Odkrycie na tarnogórskim zamku

Kolejny raz głośno jest o Tarnowskich Górach za sprawą tutejszych zabytków. Wielu ich wartości nie docenia a jeszcze więcej o nich niewiele wie, a są i tacy, którzy nie wierzą w istnienie wartościowych obiektów na tej ziemi. Internet przewyższa pod wieloma względami inne media, zwłaszcza gazety. Bo oto dzisiaj otrzymałam artykuł, który ukazał się we wczorajszej gazecie i chociaż numer ten zniknął już z punktów sprzedaży, w internecie nadal trwa. Ważne!
Oto bezpośredni link do oryginału: http://img862.imageshack.us/img862/5446/screenan.jpg

          




TO TU z kwiatem i motylem

Cytat ze strony www.to-tu.eu :
Właśnie To Tu i teraz jest ktoś, kto zrozumie, co czujesz i wie, jak sobie z tym możesz poradzić

   Strona Samodzielnego Publicznego ZOZ TOTU znajdującego się na Karłuszowcu 11 jest prosta w obsłudze, przejrzysta, bez zbędnych zróżnicowań wielkości czcionek, nadmiaru wielowymiarowych ilustracji, zakłócających odbiór graficznych odnośników, krótko - łatwo nią operować i funkcjonuje lepiej niż niejedna strona instytucji lub urzędu. Wiem, bo próbuję różne np tę tarnogórskiego Urzędu Miejskiego.

  Ostatnie posiedzenie czteroosobowej Rady Społecznej TOTU w dotychczasowym składzie odbyło się w ubiegły poniedziałek o godzinie 8:00. Jak zwykle uczestniczył w nim dyrektor ośrodka, Piotr Sobczak, główna księgowa, Gabriela Hora i protokołująca pani Danusia. Miało charakter sprawozdawczy, czyli dotyczyło finansów ośrodka w 2010 roku a jego efektem było przyjęcie uchwały Rady Społecznej, która stanie się podstawą do przygotowania projektu uchwały rady miejskiej. Wytrwali internetowi poszukiwacze będa mogli się zapoznać z projektem na stronie BIP-u Urzędu Miejskiego.

   Nieformalnie ale namacalnie moja czteroletnia praca w radzie społecznej została potwierdzona dwoma dowodami: kafelkiem z kwiatową dekoracją oraz ceramicznym ozdobnym motylem wykonanymi przez podopiecznych (dzieci) TOTU w terapeutycznej pracowni ceramicznej. Nie zamknę ich w szufladzie ale umieszczę kwiatek i motylka na widocznym miejscu, obok zdjęcia warpii, tak abym mogła z łatwością zasilać moje serce widokiem pamiątek z pewnego etapu mojego życia.

       

Z www:
Wystarczy przyjść, skierowanie lekarskie nie jest wymagane.




Zmiany, wymiany, podmiany

Wiosna. Zmienia się nie tylko aura ale i przestrzeń. Gdy kolor zielony przynosi nam nadzieję na lepsze jutro, miło jest pieszo przemierzać dawne nasypy kolejek albo polne drogi wciskające się wąskimi paskami w podzielone już na działki budowlane pola orne. Jakoś żal tych pogarbionych połaci dawnych wyrobisk odkrywkowych, tych pagórków nad wydrążonymi szybami. Zamieniane w równy blat stołu kuchennego nudny, gładki obrus w rzucik z domków przykryje wyrazistą, różnorodną rzeźbę utworzoną rękami i umysłami gwarków, górników, górmistrzów. Zostaną zupełnie zapomniane nazwy szybów - tajemnicze imiona męskie i kobiece. Imiona jak nazwy huraganów... Ale to nie one zniszczą tarnogórzan, to tarnogórzanie je unicestwiają.
Czy nikt nie zechce ich zachować? Czy nie warto tego zrobić dla tutejszych? Dla turystów? Dla pieniędzy i lepszego bytu miejscowych? Ja myśle, że warto i trzeba to robić. Ale kto jeszcze tak myśli?       
..........................................................................................

Skąd się u mnie wziął? Jak się uchował? Prawie roczny (z 2010 roku) egzemplarz Dziennika Zachodniego.No no... "W Tarnowskich Górach na listach oczekujących znajduje się w sumie 1325 osób" - niedobrze, hiobowe wieści dla starzejących się kolejkowiczów. Ale zaraz niżej coś budującego i rozwojowego! "W sumie w budynku będą 84 apartamenty o różnym metrażu" -  to o mieszkaniach w Lasowicach. Gdyby kupili je oczekujący w kolejce, skróciłaby się do 1241 oczekujących. Nic, tylko zaciskać kciuki. 
Jest jednak optymistycznie, bo niedawno przeczytałam, że i u sąsiadów się zmienia. Oto tarnogórski MTBS buduje w Zabrzu (to partner Tarnowskich Gór w MTBS-sie) 24 mieszkania. Tam MTBS a tu prywatny deweloper. Efekt podobny. Podobny?
......................................................................  




Czego potrzebujemy? Meeting pod siódemką.

   W czasie weekendu spacerując po okolicach lub siedząc przed ekranem telewizora można będzie przemyśleć minione dni, pomyśleć o nadchodzących. Czy nasze potrzeby zostały spełnione i czego będziemy porzebować?
    Idę za Kubusiem Puchatkiem i przypominam sobie jego słowa umieszczone tu, na blogu przed kilku dniami. I piszę podobne: 

    Wszyscy jesteśmy po tej samej stronie - potrzebujemy lasu, zwierząt i całej dzikiej przyrody - tylko niektórzy z nas jeszcze tego nie wiedzą.

Prawda czy fałsz?

        

Czy spotkana na ulicy Krakowskiej młodzież poszukiwała odpowiedzi na postawione wyżej pytanie? Raczej nie. Wydaje sie, że pod szczęśliwym numerem 7 młodzi znaleźli instrumenty. I doskonały nastrój. Zapamiętajcie te piękne drzwi! Pozdrawiam! 




Tarnogórzanin wśród 100 najlepszych!

   Lista stu najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia miała swoją kolejną edycję – w roku 2010 na 3 (!) miejscu uplasował się na niej tarnogórzanin, profesor Marian Zembala, kardiochirurg, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. To znaczący sukces. W 2009 roku profesor zajął na Liście Stu w Ochronie Zdrowia także wysokie,bo 5 miejsce.
 
http://listastu.pulsmedycyny.pl/index.html

Swoimi dokonaniami profesjonalisty profesor Zembala dobrze promuje nasze miasto, w którym mieszka, odpoczywa i przygotowuje się do pracy. To, że żyją w naszym małym mieście tacy wielcy ludzie, może być dla mnie i dla innych tarnogórzan powodem prawdziwej satysfakcji.
Serdeczne gratulacje, Panie Profesorze! 
www.malewielkiemiasto.pl




Podcienia inaczej czyli krużganki.

  W sobotnie przedpołudnie wybrałam się do miasta na zakupy (rynek, Krakowska, okolice) jak dawnymi laty czyniła to moja mama, ciocie, babcia. Zostało tu jeszcze kilka sklepików, których właściciele albo najemcy ledwie zipią i cierpliwie czekają na swoje bankowe 5 minut. "Krakowska pierwsza była w kolejce. Rynek też się doczeka" - myślą,

Nic to, dalej. Było około 9:30, grupa dorosłych i dzieci mieszanych płciowo i wiekowo
wraz z pomarańczowo-granatowo odzianym liderem przewodnikiem, przemierzała rynek. Stali pod ratuszem a później zbliżyli się do "Sedlaczka".

- Cudnie! - myślę - tak wcześnie rano a tu wycieczka - serce mi głośniej ze wzruszenia zapukało optymistycznie - Moje miasto ludziska poznają! I podziwiają! Zakochają się w nim jak nic!

- A tam widzą państwo kruż-gan-ki - powiada pewnym i donośnym głosem przewodnik - nazywa się je tutaj "laubami".

Na kolana ani na płask mnie to stwierdzenie nie rzuciło. Na nogach stałam ale... Jakem tarnogórzanka, nie widziałam na rynku krużganka. Wycieczkowicze nietutejsi bez słowa przyjmą prawdziwą inaczej informację przewodnik też nie tutejszego, znaczy się - kompetentnego inaczej. Nasi bowiem przewodnicy, ci z PTTK i ze SMZT, tarnogórscy,  "nie wzięliby w usta" krużganków stojąc przed podcieniami; można być o ich kompetancje spokojnym. Tak! 

Na zdjeciu poniżej widoczne są kamieniczki podcieniowe na tarnogórskim rynku.

       

Wyrywki ze źródeł:
Krużganek – to długi korytarz (ganek), okalający przeważnie wewnętrzny dziedziniec na jednej lub kilku kondygnacjach. Pełnił funkcję komunikacyjną. Na ogół przykryty sklepieniem lub stropem krzyżowym, na zewnątrz otwarty najczęściej arkadami filarowymi lub kolumnowymi. Budową i funkcją przypomina podcień,  jednakże różni się od niego tym, że jest dostawiony do lica muru, podczas gdy podcień jest z nim równy.

Podcień, podsienie – pomieszczenia w dolnej części budynków, otwarte na zewnątrz, ograniczone słupkami lub filarami wzdłuż lica muru, nieprzekraczające dwóch kondygnacji. Podcienia stosuje się ze względu na przestrzenne ukształtowanie budowli oraz ze względów użytkowych.

       

Na zdjęciu powyżej widoczne są gliwickie podcienia.





Skracaj się!

Otrzymałam emaila od jednego z czytelników mojego ostatniego wpisu na blogu: 
 - Dobrze napisałaś ale to za długie! Pisz krócej w przyszłości!
Reaguję natychmiast i podsumowuję poprzedni wpis jednym zdaniem:

Nie można tkwić uparcie w swoim kącie lasu, czekając, aż inni do nas przyjdą. Czasami trzeba pójść do nich".
                                                                               Kubuś Puchatek
.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |