Dzień Kobiet!

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia Kobiet:) Dużo zdrowia, uśmiechu oraz spełnienia marzeń !

Wczoraj i dzisiaj w siedzibie mojej firmy rozdawaliśmy tulipany oraz częstowaliśmy Panie słodyczami!:)

Miło, że z roku na rok jest coraz więcej akcji promujących i celebrujących takie święto jak Dzień Kobiet! Urząd Miast przygotował Dzień Kobiet na tarnogórskim Rynku. Panie, które dziś zawitały na tarnogórski Rynek, miały okazję otrzymać piękne tulipany z rąk burmistrza Arkadiusza Czecha i urzędników. Dodatkowo z okazji Dnia Kobiet koncertował Silesian Brass Quartet. Nie zabrakło również fotografów! Pan Sławomir Głaz oraz Pan Krzysztof Szafranek, w ramach obywatelskiej akcji „Efekt TG2” uwieczniali Panie na artystycznych zdjęciach, w okolicach rynku. Na wysokości zadania stanął też TCK! Tarnogórskie Centrum Kultury przygotowało retransmisję opery w trzech aktach Giacomo Pucciniego "Madame Butterfly".

zdjęcie: Krzysztof Szafranek

zdjęcie: Sławomir Głaz

zdjęcie: Sławomir Głaz


XI (dla mnie III) Turniej kosza !!

Już po raz trzeci, reprezentując moją firmę, mogę być jednym ze sponsorów XI edycji turnieju kosza. Powoli turniej ten, staje się dla mnie tradycją i sprawą naturalną, oczywistą. W tym roku ponownie postaram się uczestniczyć jak najczęściej, zarówno w rozgrywkach mających miejsce w Tarnogórskim Staszicu, jak i na hali MOSiR w Radzionkowie. Co roku sobie obiecuję, że dojadę do Radzionkowa i do tej pory mi się nie udało - tym razem musi być inaczej!:)

Terminarz wygląda obiecująco! Można się z nim zapoznać na stronie Turnieju lub profilu na facebooku. Pomiędzy meczami będziemy mogli obejrzeć występy artystyczne, publiczność będzie mogła wziąć udział w losowaniu wartościowych nagród!

Serdecznie zapraszam !:)


„Razem tworzymy lepszy Internet” - Dzień Bezpiecznego Internetu

„Razem tworzymy lepszy Internet”. Pod takim hasłem obchodzić będziemy 11 lutego Dzień Bezpiecznego Internetu - DBI !

W tym roku koncentrujemy się na tym, iż każdy internauta może przyczynić się do tego, że Internet będzie miejscem bezpiecznym i pozytywnym, dalekim od cyberprzemocy. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za to, co robi w Sieci i w jaki sposób z niej korzysta. Miło mi zaprosić wszystkich Państwa - młodzież, rodziców, seniorów i wszystkich zainteresowanych tym tematem, na warsztat popularyzujący działania na rzecz bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w Internecie , 11 lutego o godz. 18.00 w sali kinowej "Małego Olbrzyma" w Tarnogórskim Centrum Kultury. Będę miał ogromny zaszczyt poprowadzić to spotkanie, razem z Rafałem Kowalskim - moim pracownikiem. Liczę na dużą frekwencję i gorącą debatę w gronie wszystkich zebranych. Wydaje mi się, że każdy z użytkowników Internetu może podzielić się ciekawymi spostrzeżeniami na temat zagrożeń związanych z korzystaniem z Internetu. Osobiście będę starał się przekazać głównie wiedzę praktyczną oraz moje doświadczenie w tym temacie.

Na koniec chciałbym bardzo podziękować organizatorom i osobą z którymi współpracowałem przy tym projekcie - Tarnogórska Grupa Inicjatyw Prorodzinnych MobilnaMama.pl - Karolina Olejnik-Pyka oraz TCK, Kino Olbrzym - Jakub Pudełko. Fajnie, że w naszym mieście są osoby które angażują się w realizację takich projektów. Jestem zaszczycony, że mogę brać aktywny udział w tym wydarzeniu. Jeszcze raz serdecznie zapraszam!

UPDATE 12.02.2014r. Poniżej wrzucam kilka zdjęć z warsztatów DBI.

Dziękuję wszystkim obecnym za przybycie i dużą aktywność! icon_smile


LAN Tarnowskie Góry

W dniach 25-26 stycznia w TCK odbywa się turniej gier komputerowych LAN Tarnowskie Góry. Od 8:00 do 23:00 zawodnicy zmierzą się w takie gry jak: League Of Legends, FIFA 14, Starcraft 2 czy Counter Strike Global Offesnive. Dla graczy nagrody w postaci ipadów mini - nagroda Burmistrza Tarnowskich Gór oraz pula nagród finansowych przekraczająca 5000zł! Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Tarnogórskiego Centrum Kultury właśnie w tych dniach. Impreza jest organizowana przy ogromnej współpracy z Urzędem Miasta Tarnowskie Góry oraz m.in. mojej firmy - BLU-VISION.PL. Planowałem wcześniej przygotować wpis odnośnie tego wydarzenia, jednak ostatnie dni upłynęły na przygotowaniach do turnieju. Punkt kulminacyjny miał miejsce wczoraj, podczas montażu komputerów, tworzenia sieci komputerowej oraz ogólnemu przystosowaniu Tarnogórskiego Centrum Kultury, w jeden, olbrzymi salon gier! Nad ranem wszystko było już gotowe - dosłownie kilka godzin snu i rozpoczęcie! Naiwnie podpięliśmy zwykłe myszki i klawiatury, zapominając o tym, że większość z obecnych graczy miała ze sobą gamingowe produkty z najwyżej półki (myszki, słuchawki, klawiatury) - sam z ciekawości zwiedziłem niektóre stanowiska, żeby zobaczyć na czym się teraz gra. ...bo przecież kto zna się lepiej na tym sprzęcie, niż uczestnicy turnieju!

W głównych holu TCK rozstawiono 4 rzędy komputerów, natomiast na scenie głównej - Kino Olbrzym, ustawiono kolejny rząd komputerów na którym rozgrywał się m.in. poranny turniej FIFY 2014 oraz wieczorny turniej CS GO. Pierwszy raz miałem okazję obejrzeć na sali kinowej coś innego niż film - ciekawe przeżycie. Na ekranie wyświetlany był obraz gry, a głośnikach można było usłyszeć komentatora Warto zaznaczyć, że ostatni pojedynek w CS GO wygrała drużyna, w skład której wchodziła, bardzo dobrze sobie radząca ...dziewczyna:)! Jutro już ostatni dzień turnieju, finałowe rozgrywki oraz wręczenie nagród głównych. Dzień zaczyna się od turnieju Starcrafta!

Szkoda, że za moich czasów szczytem marzeń był kilkuosobowy turniej w kawiarce internetowej, na myszkach i klawiaturach z najniższej półki. Dzisiaj nie miałbym odwagi ( podobnie jak moi koledzy, z którymi odwiedziłem Lan), usiąść i zagrać obecnymi na sali graczami.:)

stream na żywo z turnieju ! Nasz profil na facebook (znajdziecie tam galerię z turnieju) Profil LAN Tarnowskie Góry


Duży Olbrzym - jeszcze większe wrażania po pierwszym seansie!

Długo musiałem czekać na swój pierwszy seans w "Naszym" nowym tarnogórskim kinie. Muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem! Cofnijmy się jednak do początku... Jak już zapewne wiecie, a dowiedzieć się można choćbym z wcześniejszych wpisów, jestem ...co tu dużo mówić ...kinomanem! Kocham kino i nie wstydzę się tego! Każdą wolną chwilę staram się spędzić przed dobrym filmem. Duży Olbrzym funkcjonuje już jakiś czas i wstyd się przyznać ale nie miałem wcześniej czasu wybrać się na seans ...a szkoda. "Grawitację" i "Wałesę" zobaczyłem jeszcze w multipleksach, a mogłem tak naprawdę w Dużym Olbrzymie. Wczoraj spontanicznie, po zajęciach na uczelni, wpadłem na pomysł wybrania się do "Naszego" kina. "Naszego" - tego zwrotu będę używał często, z dużej litery i w cudzysłowie, tak aby podkreślić fakt, że jako Tarnowskie Góry jesteśmy w posiadaniu własnego, niezależnego, "Naszego" kina! Z racji na to, że repertuar Olbrzyma śledzę na bieżąco, a kinematografia Polańskiego nie jest mi obca, zdecydowałem się wybrać na jego nowy film pt. "Wenus w futrze". Filmu nie będę opisywał, nie o tym jest ten wpis. Powiem tylko, że warto - pod warunkiem, że lubi się Polańskiego i kameralne, momentami przegadane kino w wykonaniu rewelacyjnej obsady aktorskiej, składającej się "aż" z dwóch aktorów, w tym , z żony Polańskiego. Moi drodzy, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak przyjemnie jest się wybrać do kina, bez konieczności opuszczania naszego miasta. Wyszedłem z domu o 19:45, podjechałem po kolegę i przed 20 siedzieliśmy już z biletami w sali kinowej.

Wybór miejsc odbywa się na podobnej zasadzie jak w multipleksach, z tym, że mamy przed kasą wywieszkę z rozstawieniem sali i wybieramy miejsca. Pani zapytała czy chcemy siedzieć w części pierwszej, bliżej ekranu, czy w części drugiej, wyższej oddalonej od ekranu. Wybraliśmy w drugiej, wyższej części. Gdy wchodziliśmy akurat zaczynał się zwiastun drugiej części Hobbita. Fajnie, że puszczają tylko zwiastuny filmów które będą lecieć w Olbrzymie - reklamy nie trwały dłużej niż kilka minut, poleciały trzy zwiastuny - wystarczy, w końcu nie jestem zmuszany do 30 minutowego bloku reklamowego jak w Cinema czy Multikinie.

Co mnie zaskoczyło po wejściu do sali na samym początku? Sala była praktycznie cała zajęta! Na sali zobaczyłem swoich sąsiadów, znajomych, emerytów i młodzież, która w gronie swoich znajomych wybrała się do "Naszego" kina na seans. Miło zobaczyć, że coś, co funkcjonuje od tak krótkiego czasu, cieszy się takim dużym zainteresowaniem - przecież o to właśnie chodzi, te Kino jest dla nas!

Sama sala jest rewelacyjnie wykończona, zadbano o najdrobniejsze szczegóły, tj. oświetlenie schodów czy rzędów siedzeń. Jest przyjemne, nie przeszkadzające białe, delikatne światło, nie tak jak w Multikinie, mocny niebieski odcień, który uniemożliwia skupienie się na seansie i co chwilę rozprasza jeżeli siedzimy z brzegu rzędu.

Siedzenia wygodne, jest mniej miejsca niż w multipleksach, ale spokojnie można wyprostować nogi i wygodnie oraz komfortowo przesiedzieć cały seans. Jeżeli ktoś jest naprawdę wysoki i lubi mieć wyprostowane nogi podczas seansu, może wybrać miejsca z przodu pierwszej części i drugiej części sali - miejsce na nogi jest wówczas nieograniczone. Podłokietniki są mniejsze, nie posiadają miejsca na napój, ale to z racji na fakt, iż kino nie posiada baru, co jest jego kolejnym plusem.

Jakość obrazu rewelacyjna, zwiastun Hobbita oglądało się o wiele lepiej, niż tydzień wcześniej w Multikinie. Wydaje mi się, że sprzęt, sam ekran jest zdecydowanie lepszej jakości, niż ten do którego przywykłem w multipleksach. Jeżeli siedzimy z tyłu sali, czyli w drugiej części obraz wydaje się mniejszy niż np. w wspomnianym wcześniej Mulitkinie. Nie przeszkadza to jednak w żadnym wypadku w odbiorze filmu. Spowodowane to jest zapewne ułożenie sali. Sala jest bardzo długa, nawet w porównaniu do sal dostępnych w multipleksach, a ekran jest głębiej, ponieważ jest przed nim jeszcze scena. Pamiętajmy o tym, że w tej sali odbywają się nie tylko projekcie filmów. Z ciekawości przesiedliśmy się do części pierwszej, bliżej ekranu i tą część będę wybierał przy kolejnych seansach. To moje własne upodobanie, lubię siedzieć bliżej ekranu. Spotkałem się również z opinią, że można spokojnie usiąść w pierwszym, rzędzie bo ekran i tak jest głębiej z racji na scenę - kiedyś sprawdzę.

Niestety nie mogę napisać nic na temat jakości 3D. Znajomy oglądał w Olbrzymie "Grawitację" - powiedział, że jakość i efekty również rewelacyjne, tylko okularki przed seansem najlepiej przetrzeć, ale tak jest w każdym kinie, w którym okulary wypożyczane są oglądającym przed seansem.

Nagłośnienie sali również rewelacyjne, ale myślę, że pełny potencjał udźwiękowienia sali usłyszę dopiero podczas grudniowego seansu "Hobbita" i drugiej części "Igrzysk Śmierci". Aby być obiektywnym wypiszę plusy oraz minusy "Naszego" kina.

Kolejnym plusem jest cena biletów! Gdzie ceny biletów zaczynają się od 12zł? Gdzie można zobaczyć film 3D za 14? Rzadko korzystałem z promocji multipleksów, tj. środa z Oragne, wtorki z facebookiem czy czwartki z Kinder Bueno. W tygodniu przeważnie nie mam czasu na kino, nawet jeżeli bilet byłby znacznie tańszy. W Olbrzymie możemy uznać, że ceny promocyjne są cały czas. Bez konieczności pokazywania papierów po batonach czy wysyłania sms-ów do operatora.

Mógłbym się doczepić tylko do klimatyzacji, w górnej części było znacznie cieplej, niż w dolnej, ale myślę, że to nie wina oszczędności (podobna sytuacja ma miejsce czasami w multipleksach, gdzie można zmarznąć nawet latem), tylko samego ustawienia, dopasowania temperatury do sali - ale to taki drobny minusik, który pewnie był wyjątkiem od reguły.

Profil "Naszego" kina na facebook'u to tylko kolejny plus. Nie ma tam zbędnego spamu, są głosowania, np. odnośnie ponownej projekcji wyświetlonego tytuły, czy dotyczące przyszłego repertuaru. Fajnie sprawdza się również sprzedaż z rezerwacją miejsc online.

Plusem i minusem można nagrodzić repertuar. Bo pomimo, że sensów chciałoby się więcej i o innym, również późniejszych porach, to zrozumieć, że sala kinowa ma również inne zastosowania, tj. wystąpienia kabaretów, teatr czy Uniwersytet Trzeciego Wieku. Seansów z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej, a i same tytuły zasługują na uznanie. Warto wyróżnić "Wałęsę" , który wyświetlany był również w godzinach porannych, dla grup zorganizowanych. Na uwagę zasługuje równie seans "Grawitacji" oraz premiera która będzie miała zaraz po świętach, czyli druga część wspomnianego już wcześniej "Hobbita". Dobrym rozwiązaniem, jest puszczanie tego samego tytułu dzień, po dniu (przeważnie każdy film jest wyświetlany dwa razy), ponieważ jeżeli ktoś nastawi się na seans, a nie będzie w stanie dotrzeć do kina to ma jeszcze taką możliwość następnego dnia.

Kończąc ...dwa smaczki, w końcu przy ekranie nie świecą żadne oznaczenia wyjścia ewakuacyjnego, które rozpraszały mnie w multipleksach. Napisałem specjalnie "rozpraszały", bo po tych wszystkich latach trochę się do tego przyzwyczaiłem; p Kolejnym miłym smaczkiem jest obsługa kinowa na sali, a właściwie jej brak, co jest kolejnym plusem. Nikt nie chodzi po sali i nie inwigiluje każdego oglądającego wzrokiem, nikt nie wyjeżdża 20 minut przed końcem filmu z kubłem na śmieci na środek sali - to naprawdę cieszy.

Podsumowując...myślę, że będę częstym gościem w Dużym Olbrzymie, czego i wam serdecznie życzę! :)


"Wałęsa. Człowiek z nadziei” - oczekiwania...

Do premiery „Wałęsy. Człowieka z nadziei” Andrzeja Wajdy mamy jeszcze troszkę ponad miesiąc, ale ja już zdążyłem się zapoznać ze zwiastunem oraz teledyskiem promującym tą produkcję. Film widział już sam Lech Wałęsa, powiedział, że to świetny film, ale "Więckiewicz gra zarozumialca, którym on przecież nie jest".

Czy Wajda przedstawił historię zgodnie z faktami, z realizmem tamtych czasów i wydarzeń? Czy zrobił z Wałęsy, tak jak wspomniał sam Lech "bufona, zarozumialca" którym on nigdy nie był, a przy tym bohatera na miarę legendy i piękny film? Osobiście uważam i życzę sobie tego, aby film przedstawił nam Wałęsę jak bohatera, legendę, człowieka z którym młode pokolenie będzie mogło się utożsamiać! Wajda ma gigantyczną okazję wskrzesić, pobudzić w polskiej młodzieży patriotyzm i przedstawić im bohatera na miarę tamtych czasów, nie do końca tak odległych! Czy będzie fair jeżeli film będzie mijał się z faktami aby pokazać większy patos i ubarwić całą historię? Myślę, że tak! Według mnie tutaj liczy się sama idea, wskrzeszenie w młodym pokoleniu ducha tamtych czasów, a nie sama zgodność, bierność z faktami. Na ten film pójdą przecież miliony naszych rodaków. Myślę, że film ma szansę wzbudzić zainteresowanie również za granicą! Przecież naród amerykański pamięta słynne wystąpienie Lecha Wałęsy w Kongresie zaczynające się słowami "My naród" i dobrze pamiętają co zrobił w Polsce. Na świecie, w pamięci naszej populacji zakorzenieni są najwyżej dwaj wybitni Polacy, Jan Paweł II oraz Lech Wałęsa.

Mam nadzieję, że na te film pójdą tłumy uczniów, studentów, seniorów i pozostałych rodaków, którzy do kina chodzą sporadycznie. Ja pamiętam może z trzy premiery filmowe które cieszyły się naprawdę wysoką, jak na polskie realia frekwencją oraz proporcjonalną do niej przychylnością krytyków. Mowa tutaj o filmach: "Ogniem i Mieczem (według mnie najlepszy Polski film historyczny), "W ciemności" Holland oraz "Pianista" Polańskiego. Raz na jakiś czas powstaje film na który wybierają się osoby nie odwiedzające kina lub takie które odwiedzają kino raz na kilka dekad ...i ten film może być takim tytułem. Pamiętam premierę Pianisty i fenomen jaki ten film zrobił...ale tak naprawdę uświadomiłem to sobie po rozmowie z moim dziadkiem, który wówczas miał 79 lat (obecnie 90) i sam wybrał się na ten film do multipleksu, do miejsca w którym nigdy nie był. Na taki fenomen i szał medialny liczę i tym razem. Obecnie Wałęsa nie cieszy się sympatią większej części Polaków, za granicą dalej jest symbolem i ikoną Solidarności oraz twarzą demokracji. Mam nadzieję, że nie będzie to autobiografia z praniem brudów na ekranie, ale bardziej stonowany film fabularyzowany o człowieku legendzie, bohaterze !

Tak jak pisałem, liczę na tłumy naszej młodzieży w kinach. Ten film zainteresuje, przynajmniej ma szansę zainteresować bardziej, niż wcześniejsze pozycje oferowane przez Polską kinematografię. Od września rusza "Duży Olbrzym" - nowe, cyfrowe kino w sali widowiskowej Tarnogórskiego TCK'u. Liczę na inicjatywę szkół i wolę wybrania się na film ze swoimi uczniami. Dzięki naszemu lokalnemu kinu, szkoły mają okazję dostać się na sens przysłowiowo "z buta" lub za pośrednictwem komunikacji miejskiej, co znacznie ograniczy koszta, tj. wynajęcie autokaru.

Poniżej zamieszczam zwiastun filmu z rewelacyjną ( co stwierdzam po samym zwiastunie i po wspomnieniach z roli z Sowy z filmu Holland "w Ciemności") rolą Więckiewicza oraz Teledysk promujący film o Wałęsie. Spory kawałek historii zamknięty w świetnie zrealizowanych pięciu minutach ( w tle słynne wystąpienie w amerykańskim Kongresie.




Czego słucham ...w samochodzie i nie tylko!

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie blog, który śledzę od dłuższego czasu. NA PIĄTYM BIEGU (wcześniej WANDA i BANDA). Swoją drogą gorąco polecam! Ciekawe perypetie pewnej dziewczyny zafascynowanej swoimi czterema kółkami. W swoim ostatnim wpisie na FB autorka bloga zamieściła pytanie, cyt." Ludzieee! Czego słuchacie podczas jazdy samochodem? ". No właśnie czego słuchamy? Jestem przekonany, że będę oryginalny! Zaskoczę wiele osób! Nie zaskoczę natomiast wszystkich którzy już trochę mnie poznali. Zacznę może od tego, że nigdy, no może w dzieciństwie bawiły mnie sezonowe hity. To nie jest tak, że jak leci w radio Rihanna czy Weekend to od razu wyłączam odbiornik - jasne posłucham, ale bez większych emocji . Były jednak wyjątki, pamiętam to jak dziś - Lady Gaga - Alejandro, królowało w moim niebieskim Lupo!

Ok zacznę krótko, a potem uzasadnię! Podczas jazdy samochodem, podczas jazdy na rowerze, a nawet podczas pisania tego wpisu, dookoła mojej osoby rozbrzmiewają różne...i tu uwaga! Soundracki ! Tak! Muzyka filmowa to jedyna muzyka którą się interesuję, której potrafię słuchać bez przerwy. Dziwne? Dla mnie nie, ale próbując was zrozumiem przyznam, że pewnie macie w tym trochę racji. Oprócz soundtracków lubię posłuchać...ale to już tylko podczas jazdy samochodem i koniecznie w dzień...Audiobooków ( pod tym względem też jestem wybredny! ).

Audiobooki. Może od nich zacznę, bo do to dla mnie odkrycie sprzed niespełna dwóch miesięcy. Z racji na brak czasu nie mam możliwości przeczytania książki ...i w sumie nigdy nie przepadałem za książkami. Jeżeli mam już trochę wolnego czasu to wolę oddać się swojej największej pasji, czyli kinematografii i zobaczyć dobry film. Dlatego właśnie Audiobooki? W przeciągu ostatnich dwóch lat w samochodzie zacząłem spędzać naprawdę sporo czasu i nie zawsze są to krótki trasy. Podczas jazdy, jedyne co mogę robić z zachowaniem podzielności uwagi to słuchać radia ...albo inaczej posłuchać książki. Wiecie jak ciężko jest znaleźć dobrego Audiobooka do samochodu? Próbowałem przesłuchać "Grę o Tron" - niestety za dużo wątków. Miałem raz okazję wjechać na rondo w Katowicach, z kończącym się rozdziałem wspomnianej powyżej książki - nigdy więcej, podzielność uwagi z trudem została zachowana i rozjeżdżała się coraz bardziej, wraz z wjeżdżającymi na rondo samochodami i kolejnymi słowami lektora. Stwierdziłem, że postawię na publicystykę i biografie! Dlaczego? Bo to przeważnie jeden stonowany głos, który opowiada i opowiada, robiąc przy tym przerwy co chwilkę i wracając z kolejnym rozdziałem. Coś na wzór pasażera, rozgadanego pasażera który potrafi zainteresować swoim gadulstwem, mówiąc przy tym z sensem. Do tej pory najbardziej zapadła mi w pamięć książka Tomasza Lisa "My, naród" (gorąco polecam, świetnie się słucha, krótkie kilkuminutowe rozdziały pozwalające na zebranie myśli i nie pogubienie się w całości). Obecnie słucham biografii Steve'a Jobs'a. Nie mogę doczekać jakieś dłuższej trasy bo póki co książka jeszcze się nie rozkręciła! Następne w kolejce: Mariusz Max Kolonko - Odkrywanie Ameryki oraz Janusz Palikot - Płoną koty w Biłgoraju.

Soundtracki...co warto o nich wiedzieć? Warto wiedzieć na przykład, iż żaden dobry film nie osiągnął sukcesu bez muzyki, dobrej muzyki, bo to właśnie muzyka nadaje wyraz całej produkcji i wywołuje emocje u widza, zdecydowanie większe niż sam obraz. Jest natomiast wiele kiepskich filmów, w których zapamiętamy tylko muzykę! Podsumowując, muzyka filmowa musi na siebie zarobić - dlatego jest kosztowna już w samym procesie tworzenia , ale w przy tym bardzo dobra! Nie tworzy jej przeciętny wokalista z grupą swoich muzyków, tylko (przeważnie) znany, ceniony kompozytor wraz z niemałą orkiestrą. Wokalista jeżeli jest potrzebny to tylko do nagrania piosenki promującej film, której i tak przeważnie nie usłyszymy w samym filmie, tylko na napisach końcowych.

Jakież przerażenie wywołuje u osób które czasem jeżdżą ze mną samochodem chwila w której włączam radio i zaczyna lecieć ustawiona przeze mnie muzyka. Szok i niedowierzanie? Najczęściej! Sporadycznie zrozumienie. Jeżeli jestem przekonany, że moim pasażerom nie spodoba się to co moje radio może im zaserwować, najlepiej wziąć na wstrzymanie i ustawić, jak u statystycznego polaka, 93.00 i głośność tak, aby na tyłach już nie było za dobrze słychać - nie zagłuszam wówczas bezczelnie potencjalnej dyskusji . Czasami jednak jestem małym egoistą, wychodzącym z założenia, "mój samochód, moje zasady" i nie tyle robię to złośliwie (puszczając swoją muzykę), co bardziej w celu zaprezentowania, zachęcenia do słuchania tego gatunku.

Nie ma sensu, żebym wypisywał swoje ulubione Sountracki. Jest tego zbyt wiele, a głupio wyglądałby wpis podczas którego przewijania zacinałby nam się scroll :) Wypiszę może kilka tytułów filmów, których muzyka nie jest mi obca, np. "Avatar", "Mroczny Rycerz", "Piękny Umysł", "Waleczne Serce", "Pulp Fiction", "Ostatni Mohikanin", czy nawet niektóre utwory z "Karate Kid" (James Horner) lub perełki z "Króla Lwa" (Elton John) - mój pierwszy Soundtrack - pamiętam ten prezent od rodziców! CD z muzyką i VHS z filmem!

Nie zawaham się stwierdzić, iż gdyby w programie telewizyjnym "Jaka to melodia" była kategoria "muzyka filmowa", pewnie bez zastanowienia wziąłbym w nim udział i tylko przy kompletnym braku szczęścia, nie zgarnąłbym głównej nagrody!

Jeżeli widzicie przejeżdżający samochód z piosenkami ABBY w wykonaniu aktorów filmu "Mamma Mia" (chociaż to już coraz rzadziej, musi być dobre towarzystwo! ) możecie być niemal pewni, że to ja! Jeżeli na skrzyżowaniu w samochodzie obok będzie dudnić w głośnikach finałowy "Time" Hansa Zimmera z Incepcji, możecie również stwierdzić, że to ja! Soundtracki oferują bogaty zasób muzyki, każdy znajdzie swój gatunek, coś tylko i wyłącznie dla siebie, podobnie jak w przypadku samego filmu.

Ostatnio w moich samochodzie królował Soundtrack z Nędzników i Django (zdecydowanie lepsza muzyka, niż we wcześniejszym filmie Quentina Tarantino "Bękarty Wojny" - choć i w nim znalazłem kilka perełek). Fajnie słucha się też soundtracka z Obliviona, niestety nie wszystkie utwory zapadają w pamięć, tak jak poprzedni sountrack grupy M83 do filmu "Tron: Dziedzictwo".

Podczas jazdy na rowerze nieustanie, praktycznie od roku króluje zeszłoroczny Sountrack do ostatniej części przygód Mrocznego Rycerza "The Dark Knight Rises" Hansa Zimmera - jeden z moich ulubionych kompozytorów, przez wielu krytykowany za powtarzalność motywów, co dla mnie akurat jest dużym plusem.

Wiem jestem dziwny! Chociaż może lepiej użyć słowa "oryginalny". Mam nadzieję, że kogoś zainteresowałem i kto wie, może kiedyś spotka mnie miła niespodzianka i w upalny dzień ...gdzieś na skrzyżowaniu ...w oczekiwaniu na wolno nadchodzące zielone światło ... usłyszę w samochodzie obok ...dobrą muzykę - nic więcej! - ...i nie będzie to 93:00 lub jakiś wakacyjny hit, o którym, jak zawsze po wakacjach - zapomnimy! :)

FILMTRACKS.COM - tutaj możecie sobie przy każdym albumie (po prawej stronie) przesłuchać próbek niektórych utworów.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |