Na swoim koncie ma dwanaście nagród Grammy. Jest laureatką NAACP Image Awards( nagrody przyznawanej przez National Association for the Advancement of Colored People, by uhonorować czarnoskórych twórców muzyki, filmu za wybitne osiągnięcia). Sprzedała ponad 35 milionów płyt. Multiinstrumentalistka. Sama komponuję muzykę, pisze teksty. Swoim czwartym albumem „The Element of Freedom” umacnia swoją pozycję na światowej scenie muzycznej. Wydawnictwo pilotuje utwór „Doesn't Mean Anything” wyprodukowany przez Jeffa Bhaskera.
Ta płyta ukazuje nieco inne oblicze Księżniczki Soulu. Elektryzujące brzmienia syntezatorów połączone z elementami rhythm and bluesa dają emocjonalny obraz stylistycznej wolności w interpretacji Keys. Osią kompozycji pozostaje fortepian, nadający im niepowtarzalności. Utwory nie są przeciążone dźwiękami. Artystka potraktowała muzykę jako nieograniczoną przestrzeń, wykazując się przy tym zmysłem kompozytorskim. Konstrukcje utworów są bezbłędne i nieszablonowe.
Alicia śpiewa z krystaliczną lekkością. Dojrzale operuje głosem, umiejętnie wykorzystując swoje atuty. Wznosi się na wyżyny swojego warsztatu. Brzmi mocno, zdecydowanie. Aranżacyjny minimalizm nadaje barwie głosu wyrazistości. Zachowuje jednak wokalną naturalność, znaną chociażby z "Fallin", czy "A Woman's Worth".
Warto zwrócić uwagę na warstwę tekstową albumu. Szczere, dosłowne wyznania, nabierają znamion spowiedzi. Teksty zachwycają analityczną wizją świata uczuć, wyrażonych przez niezwykle trafne metafory.
Alicia Keys to artystka, którą cenię na twórczą konsekwencję. Udowadnia, że nie trzeba ślepo podążać na obowiązującymi trendami. Każda jej płyta to uczta dla duszy. Alicia czaruje muzycznym wyrafinowaniem i wysokim poziomem artstycznym. „The Element of Freedom” łączy w sobie, wszystko to, co w muzyce najlepsze: pasję tworzenia, kreatywność oraz klasę.










