Detektyw Murdoch

Maureen Jennings urodziła się w Birmingham. Od wielu lat mieszka i pracuje w Kanadzie. Jej książki szybko zdobyły popularność i są tłumaczone na kilkanaście języków. Na podstawie cyklu powieść o przygodach detektywa Murdocha, powstał serial kryminalny „Murdoch Mysteries”, w którym główną rolę gra Yannick Bisson.

„Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł” to trzecia cześć serii o kanadyjskim śledczym. Podczas nocnego patrolu ginie młody i ceniony konstabl Wicken. Wszystkie okoliczności wskazują na samobójstwo. Fakt ten potwierdza list pożegnany oraz zeznania świadków. Jednak intuicja Murdocha podpowiada, że było inaczej. W taką wersję wydarzeń nie wierzy także matka konstabla. Śledztwo ujawnia zaskakujące fakty, które diametralnie zmieniają stan rzeczy- Wicken został zamordowany! Kto za tym stoi? Czy uda się poznać zabójcę, który upozorował samobójstwo młodego konstabla?

Powieśc Jennings, niczym wehikuł czasu, zabiera czytelnika do XIX- wiecznej Kanady. Fascynację historią kraju pisarki, widać na każdym kroku. Za pomocą detali odtwarza rzeczywistość. Najdrobniejsze  elementy składają się na spójną całość: stroje, wnętrza, potrawy, język. Ta szczegółowość nie rozprasza, nie dominuje nad fabułą. Tworzy klimat,nadaje jej kolor.

Fabuła powieści jest oparta na śledztwie w sprawie rzekomego samobójstwa Wickena. Jednak autorka w oś fabuły, wplotła kilka mniejszych wątków. Wszystkie postaci są wyraziste, mają swoje wady i zalety. I właśnie, dlatego budzą sympatię, bo nie są idealni. Tak, jak główny bohater. Murdoch jest inteligentnym, młodym policjantem, który szybko pnie się po szczeblach kariery zawodowej. Kieruje się rozsądkiem. W życiu prywatnym jest nieśmiały, samotny. Panicznie boi się dentysty. Ale ból zęba nie jest jedynym powodem cierpienia policjanta. Jego serce rozrywa ból po stracie ukochanej kobiety. Czy uda mu się odnaleźć szczęście?



Książkę otrzymałem od portalu Oficynka.




Gra o życie

Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz podyplomowych studiów dziennikarskich. Laureat wielu konkursów literackich, jego opowiadania były publikowane w magazynie „sZAFa”. W ubiegłym roku wydał swoją debiutancka powieść „Śmierć na śniegu”.

Konrad Staszewski jest młodym i obiecującym pisarzem ze Śląska. Podkreśla, że kryminał to gatunek, w którym czuje się najlepiej. I ma rację. „Śmierć na śniegu” to typowa powieść policyjna, kryminał w najczystszej postaci. Głównym bohaterem jest Krystian Rokicki, czterdziestoletni kawaler. Pracuje w Wydziale Kryminalnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Pewnego dnia budzi go potworny chłód i ból głowy. Nie wie, jakim cudem znalazł się nago, pośrodku lasu. Parę kroków dalej, w kałuży krwi leży czarnoskóry mężczyzna. Niebawem pojawia się policja. Podejrzenie zabójstwa pada na Krystiana...

Policjant podejmuję nierówną walkę o poznanie prawdy i oczyszczenie się z zarzutów. Akcja powieści jest dynamiczna. Staszewski oparł fabułę na głównym wątku, ograniczając motywy poboczne do niezbędnego minimum. Podobnie jest z bohaterami. Pisarz nie wprowadza ich zbyt wielu. Skupił się jedynie na tych najważniejszych dla fabuły.

Skoro już o bohaterach mowa, to przyznaję, że ich kreacje są bardzo dobrze przemyślane. To zwykli ludzie, którzy mają swoje nałogi, słabości. Postaci nie są krystaliczne, przez co wydają się bardziej naturalni.

Niewątpliwym plusem jest osadzenie akcji powieści w polskich realiach. Pokazuje blaski i cienie pracy w policji. Obnaża reguły rządzące środowiskiem, w którym nie brak rywalizacji i szukania przysłowiowych „haków” na kolegów.

„Śmierć na śniegu” to typowy, dobry kryminał. Zaskakują ciekawą konstrukcją, szybką akcją i wyrazistymi bohaterami. Polecam.


Książkę przeczytałem dzięki uprzejmości serwisu "Zbrodnia w bibliotece".




[*]

Odeszła ikona światowej muzyki, artystka wszech czasów.

Laureatka ponad 400 nagród. Sprzedała blisko 170 mln płyt.

Pozostała wielka pustka, której nikt nie wypełni…

...I will always love you...






Pajęczyna strachu

Powieść „Tarantula” Thierrego Jonqueta to obowiązkowa pozycja dla czytelników o mocnych nerwach. Mroczna, tajemnicza, nieprzewidywalna- to zaledwie kilka określeń, jakie przychodzą mi na myśl po jej przeczytaniu. O „Tarantuli” nie można zapomnieć. Czytelnik zostaje wplatany w emocjonalną sieć, z której trudno się wydostać.

Równolegle poznajemy dwie historie, które pozornie nic nie łączy. W pierwszej poznajemy Richarda Lafargu’a, znanego chirurga plastycznego. W środowisku lekarzy uważany jest za wybitnego specjalistę. W luksusowej willi za miastem prowadzi prywatną praktykę. Mogłoby się wydawać, że wiedzie spokojne życie, z dala od zgiełku codziennych problemów. Nic bardziej mylnego. Pod smutnym spojrzeniem skrywa ból po stracie żony i tęsknotę za córką, która po brutalnym gwałcie przebywa w zakładzie psychiatrycznym. W domu Richarda mieszka tajemnicza Eva- piękna, zmysłowa kobieta o balsamicznej skórze. Łączą ich specyficzne relacje- nienawidzą się i kochają, brzydzą i pragną.

Druga historia opowiada o przyjaźni Alexa i Vincenta. Od najmłodszych lat byli nierozłączni. Vincent był czarujący, podobał się kobietom. Z kolei Alex miał tendencję do wpadania w kłopoty. Pewnego dnia Vincent zaginął. Został porwany przez mężczyznę, który przez cztery lata więził go w piwnicy, znęcając się psychicznie i fizycznie. Losy wszystkich bohaterów skrzyżują się, gdy Alex postanowi porwać Evę, aby szantażem wymusić pomoc w zmianie tożsamości...

Na uwagę zasługuje minimalizm środków artystycznych. Pisarz stosuje jedynie różne rodzaje narracji, co jest ciekawym zabiegiem. Język jest prosty, sformułowania jasne. Dominuje naturalizm, który uwydatnia emocje bohaterów. Fabuła oparta jest na psychologicznym uzależnieniu ofiary i kata. Z każdą stroną napięcie rośnie, mimo, że Jonquet nie wyjaśnia wszystkiego. Zostawia lukę niedopowiedzeń, która wypełnia się z czasem. Zakończenie szokuje, rozśmiesza, zasmuca. Bohaterowie wiedzą, że znając prawdę, nie będą w stanie normalnie żyć
...

Warto dodać, że powieść stała się inspiracją dla Pedro Almodóvara. Na jej podstawie powstał scenariusz filmu "Skóra, w której żyję". Główne role zagrali Antonio Banderas i Elena Anaya. 





Madame Deficit

To jedna z najciekawszych i barwnych postaci, która trwale zapisała się na kartach historii. Przez jednych wielbiona i podziwiana, przez innych znienawidzona. Maria Antonina to kobieta wymykająca się wszelkim schematom. Jej małżeństwo z Ludwikiem Augustem było priorytetem w osiągnięciu bezpieczeństwa międzynarodowego. Połączenie rodu Habsburgów i Burbonów miało stać się gwarantem równowagi państw europejskich, które w XVIII wieku targane były nieustannymi wojnami. A jaka była naprawdę? Czy jednoznaczna ocena Marii Antoniny jest w ogóle możliwa?

Ciekawego zadania podjęła się Carolly Erickson, amerykańska pisarka, która losom Marii Antoniny nadała literacki odcień. Erickson jest doktorem historii. W swoim dorobku literackim ma ponad dwadzieścia książek. Są wśród nich powieści historyczne, biografie.

„Tajemny dziennik Marii Antoniny” nie jest historyczną rekonstrukcją losów Marii Antoniny. W nocie do czytelnika, pisarka zaznaczyła, że jest to fikcja literacka. Jednak oś fabuły oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Wiernie odwzorowane jest także tło historyczne, będące jednocześnie głównym kontekstem powieści. Elementy fikcyjne nie są jedynie wytworem wyobraźni pisarki. To efekt wieloletnich badań nad życiem królowej Francji.

Książka ma formę dziennika, który młodziutka Maria zaczyna pisać, jako pokutę zadaną przez ojca Kuniberta. Ma to pomóc młodej książnice w opanowaniu swojej wybujałej fantazji. Czytelnik śledzi losy Marii Antoniny na kilka miesięcy przed poślubieniem Ludwika, aż do ostatnich dni spędzonych w więzieniu. Pierwsze wpisy zaskakują beztroską i naiwnością. Maria opisuje drobnostki, nic nieznaczące sytuacje. Pragnie rzetelnie wykonać polecenie swojego spowiednika. Styl i charakter wpisów zmienia się, gdy już jako delfina Francji, przyjeżdża do Francji. Dziennik zaczyna pełnić rolę pamiętnika-przyjaciela, któremu zwierza się ze swoich wątpliwości, podjętych decyzji, kłopotów ze służbą, czy kwestii pożycia małżeńskiego. Problemy młodego małżeństwa odbijają się na Marii, od której oczekuje się, że urodzi następcę tronu.

Podczas lektury poznajemy także prawdziwe dworskie życie i zasady regulujące jego funkcjonowanie. Wystawne bale, uroczyste przyjęcia, polowania- to wszystko fascynuje Marię do tego stopnia, że zatraca się w hazardzie i rozrzutności. Z czasem jednak bajkowe życie zaczyna nabierać ciemniejszych barw. Zarzucono Królowej, że jej bogate i beztroskie życie doprowadziło do kryzysu finansowego państwa. Wtedy zyskała niepochlebny przydomek „Madame Deficit”. Królewska para nie wiedziała wiele o rządzeniu państwem. Otoczeni fałszywymi doradcami, którzy dbali o własny interes, nie mieli pojęcia o trudnej sytuacji mieszczaństwa, żyjącego w skrajnej biedzie.

Dziennik jest dowodem na dojrzewanie Marii Antoniny, która z niewinnej i nieco głupiutkiej dziewczyny, zmienia się w silną kobietę, gotową bronić swojej rodziny. Dopiero rewolucja otrzeźwia Królową. Podejmuje próbę ratowania dobrego imienia monarchii. Niestety, nieskutecznie...







Beethoven nie umarł...

Do każdej książki Erica-Emmanuela Schmitta podchodzę z wielką ciekawością. Przyznaję, nie są to powieści łatwe. Czasem zbyt filozoficzne, przepełnione symboliką, metaforami. Dotychczasowe wydawnictwa francuskiego pisarza, sprawiały jednak, że przeniosłem się w inny świat- pełen dobra, nadziei, bezinteresowności...

Jego najnowsza książka „Kiki van Beethoven” kolejną odsłoną cyklu poświęconym wybitnym muzykom. Składa się z dwu części, których wspólnym mianownikiem jest muzyka jednego z klasyków wiedeńskich.

Pierwszą z nich stanowi opowieść o kobiecie w jesieni życia, która przed laty była zafascynowana twórczością Beethovena. Z biegiem lat, stała się jednak obojętna na jego muzykę. Nie czuje już tego ciepła, emocji, co dawniej. Dlaczego tak się stało? Próbując znaleźć odpowiedź, musi uporać się z demonami przeszłości, pozbierać rozsypane kawałki własnego życia.

Część druga to esej „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł a tylu kretynów żyje…”, w którym autor zawarł rozważania na temat swojego życia. Analizuje podjęte decyzje, ich konsekwencje, dokonuje gradacji wartości, którymi się kierował. Zauważa, że w najważniejszych chwilach życia towarzyszyła mu właśnie muzyka Beethovena. Porównując go do innych artystów, oddaje mu hołd. Wyjaśnia, co sprawiło, że dał oczarować się magii akurat tego artysty. Dla Schimtta kompozytor to przewodnik po meandrach życia, przyjaciel. Muzyka ma ogromną moc- pobudza do myślenia, koi nasze nerwy, pomaga nabrać dystansu.

Książka wzbogacona jest o płytę, na której znalazły się wybrane przez Schmitta utwory Beethovena. Czytając, polecam posłuchać płyty. To pozwoli wejść w świat obu artystów, poznając go kawałek po kawałku.






Skandynawski majstersztyk

Urokliwe krajobrazy Skandynawii, mroczne tajemnice elit politycznych, społeczeństwo nad przepaścią wiary w ideały- to tylko niektóre z atutów powieści "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet". Jej autorem jest Stieg Larsson- dziennikarz śledczy, dwukrotnie uhonorowany Szklanym Kluczem (nagrodą literacką, przyznawaną przez członków Skandynawskiego Stowarzyszenia Kryminalnego). Niestety, nie dożył ogromnego sukcesu trylogii „Millenium”. Zmarł przed wydaniem pierwszego tomu.

Larsson przedstawia czytelnikowi Mikaela Blomkvista, dziennikarza, który znalazł się na zawodowym zakręcie. Oskarżony o zniesławienie musi udowodnić swojej niewinności. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi Henrik Vanger- magnat finansowy. Proponuje mu napisanie biografii rodzinnej za niewyobrażalnie wysokie wynagrodzenie. Stawia jednak pewien warunek- Blomkvist ma przeprowadzić prywatne śledztwo w sprawie zniknięcia Harriet, która zaginęła w 1966 roku. W trakcie pracy poznaje tajemniczą i nieco ekstrawagancką Lisbeth Salander- specjalistkę od zdobywania informacji poufnych na użytek służb bezpieczeństwa. Czy bohaterom uda się rozwiązać zagadkę sprzed 40 lat? Zachęcam do lektury.

Pisarz mistrzowsko zbudował szkielet fabularny, na który składają się pozornie niemające nic wspólnego ze sobą wątki. Powstające w ten sposób niedopowiedzenia nadają rytm powieści. Z czasem łączą się w logiczną i spójną całość. Wykorzystane środki wyrazu nadają jej plastyczności, wciągając czytelnika w świat tajemnicy sprzed lat.

Stieg Larsson nakreślił obraz społeczeństwa szwedzkiego, ukazując mroczną stronę kraju. Z niezwykłą dokładnością opisuje rzeczywistość. Powieść zachwyca kunsztem literackim oraz analityczną dociekliwością. Na uwagę zasługują kreacje bohaterów-charakterystycznych, wyrazistych. Targają nimi emocje, przez co od początku zadziwiają i fascynują.






strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |