Przyjadą samotrzeć ...

Wejdą we trójkę, albo wjadą w tercecie. 3 w 1 (trzy w jednym czyli Trzej Królowie w dniu 06 stycznia). Nieodzowny element naszej zimy. Trochę, ogromnie, z rezerwą, do szaleństwa. To zaledwie cztery z bliżej nieokreślonej liczby określeń, którymi jesteśmy w stanie określić nasze pozytywne lub negatywne nastawienie do obecnej pory roku. 

       

Zdjęcie - pozostałości starego sadu w pobliżu zabytkowej kopalni. Dzielnica Śródmieście-Centrum, wiek XXI, czworonóg parystokopytny zapuścił się a może zagubił w zimowych przestrzeniach blisko siedzib ludzkich w poszukiwaniu pokarmu czy schronienia. Czy takie zachowanie i widoki to przejaw tarnogórskiego błogostanu przyrodniczego czy wyraz rozpaczy ginącego życia biologicznego. 
Rozpaczy podobnej do tej uwięzionych w betonowych korytach rzek, wylewających na ludzi swoje powodziowe zagubienie...
.......................................................................................  

W najbliższy piątek, 07 stycznia, w Sedlaczku, "Babski Comber". Godzina 18:00. Oto jedno ze zdjęć wykonanych w poprzednim a może jeszcze wcześniejszym roku. To trzecia z rzędu impreza, w której zamierzam uczestniczyć.

        

Tak się bawiły tarnogórzanki 23 stycznia 2010 roku.
............................................................................................
 Trzech felietonistów tarnogórskiego tygodnika na stronie... tym razem siódmej. Przeczytałam w dniu wydania. Hmmm. Skomentować, dodać, rozwinąć nie mam czasu ale zamieszczę fraszkę Sztaudyngera:

       Polityka kulturalna.

Och, źle doprawdy ci kulturze służą,
Co tylko ciernie zostawiąją różom.
      




Pozostałe zadania...

Tajemnicza mgiełka spoczywa na takich słówkach czy zwrotach jak: "pozostałe zadania, pozostała działalność, różne rozliczenia, inne, ogólne itd". Dociekać ich znaczenia, gdy chodzi o budżet miasta, nie jest łatwo. Do projektu uchwały dołączone są załączniki, tabelki, wykresiki, planiki wydatków i przychodów - kilka godzinek pracy nad całością i dociekliwość będzie nagrodzona. I tak było ze mną.

Oto stwierdziłam, że jeden z moich wniosków do budżetu prawdopodobnie został objęty zainteresowaniem pana Burmistrza - w dziale 921, rozdziale 92120 ujęto "Ochronę zabytków i opiekę nad zabytkami" w wysokości 100 000 złotych. Bardzo mnie to usatysfakcjonowało, choć wnioskowałam 200 000 zł. No, wprawdzie lepsze byłoby takie np 200 tysięcy jak te przeznaczone na schroniska dla zwierząt, ale cieszyć się trzeba i z tego co pan Burmistrz przewidział i już. To mi sie też podoba, bo według Strategii Rozwoju Miasta możemy stać się potęgą turystyczną, a ku celowi nawet maluśkimi kroczkami zmierzać trzeba, aż się cel osiągnie, prawda?

    

Ten obiekt w pobliżu Rynku, przy ul. Gliwickiej 2, należał niegdyś do znanej i zamożnej tarnogórskiej rodziny Panoffskych. Jeszcze przed kilku miesiącami w pewnej części był własnością miasta ale teraz jest w posiadaniu wyłącznie prywatnych właścicieli, którym miasto go sprzedało, aby zagwarantować odpowiednią nad nim opiekę. Oznaczono go stosowną tabliczką przynależną zabytkowi. Nie ma on najświetniejszej architektury, ale jest podobno bardzo stary, gdyż pochodzi z XVII wieku. Niestety, szereg zabytkowych budynków w mieście takich oznakowań nie posiada. Elewacje jednak nie świecą ani gołą łysiną, ani gołą...cośtamcośtam, bo zaopatrzono je w coniebądź, tak jak przykład ze zdjęcia potwierdza.       

Ale, ale! W Tarnowskich Górach są też i takie elewacje starych budynków - zadbali o nie prywatni właściciele. Dzię-ku-je-my! Ulica Karola Miarki, stara, zaniedbana w znacznej części, stoją na niej i kamienice gminne i prywatne. Ale wiem, że i ta ulica się odrodzi, wypięknieje, odżyje. Czuję to, mimo zimy!

        




W Nowym Roku będzie dobrze! Będzie dobrze? Niech będzie!

Panie i panowie, z kolczykami i bez biżuterii, z zarostem, ogoleni albo zaczerwienieni, poza photoshopem czyli w realu, w okularach najnowszego "designu" i z torebką na podłodze, w szarych czy innych kolorach albo o bezbarwnych sylwetkach, w rozprzestrzeniających się gdzie bądź puszczonych "samopas" blond puklach lub z zakolami albo pod szronem, nadęci taktownie albo z klasą wyważeni, nadchodzący z prawej polityki i z lewej solidarności, ściskający każdą dłoń nad śledziem pod śmietanową pierzynką lub witający głośno gremium na tle makowca z bakaliami, śpiewający chórem stuletni motyw oraz słuchający "Happy birthday, Mister President" itd. To mieszający się goście. Zgoda! Zgoda, mili bracia! I on, niezmieszany Solenizant. Po minionym i przed nadchodzącym rokiem, przy stole konferencyjnym biura poselskiego, oficjalne lub prywatnie w tonie a życzliwe życzenia urodzinowe przyjął od bardzo licznej grupy gości Poseł RP, Tomasz Głogowski, tarnogórzanin.
....................................................................
Inny stół, sesyjny, czwartkowy a nie środowy, przyjął szybko i sprawnie, prawdopodobnie bez zbędnych słów, budżet na 2011 rok, już na drugiej sesji budżetowej. Mówiono mi, że to dobrze, bo nad sprawami oczywistymi nie trzeba dyskutować ani mieć watpliwości. Założono w budżecie wysokość podatku, który ma wpłynąć od osób fizycznych na poziomie ok 39 mln zł, a podatku od osób prawnych (też przedsiębiorców) w wysokości 1,6 mln. Znajomych tak jakoś zgryźliwie skomentował tutejszych przedsiębiorców albo władze - "Moglibyście więcej i lepiej pracować, bo te wasze 40 mln to malizna". Na temat 33 milionów deficytu nie wypowiadał się. I OK!   
..............................................................

           Niech najbliższa noc będzie dla nas, tarnogórzan,
                                 pogodna i gwiaździsta
            a jutrzejszy dzień, pierwszy dzień Nowego Roku, 
               słoneczny i łagody, jak i następne 365 dni.  
........................................................................................... 




Nie wiem,

Zdziwiona przeglądam wpisy do blogów i ... właściwie nie powinnam się dziwić. Życzenia a nie skargi, cisza właściwie, ci co mieli przed miesiącem wiele do powiedzenia teraz zamilkli w miłości bliźniego. Tak trwać! Tak trwać? I ja się tu wcinam z osobistymi pozaokazjonalnymi wpisami? 
.....................................................................................................
Nooooo, ja nie wiemmmm, co o społeczeństwie tarnogórskim myśleć. Koniec roku poetycko nastraja tutejszych internautów, bo pojawił się temat na regionalnym forum dyskusyjnym gazeta pl, który unosi forumowiczów nad poziom zmarzniętego gruntu. Temat, to post a właściwie dyspensa od postu, nie ma się właściwie czemu dziwić. Post ciała syci duszę widać, co potwierdzają strofy płynące ciurkiem jak strumyczek z niebiańskiej dali.

I tak przykładowo forumowiczka, internetowa dama:

anna-maria-pl 28.12.10, 00:21

Raduje się serce
raduje się dusza,
bo naród bez grzechu
w tany będzie ruszał.

Raduje się serce,
raduje się dusza,
bo naród bez grzechu
w tany będzie ruszał. 
......................................................................................  




Z Bobrownik i z Tarnowskich Gór

„Lubi Pan ziemniaki?” – „Wola kartofle” – tak miał odpowiedzieć jeden z mieszkańców dziennikarce lokalnej gazety. Bez kartofli zrobienie gumiklyjzów, szałotu, ciaperkrautu, ajntopfu, knedlików, kopytek,  placków ziemniaczanych we piontek, bratkartofli czy pierogów jest po prostu niemożliwe. No i przede wszystkim żur bez kartofli to już nie żur.
Wpływ kartofla na nasze życie jest ogromny.
.........................................................................................................
Tak zaczyna się jeden z wpisów Marcina Rudolla do Bobrownickiego Pamiętnika http://www.dzielnica.bobrowniki.tgory.pl/ Pamiętnik jako stronę internetową darzę szczególnie ciepłym uczuciem, a to dzięki połączeniu współczesnych elementów z odległymi historycznie od dnia dzisiejszego barwami, fotografiami, tekstami. To wszystko oddziałuje na sferę serca i umysłu internauty, czytelnika, widza, ma wpływ na kształt jego duszy i intelekt. Ale nade wszystko jest wyrazem niezaprzeczalnych więzi autora Pamiętnika z dzielnicą, w której ten mieszka. Z każdej strony tej internetowej książki aż parzy żar, oślepia blask. To musi być miłość. Tak czy nie? 

 A to przecież, powie ktoś, tylko zbiór literek, cyfr, obrazków. Tylko? Nie! Wszystkie one są specjalne, unikalne, bo w Pamiętniku umieszcza je młody, nowoczesny człowiek budujący swoje życie i życie swej rodziny na ziemi, z którą związali go jego przodkowie.     
.................................................................................................        
Sesja budżetowa odbędzie się w środę. Projekt uchwały ustalającej budżet na 2011 rok można znaleźć na stronie internetowej UM Tarnowskie Góry. http://bip.tarnowskiegory.pl/?catid=919&parcat=918&t=menu
Projekt budżetu przygotowuje Burmistrz miasta, przyjmuje go Rada Miejska. Wnioski do budżetu składać mogą Komisje RM, poszczególni radni, rady dzielnic oraz indywidualnie mieszkańcy miasta. Ci ostatni kierować go mogą bezpośrednio do burmistrza ale i za pośrednictwem rad dzielnic lub wybranych radnych. Własne wnioski złożyłam w terminie czyli we wrześniu poprzedzającym rok budżetowy.   

PS. Ciekawa jestem, ilu mieszkańców złożyło swoje wnioski do budżetu i jakich dziedzin dotyczyły. 
......................................................................................................

        
Stare, zapewne ponad 100-letnie drzwi jednej z kamieniczek na starówce zostały odnowione przez usunięcie z nich kilku warstw modnej niegdyś farby olejnej i zainstalowano w nich świetny, secesyjny w stylu, witraż. Zostały również odnowione drzwi w klatce schodowej prowadzące na podwórze. Także i te gospodarze domu zaopatrzyli w klorowe szybki, choć nie tak wyszukane jak te w portalu frontowym. Ten ostatni czeka na swoją kolej do remontu. Oby mieszkańcy byli wytrwali i doprowadzili do finału podjęte zadanie. Już teraz, za ten pierwszy krok, należą się im pochwały i gratulacje. Jak będzie dalej?  




Miasto weszło do kościoła

Dwie wiadomości: dobra i zła. Dobra najpierw, oczywiście.

Oto Tarnowskie Góry wchodzą do kościoła. Konkretnie ci, którzy odwiedzili chociażby w ubiegłym roku (w poprzednich latach) kościół parafialny pw. św. św. Apostołów Piotra i Pawła zdziwili się ale i ucieszyli widokiem makiety tejże budowli. Stanowiła ona bowiem element scenografii "szopki" czyli "betlejki" kościelnej. Zdjęcie z minionego okresu zamieściłam i ja na swoim blogu. 

       

Zamieszczam dzisiaj aktualną wersję "stajenki" wzbogaconą, jakże miła niespodzianka, o makietę ratusza. I to nie wszystkie tarnogórskie elementy rozrośniętej wymiarowo i detalicznie sceny, bowiem wjechał tu model ... lokomotywy! Miasto kolejarzy - niegdyś mieszkało tu, jak się nie mylę (a jeśli tak, pozwolę się poprawić) prawie 7 tysięcy przedstawicieli tego cenionego zawodu.

       

Tak oto regionalizm zbliża się, brata, wiąże z sacrum. To dobry znak - wartościom  lokalnym nadano znaczącą rangę.    

Teraz druga wiadomość, zła. Ech... daruję sobie przed snem.




Życzenia w trybie awaryjnym

Los, Dzieciątko, Mikołaj, Gwiazdor obdarowali mnie już świątecznym prezentem - wolnym czasem. Wolnym od internetu i komputera. Mam awarię na całej linii - odcięta od zdobyczy współczesności, żeby nie zwariować (uzależnieni tak czasem mają), poddaję się. Interwał. Przerwa. Gap. Nie napiszę więc o wczorajszych jasełkach w TOTU na Karłuszowcu, żałuję.Ale nie daruję i po świętach uzupełnię.

A teraz przesyłam wszystkim czytelnikom mojego bloga, Portalu Powiatu Tarnogórskiego, członkom Naszej Klasy, Facebooka i innych podmiotów netowych  kartkę świąteczną wraz z życzniami.

Przyznam, że sama ją otrzymałam ale też poproszę autora o zgodę na puszczenie jej w obieg sieciowy; to dusza człek - nie odmówi. 




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |