyczajowe nie są rzadkością.

- No tak, macie nadzieję, że ominie was lekcja matematyki - opiekująca się grupą uczniów pani profesor również doskonale wyczuwała te "historyczne klimaty".

Słowa kluczowe: uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego, lekcja muzealna, Muzeum w Tarnowskich Górach, doktor Krzysztof Gwóźdź

Stojąc w pomieszczeniu ustylizowanym przy pomocy udrapowanej tkaniny na wnętrze namiotu tureckiego być może jakiś chłopiec spojrzał królowi Sobieskiemu na portrecie prosto w oczy. I sobie samemu - w serce. I zadał sobie pytanie: Jak to, Królu, sprawiłeś, jak kierowałeś swoim życiem, czynami, że cześć pokoleń Polaków otacza Ciebie od wieków? Jaki ja jestem, jaki będę, co uczynię dla mojego miasta?  

Być może, ktoś z tych uczniów po dziesiątkach lat stanie przy tym samym portrecie i powie: "Przypominasz mnie sobie, Królu? To ja, wróciłem do mojej małej ojczyzny, do Tarnowskich Gór".    

ALBUM FOTOGRAFICZNY - kliknąć!

Lekcja muzealna



Interesujące - szczepienia

Podczas Wiosennej Konferencji Towarzystwa Mikrobiologii Ogólnej w Wielkiej Brytanii amerykańscy naukowcy przedstawili obiecujące wyniki badań nad zastosowaniem szczepionek donosowych. Okazało się, że efektywność takich szczepień nie różniła się zasadniczo od szczepień iniekcyjnych. Planuje się rozpoczęcie badania skuteczności i bezpieczeństwa donosowych szczepień przeciwgrypowych. 
Aerozol zamiast zastrzyku?




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |