"Wałęsa. Człowiek z nadziei” - oczekiwania...

Do premiery „Wałęsy. Człowieka z nadziei” Andrzeja Wajdy mamy jeszcze troszkę ponad miesiąc, ale ja już zdążyłem się zapoznać ze zwiastunem oraz teledyskiem promującym tą produkcję. Film widział już sam Lech Wałęsa, powiedział, że to świetny film, ale "Więckiewicz gra zarozumialca, którym on przecież nie jest".

Czy Wajda przedstawił historię zgodnie z faktami, z realizmem tamtych czasów i wydarzeń? Czy zrobił z Wałęsy, tak jak wspomniał sam Lech "bufona, zarozumialca" którym on nigdy nie był, a przy tym bohatera na miarę legendy i piękny film? Osobiście uważam i życzę sobie tego, aby film przedstawił nam Wałęsę jak bohatera, legendę, człowieka z którym młode pokolenie będzie mogło się utożsamiać! Wajda ma gigantyczną okazję wskrzesić, pobudzić w polskiej młodzieży patriotyzm i przedstawić im bohatera na miarę tamtych czasów, nie do końca tak odległych! Czy będzie fair jeżeli film będzie mijał się z faktami aby pokazać większy patos i ubarwić całą historię? Myślę, że tak! Według mnie tutaj liczy się sama idea, wskrzeszenie w młodym pokoleniu ducha tamtych czasów, a nie sama zgodność, bierność z faktami. Na ten film pójdą przecież miliony naszych rodaków. Myślę, że film ma szansę wzbudzić zainteresowanie również za granicą! Przecież naród amerykański pamięta słynne wystąpienie Lecha Wałęsy w Kongresie zaczynające się słowami "My naród" i dobrze pamiętają co zrobił w Polsce. Na świecie, w pamięci naszej populacji zakorzenieni są najwyżej dwaj wybitni Polacy, Jan Paweł II oraz Lech Wałęsa.

Mam nadzieję, że na te film pójdą tłumy uczniów, studentów, seniorów i pozostałych rodaków, którzy do kina chodzą sporadycznie. Ja pamiętam może z trzy premiery filmowe które cieszyły się naprawdę wysoką, jak na polskie realia frekwencją oraz proporcjonalną do niej przychylnością krytyków. Mowa tutaj o filmach: "Ogniem i Mieczem (według mnie najlepszy Polski film historyczny), "W ciemności" Holland oraz "Pianista" Polańskiego. Raz na jakiś czas powstaje film na który wybierają się osoby nie odwiedzające kina lub takie które odwiedzają kino raz na kilka dekad ...i ten film może być takim tytułem. Pamiętam premierę Pianisty i fenomen jaki ten film zrobił...ale tak naprawdę uświadomiłem to sobie po rozmowie z moim dziadkiem, który wówczas miał 79 lat (obecnie 90) i sam wybrał się na ten film do multipleksu, do miejsca w którym nigdy nie był. Na taki fenomen i szał medialny liczę i tym razem. Obecnie Wałęsa nie cieszy się sympatią większej części Polaków, za granicą dalej jest symbolem i ikoną Solidarności oraz twarzą demokracji. Mam nadzieję, że nie będzie to autobiografia z praniem brudów na ekranie, ale bardziej stonowany film fabularyzowany o człowieku legendzie, bohaterze !

Tak jak pisałem, liczę na tłumy naszej młodzieży w kinach. Ten film zainteresuje, przynajmniej ma szansę zainteresować bardziej, niż wcześniejsze pozycje oferowane przez Polską kinematografię. Od września rusza "Duży Olbrzym" - nowe, cyfrowe kino w sali widowiskowej Tarnogórskiego TCK'u. Liczę na inicjatywę szkół i wolę wybrania się na film ze swoimi uczniami. Dzięki naszemu lokalnemu kinu, szkoły mają okazję dostać się na sens przysłowiowo "z buta" lub za pośrednictwem komunikacji miejskiej, co znacznie ograniczy koszta, tj. wynajęcie autokaru.

Poniżej zamieszczam zwiastun filmu z rewelacyjną ( co stwierdzam po samym zwiastunie i po wspomnieniach z roli z Sowy z filmu Holland "w Ciemności") rolą Więckiewicza oraz Teledysk promujący film o Wałęsie. Spory kawałek historii zamknięty w świetnie zrealizowanych pięciu minutach ( w tle słynne wystąpienie w amerykańskim Kongresie.




Czego słucham ...w samochodzie i nie tylko!

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie blog, który śledzę od dłuższego czasu. NA PIĄTYM BIEGU (wcześniej WANDA i BANDA). Swoją drogą gorąco polecam! Ciekawe perypetie pewnej dziewczyny zafascynowanej swoimi czterema kółkami. W swoim ostatnim wpisie na FB autorka bloga zamieściła pytanie, cyt." Ludzieee! Czego słuchacie podczas jazdy samochodem? ". No właśnie czego słuchamy? Jestem przekonany, że będę oryginalny! Zaskoczę wiele osób! Nie zaskoczę natomiast wszystkich którzy już trochę mnie poznali. Zacznę może od tego, że nigdy, no może w dzieciństwie bawiły mnie sezonowe hity. To nie jest tak, że jak leci w radio Rihanna czy Weekend to od razu wyłączam odbiornik - jasne posłucham, ale bez większych emocji . Były jednak wyjątki, pamiętam to jak dziś - Lady Gaga - Alejandro, królowało w moim niebieskim Lupo!

Ok zacznę krótko, a potem uzasadnię! Podczas jazdy samochodem, podczas jazdy na rowerze, a nawet podczas pisania tego wpisu, dookoła mojej osoby rozbrzmiewają różne...i tu uwaga! Soundracki ! Tak! Muzyka filmowa to jedyna muzyka którą się interesuję, której potrafię słuchać bez przerwy. Dziwne? Dla mnie nie, ale próbując was zrozumiem przyznam, że pewnie macie w tym trochę racji. Oprócz soundtracków lubię posłuchać...ale to już tylko podczas jazdy samochodem i koniecznie w dzień...Audiobooków ( pod tym względem też jestem wybredny! ).

Audiobooki. Może od nich zacznę, bo do to dla mnie odkrycie sprzed niespełna dwóch miesięcy. Z racji na brak czasu nie mam możliwości przeczytania książki ...i w sumie nigdy nie przepadałem za książkami. Jeżeli mam już trochę wolnego czasu to wolę oddać się swojej największej pasji, czyli kinematografii i zobaczyć dobry film. Dlatego właśnie Audiobooki? W przeciągu ostatnich dwóch lat w samochodzie zacząłem spędzać naprawdę sporo czasu i nie zawsze są to krótki trasy. Podczas jazdy, jedyne co mogę robić z zachowaniem podzielności uwagi to słuchać radia ...albo inaczej posłuchać książki. Wiecie jak ciężko jest znaleźć dobrego Audiobooka do samochodu? Próbowałem przesłuchać "Grę o Tron" - niestety za dużo wątków. Miałem raz okazję wjechać na rondo w Katowicach, z kończącym się rozdziałem wspomnianej powyżej książki - nigdy więcej, podzielność uwagi z trudem została zachowana i rozjeżdżała się coraz bardziej, wraz z wjeżdżającymi na rondo samochodami i kolejnymi słowami lektora. Stwierdziłem, że postawię na publicystykę i biografie! Dlaczego? Bo to przeważnie jeden stonowany głos, który opowiada i opowiada, robiąc przy tym przerwy co chwilkę i wracając z kolejnym rozdziałem. Coś na wzór pasażera, rozgadanego pasażera który potrafi zainteresować swoim gadulstwem, mówiąc przy tym z sensem. Do tej pory najbardziej zapadła mi w pamięć książka Tomasza Lisa "My, naród" (gorąco polecam, świetnie się słucha, krótkie kilkuminutowe rozdziały pozwalające na zebranie myśli i nie pogubienie się w całości). Obecnie słucham biografii Steve'a Jobs'a. Nie mogę doczekać jakieś dłuższej trasy bo póki co książka jeszcze się nie rozkręciła! Następne w kolejce: Mariusz Max Kolonko - Odkrywanie Ameryki oraz Janusz Palikot - Płoną koty w Biłgoraju.

Soundtracki...co warto o nich wiedzieć? Warto wiedzieć na przykład, iż żaden dobry film nie osiągnął sukcesu bez muzyki, dobrej muzyki, bo to właśnie muzyka nadaje wyraz całej produkcji i wywołuje emocje u widza, zdecydowanie większe niż sam obraz. Jest natomiast wiele kiepskich filmów, w których zapamiętamy tylko muzykę! Podsumowując, muzyka filmowa musi na siebie zarobić - dlatego jest kosztowna już w samym procesie tworzenia , ale w przy tym bardzo dobra! Nie tworzy jej przeciętny wokalista z grupą swoich muzyków, tylko (przeważnie) znany, ceniony kompozytor wraz z niemałą orkiestrą. Wokalista jeżeli jest potrzebny to tylko do nagrania piosenki promującej film, której i tak przeważnie nie usłyszymy w samym filmie, tylko na napisach końcowych.

Jakież przerażenie wywołuje u osób które czasem jeżdżą ze mną samochodem chwila w której włączam radio i zaczyna lecieć ustawiona przeze mnie muzyka. Szok i niedowierzanie? Najczęściej! Sporadycznie zrozumienie. Jeżeli jestem przekonany, że moim pasażerom nie spodoba się to co moje radio może im zaserwować, najlepiej wziąć na wstrzymanie i ustawić, jak u statystycznego polaka, 93.00 i głośność tak, aby na tyłach już nie było za dobrze słychać - nie zagłuszam wówczas bezczelnie potencjalnej dyskusji . Czasami jednak jestem małym egoistą, wychodzącym z założenia, "mój samochód, moje zasady" i nie tyle robię to złośliwie (puszczając swoją muzykę), co bardziej w celu zaprezentowania, zachęcenia do słuchania tego gatunku.

Nie ma sensu, żebym wypisywał swoje ulubione Sountracki. Jest tego zbyt wiele, a głupio wyglądałby wpis podczas którego przewijania zacinałby nam się scroll :) Wypiszę może kilka tytułów filmów, których muzyka nie jest mi obca, np. "Avatar", "Mroczny Rycerz", "Piękny Umysł", "Waleczne Serce", "Pulp Fiction", "Ostatni Mohikanin", czy nawet niektóre utwory z "Karate Kid" (James Horner) lub perełki z "Króla Lwa" (Elton John) - mój pierwszy Soundtrack - pamiętam ten prezent od rodziców! CD z muzyką i VHS z filmem!

Nie zawaham się stwierdzić, iż gdyby w programie telewizyjnym "Jaka to melodia" była kategoria "muzyka filmowa", pewnie bez zastanowienia wziąłbym w nim udział i tylko przy kompletnym braku szczęścia, nie zgarnąłbym głównej nagrody!

Jeżeli widzicie przejeżdżający samochód z piosenkami ABBY w wykonaniu aktorów filmu "Mamma Mia" (chociaż to już coraz rzadziej, musi być dobre towarzystwo! ) możecie być niemal pewni, że to ja! Jeżeli na skrzyżowaniu w samochodzie obok będzie dudnić w głośnikach finałowy "Time" Hansa Zimmera z Incepcji, możecie również stwierdzić, że to ja! Soundtracki oferują bogaty zasób muzyki, każdy znajdzie swój gatunek, coś tylko i wyłącznie dla siebie, podobnie jak w przypadku samego filmu.

Ostatnio w moich samochodzie królował Soundtrack z Nędzników i Django (zdecydowanie lepsza muzyka, niż we wcześniejszym filmie Quentina Tarantino "Bękarty Wojny" - choć i w nim znalazłem kilka perełek). Fajnie słucha się też soundtracka z Obliviona, niestety nie wszystkie utwory zapadają w pamięć, tak jak poprzedni sountrack grupy M83 do filmu "Tron: Dziedzictwo".

Podczas jazdy na rowerze nieustanie, praktycznie od roku króluje zeszłoroczny Sountrack do ostatniej części przygód Mrocznego Rycerza "The Dark Knight Rises" Hansa Zimmera - jeden z moich ulubionych kompozytorów, przez wielu krytykowany za powtarzalność motywów, co dla mnie akurat jest dużym plusem.

Wiem jestem dziwny! Chociaż może lepiej użyć słowa "oryginalny". Mam nadzieję, że kogoś zainteresowałem i kto wie, może kiedyś spotka mnie miła niespodzianka i w upalny dzień ...gdzieś na skrzyżowaniu ...w oczekiwaniu na wolno nadchodzące zielone światło ... usłyszę w samochodzie obok ...dobrą muzykę - nic więcej! - ...i nie będzie to 93:00 lub jakiś wakacyjny hit, o którym, jak zawsze po wakacjach - zapomnimy! :)

FILMTRACKS.COM - tutaj możecie sobie przy każdym albumie (po prawej stronie) przesłuchać próbek niektórych utworów.


Cyfrowa szkoła, szkołą przyszłości?

Cyfrowa szkoła, szkołą przyszłości?

Tak! Są takie szkoły które naprawdę zasługują na miano cyfrowej! Szkoły w których lekcje prowadzi się, nie za pomocą zielonej tablicy i pylącej się kredy, a za pomocą tablicy interaktywnej z krótkoogniskowym projektorem. Są sale wyposażone w notebooki i tablety dla uczniów, dzięki którym dzieci uczą się nie tylko obsługi komputera, co wyszukiwania i pozyskiwania niezbędnych informacji i wykorzystania przyswojonej już wcześniej wiedzy. Nauczyciel posiada komputer z systemem do zarządzania klasą, może wysyłać testy, rozdawać arkusze i zbierać gotowe prace, za pomocą sieci bezprzewodowej dostępnej na terenie całej szkoły. Oprócz sprzętu komputerowego, sale wyposażone są projektory multimedialne z ekranami do projekcji filmów, sprzęt nagłaśniający, wizualizery i systemy do zbierania informacji. Tablica multimedialna? Nie będę wdawał się w szczegóły, w skrócie, ogromny 88" - 102" odpowiednik monitora dotykowego, na którym uczniowie oraz nauczyciele mogę pracować, zarówno pracując ja na zwykłej tablicy szkolnej, jak i na przygotowanych wcześniej planszach, dokumentach, zdjęciach, prezentacjach czy też filmach.

Systemy do zbierania informacji? Tak! To system podobny do tego którym posługują się posłowie w sejmie lub zbierania głosów, podobny do tego, który pamiętamy z cieszącego się dużą popularnością programu "Milionerzy". Osoby które myślą, że to niemożliwe, że pozwalam sobie w tej chwili na niezbyt udany żart, są w dużym błędzie. Tak, takie szkoły są i funkcjonują niedaleko nas. W naszym powiecie na uwagę i duże wyróżnienie zasługuje Szkoła Podstawowa w Miasteczku Śląskim oraz Szkoła Podstawowa w Sowicach. To właśnie w tych szkołach realizowany jest pilotażowy, rządowy program "Cyfrowa Szkoła".

Czy nowe technologie naprawdę są potrzebne współczesnej szkole? Czy ebooki, internet oraz sprzęt komputerowy sprawią, że dzieci szybciej i chętniej przyswoją materiał i wiedzę? Opinie są podzielone. Niektórzy uważają, że nic nie zastąpi tradycyjnej książki i pracy z podręcznikiem. Inni natomiast uważają, iż tylko postęp i wykorzystanie nowych technologii pozwoli na zachęcenie i w odpowiedni sposób wykorzystanie potencjału drzemiącego w uczniach. Kiedyś największym problemem przed którym stawała każda wchodząca w dorosłe życie osoba był analfabetyzm - w rozumieniu potocznym, brak umiejętności pisania i czytania oraz wykonywania czterech podstawowych działań matematycznych. W dzisiejszych czas analfabetyzm nie jest problem, stanowią go raczej pojedyncze przypadki. W XXI wieku mamy natomiast inny, równie duży problem i wyzwanie przed którym stoimy, tzn. analfabetyzm komputerowy, analfabetyzm cyfrowy! Analfabetyzm cyfrowy to duży problem, ponieważ wiele osób, zwłaszcza starszych, nie potrafi się odnaleźć na współczesnym rynku pracy. Te osoby są niezdolne do realizacji wielu zadań związanych ze współczesną gospodarką. Jak osoba starsza ma przejść na bankowość internetową, jeżeli żaden bank nie promuje uświadamiania bankowości internetowej w postaci symulatorów płatności, bankowości internetowej, które umożliwiałbym naukę i obsługę konta internetowego. Przecież, nikt, tym bardziej, żadna starsza osoba, nie będzie ćwiczyć robienia przelewów na swoich własnych oszczędnościach!

Co trzeci Polak nie potrafi obsługiwać komputera! Co ja rozumiem przez obsługę komputera? Obsługa komputera to nie tylko włączenie i wyłączenie komputera, znajomość adresów podstawowych potrafili internetowych i umiejętność założenia poczty na onecie, czy też zainstalowania Miniecrafta lub League of Legends - tak kochani, w to grają teraz wasze dzieci! Jeżeli ktoś myśli, że znajomość obsługi komputera to umiejętność obsługi facebooka i oglądania filmów w sieci za pomocą kinomaniaka, słuchania na youtube swojej ulubionej piosenki, mailowanie przez pocztę na onecie lub pobierania plików za pomocą chomika, jest w błędzie! Rok 2000 był to rok przełomowy, w którym dla przeciętnego Polaka stały dostęp do internetu był czymś w zasięgu ręki. Cześć młodych, chłonnych wiedzy umysłów sama, z zaciekawieniem wciągała się w wir wirtualnej rzeczywistości i będąc samoukami naprawdę poznała środowisko komputerowe. Teraz mamy nieporównywalnie lepszy, tańszy sprzęt oraz znacznie szybszy, dostępny wszędzie internet ...i co? Chyba staliśmy się troszkę leniwi, pomimo rozwoju techniki oczekujemy od sprzętu jakby coraz mniej. Właśnie to lenistwo, rozwój i bezproblemowy dostęp do nowych technologii sprawiły, że cofamy się i coraz bardziej komputer służy nam do wspomnianego wyżej facebooka (tak, sam jestem uzależniony! ), czy prostych, niewymagających gier, które grafiką czasami odstraszają bardziej, niż produkcje z przed dekady. Takie cofanie sprawia, że zbliżamy się coraz bardziej do osób w ogóle nie obytymi z nowymi technologiami. Powoli stajemy się "znowu", analfabetami komputerowymi.

Powróćmy do tematu, czym dla mnie jest obsługa komputera. Obsługa komputera to pojęcie bardzo obszerne, obejmujące np. umiejętność utworzenia dowolnego dokumentu w dowolnym pakiecie biurowym i poprawne sformatowanie tekstu z zachowaniem odpowiednich zasad. Obecnie studiuję i mogę przyznać, że jestem jednym z nielicznych studentów w mojej grupie, który pisząc pracę używa funkcji wyjustowania i klawisza tabulatora do utworzenia akapitu, a nie jak większość spacji. Czy jest to powód do dumy? Być może, ale tylko wtedy, gdy wykładowca sam wie jak powinno być to napisane! Word, Excel, Power Point lub ich odpowiedniki, to programy które każdy uczeń powinien opanować juz w szkole podstawowej na lekcjach informatyki, tak aby bez problemu wykorzystywać tą wiedzę przez resztę życia i utrwalać ją przy tworzeniu dowolnego dokumentu! No i do tego momentu jest wszystko w porządku, dzieci uczą się tych programów w szkole podstawowej i następnie idą do gimnazjum? ...i co się dzieje? Znowu Word, Excel, Power Point...idą do szkoły średniej, wiecie co się dzieje? Word, Excel Power Point! ...zapisałem się na studnia, idę na zajęcia z informatyki! ...nie uwierzycie! Word, Excel, Power Point!! Oczywiście w tej chwili uogólniam całą sytuację, ponieważ są szkoły, nauczyciele którzy stanowią wyjątek od reguły i potrafią zainteresować uczniów, uatrakcyjnić zajęcia, wprowadzając do nich inne, wcześniej nieznane aplikacje. Ostatnio będąc obserwatorem na zajęciach informatyki, w jednej ze szkół napotkałem na kilka dobrych przykładów...i to się chwali! Jednym z nich jest Baltie (program skierowany dla młodszych użytkowników, uczący podstaw programowania), drugim Voki (budowanie własnego mówiącego avatara), warta uwagi jest też aplikacja przeglądarkowa ToonDoo (kreator komiksów i tu znowu pozytywne wyzwanie, interfejs po angielsku). Aplikacje takie potrafią pobudzić drzemiące w uczniach zainteresowania. Dodatkowo wymuszają na każdym uczniu kontakt z nowym interfejsem oprogramowania, strony www, czy przeprowadzenie czegoś z czym każdy z nas prędzej czy później będzie miał do czynienia - tzw. "procesu rejestracji" - niekonieczne w języku polskim. Mimo wszystko nasuwają się pytania, dlaczego uczniowie nie mogą pracować z programami takimi jak Adobe Photoshop, Adobe Flash czy nawet Corel? Dlaczego w naszym kraju licencje na korzystanie z tych programów, nawet do celów edukacyjnych są tak drogie? Czy uczniowie naprawdę muszą większość rysunków przygotowywać w Paincie?

Oprócz obsługi pakietów biurowych bardzo ważnym aspektem dla każdego użytkownika komputera jest umiejętność zainstalowania, odinstalowania dowolnego programu i tutaj rzecz chyba najważniejsza, znajomość środowiska Windows. Każdy z nas musi poznać system operacyjny aby swobodnie w nim funkcjonować bez ciągłej obawy, że coś się posłuje. Jeżeli nie poznamy systemu operacyjnego, nie mamy szans na to aby rozwijać swoje umiejętności przy komputerze! Nie możemy ograniczać się tylko do paska startu i tego co mamy na pulpicie. Jak uczeń na dowolnym stopniu edukacji, ma poznać środowisko oprogramowania, jeżeli w większości szkół pracuje się jeszcze na Windowsie XP i Office 2000?

Sami prywatnie, nie jesteśmy lepsi. Jeżeli się do czegoś przyzwyczaimy, nie chcemy tego zmieniać, nawet jeżeli zmiana przyniesie lepsze, bardziej optymalne, a zarazem nowoczesne rozwiązania. Przykład? System operacyjny Windows XP ! Nieważne, że ma już ponad dekadę oraz, że nie wykorzystuje obecnie nawet w połowie nowego sprzętu. Gwarantuję, znajdą się miliony osób które będą mówiły, że to najlepszy system i nigdy go nie zmienią. Kolejny przykład? Windows 7 ! Część wyznawców Windowsa XP, w końcu przekonała się do Windowsa 7, ale za żadne skarby nie kupią komputera z Windowsem 8, pomimo, iż nowy system jest znacznie lepszy, wydajniejszy. Niektórzy są w stanie kupić gorszy, droższy sprzęt, tylko i wyłącznie dlatego, aby mieć system do którego są przyzwyczajeni. Niestety to złe podejście. Prędzej czy później, część z tych ludzi będzie musiała przesiąść się na nowe oprogramowanie, czy to w pracy, czy w szkole, a przeskok może okazać się tak duży, że będą musieli zaczynać praktycznie od początku.

Szkoły uczą również zakładania, a następnie korzystania ze skrzynek mailowych. To bardzo dobry nawyk i utrwalany na pewno zaowocuje w przyszłości. Każdy uczeń powinien mieć swobodę w tworzeniu swojego prywatnego konta mailowego, swobodę tzn.? Każdy z nas ma prawo do korzystania z dowolnego dostawcy poczty. Mimo wszystko, każdy uczeń powinien poznać, poćwiczyć, założyć przynajmniej tylko dla potrzeb szkolnych pocztę na gmailu i hotmailu. Dostawcy tych kont ściśle współpracują z dwoma największymi dostawcami oprogramowania systemowego na świecie: Microsoft (hotmail), Android (gmail). Każde z nich wyróżnia się na tle konkurencji szeregiem niespotykanych wcześniej u innych dostawców poczty funkcji i udogodnień. Konto hotmail ułatwi każdemu z nas pracę na Windowsie 8, konto na gmailu natomiast, pozwoli nam na swobodne zalogowanie się na dowolnym tablecie, smartfonie z system Andoid i korzystanie z bogatych zasobów google marketu.

I teraz punkt najważniejszy, meritum całego wywodu. Wyszukiwanie informacji! Była swego czasu taka szczytna idea stworzenia kierunku w szkole średniej, która byłaby właśnie rozszerzona o przedmioty związane z wyszukiwaniem i zarządzaniem informacją w sieci. Skromnie mówiąc, byłem uczniem pierwszej takiej klasy w Tarnowskich Górach - Liceum Profilowane o profilu zarządzanie informacją. Niestety, pomimo kilku godzin tygodniowo przy komputerach nie wszystko się udało i choć jak na tamte czasy ( o boże! minęło już 10 lat) posługiwaliśmy się czymś tak nowym jak "Google" (wówczas mało kto wychodził dalej poza onet, wp i interie), pracowaliśmy na komputerach Apple korzystając z Adobe Flash i Adobe Photoshop ... to i tak docelowo znowu skończyło się na Wordzie, Excelu i Power Poincie. Co było powodem porażki? Myślę, że brak pomysłu na lekcje ...bo sprzęt był akurat świetny.

Cyfrowa Szkoła, szkołą przyszłości? Tymi słowami zacząłem i zatytułowałem tekst. Być może to jest rozwiązanie! Sprawienie, że uczniowie może nie na każdej lekcji, ale na pewno na każdym przedmiocie będą pracować i wyszukiwać informacje z wykorzystaniem nowych technologii. Może to jest sposób, aby każdy uczeń obył się ze komputerem, Internetem, poznam nowe technologie w stopniu takim, aby przez całe życie, były dla niego towarzyszem, a nie udręczeniem. Drobne rzeczy, takie jak wyszukanie na lekcji języka polskiego życiorysu Henryka Sienkiewicza, czy wiersza Jana Brzechwy lub wyznaczenie trasy na geografii z Tarnowskich Gór do Warszawy za pomocą Google Map, mogą w przyszłości przynieść gigantyczne efekty. Dlaczego uczeń nie może napisać prostego wypracowania, właśnie na komputerze, przy okazji utrwalając umiejętności formatowania tekstu i rozwijać się przy tym i informatycznie i polonistycznie? Uczniowie mogę również, poczatować między sobą, czy to po angielsku, czy też po niemiecku i świetnie się przy tym bawiąc! Wymieniłem tutaj tylko kilka przykładów które można wykorzystać na lekcji, a które w przyszłości na pewno pomogą każdej młodej osobie funkcjonować z nowymi technologiami. Bo jeżeli będą musiały w swojej przyszłej pracy na szybko zredagować jakiś tekst czy wyszukać odpowiednią informację w internecie to nie dostaną z tego powodu białej gorączki. Również napisanie maila i w innym języku czy wyznaczenie trasy weekendowej wycieczki do Krakowa nie będzie stanowiło najmniejszego problemu ! Dlaczego? Dlatego, iż te osoby, będąc jeszcze dziećmi nabyły te i wiele innych umiejętności będą jeszcze w szkole!

Pomimo dość chaotycznego wywodu, mam nadzieję, że część osób zrozumiała to, co miałem na myśli, pisząc ten tekst. Chciałem pokazać jak na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zmieniła/ powinna zmienić się szkoła, równocześnie pokazując jak duże znaczenie ma cyfryzacja i jej wykorzystanie, w naszym codziennym życiu.


...szybkie podsumowanie Memoriału!

...i X Memoriał Krystiana Michalskiego i Szymona Łysika zakończył się! Czas leci szybko, a takie wydarzenia mijają jeszcze szybciej... W tym roku znowu nie udało mi się dojechać na halę MOSiR w Radzionkowie. Za rok będę tam na 100% ! Z racji na moje zainteresowania, trzymałem kciuki za samorządowców i nauczycieli. Jak widać, za tych drugich trzymałem troszkę bardziej :) Oprócz samych meczów, warto zwrócić uwagę na występy pomiędzy nimi. Wydaje mi się, że wzbogacenie Memoriału o występy zespołów tanecznych, czy np. pokazy zmagań sportowców z TKS Karate Tarnowskie Góry były jednym z czynników tak dużej frekwencji.

Memoriał powoli staje się wydarzeniem w którym chcą uczestniczyć całe rodziny, a nie tylko sami miłośnicy koszykówki. Właśnie tą różnorodność i otwartość na wszystkich, niezależnie od zainteresowań lubię w tym wydarzeniu najbardziej. Finałowy mecz cieszył się gigantycznym zainteresowaniem! Zainteresowaniem tak dużym, że ze względu bezpieczeństwa nie wpuszczono wszystkich na halę w Staszicu. W ostatnim dniu turnieju, podczas ceremonii zakończenia Memoriału, miałem przyjemność wręczyć nagrodę główną dla publiczności!

Na koniec, wielka brawa dla organizatorów, uczestników oraz publiczności! Pomimo tego, iż jest to mój drugi turniej w którym uczestniczę, widać z roku na rok, coraz większe zainteresowanie i rozmach samego wydarzenia!


X (dla mnie II) Turniej kosza !!

Już po raz drugi, reprezentując moją firmę, mogę być jednym z sponsorów X edycji turnieju kosza. Rok temu turniej był dla mnie czymś zupełnie nowym, doświadczeniem z którym nigdy wcześniej nie miałem do czynienia. Zarówno od strony technicznej, przyglądając się z bliska stronie organizacyjnej, jak i celebrując z publicznością trzydniowe wydarzenie sportowe. Pomimo napiętego grafiku, zarówno w pracy jaki i w szkole postaram się odwiedzić halę w Tarnogórskim Staszicu, jak i przynajmniej raz, halę MOSiR w Radzionkowie. Niestety rok temu nie udało mi się dojechać do Radzionkowa, ale po wysłuchaniu wielu pozytywnych opinii odwiedzę Radzionkowski MOSiR na pewno!

Terminarz wygląda naprawdę obiecująco, można się z nim zapoznać na stronie Turnieju.




Lista 22 najlepszych filmów na święta !

Święta Bożego Narodzenia! Moje ulubione Święta! Czekam na nie cały rok, kocham ten zwariowany grudniowy okres przedświąteczny. Gonitwę za prezentami, oświetlone lampkami centrum, choinkę na rynku, świąteczne utwory, nawet w tych najbardziej komercyjnych stacjach, piękne sklepowe wystawy i ogólną świąteczną gorączkę. Staram się zawsze przygotować jak najlepiej do tych świątecznych dni, rozplanować je tak, abym mógł jak najkorzystniej spędzić wolny świąteczny czas i jak najwięcej odpoczywać. Tak jak corocznie odliczam sobie dni do rozpoczęcia świąt, do wigilii, tak już po samej wigilijnej wieczerzy uświadamiam sobie, że świąteczne odliczanie zostało rozpoczęte i zostało jeszcze trochę ponad 48 godzin świętowania! Dlatego moi mili, warto mieć plan na święta!

Oprócz licznych odwiedzin dziadków i reszty rodziny okres ten najchętniej spędzam leniuchując i oglądać sprawdzone świąteczne tytuły, zajadając przy tym świąteczne smakołyki oraz popijając dobre wino lub domowej roboty ajerkoniak. Co do filmów, świątecznego repertuaru stosuję kilka podstawowych zasad. Po pierwsze staram się unikać oglądania samej telewizji, szkoda czasu na reklamy! Po drugie oglądam tylko sprawdzone tytuły, które już wcześniej oglądałem w święta i mile je wspominam. Święta są na tyle krótkie, że naprawdę szkoda czasu na eksperymenty z niesprawdzonymi tytułami ! Przeważnie nie tego nie stosuję, ale w przypadku niektórych filmów świątecznych, można zastosować tzw. "the best of", czyli przeglądanie najlepszych scen, fragmentów filmów! Stosuję to czasami, w przypadku np. Kevinów, oglądam wówczas to co najlepsze lub pomijam sceny, które znam na pamięć. Lista filmów którą chciałbym wam zaprezentować składa się z 22 tytułów. Nigdy nie udało zobaczyć mi się ich wszystkich w jednym okresie świątecznym, dla mnie do tego okresu zalicza się jeszcze Nowy Rok i czas pomiędzy tymi świętami. W zestawieniu uwzględniłem kilka filmów niemających w sobie nić związanego bezpośrednio z świętami, ale są to takie tytuły, które zawsze bardzo przyjemnie ogląda się w tym świątecznym okresie. W zestawieniu uwzględniłem dwie pierwsze części Szklanej Pułapki, które idealnie pasują na dzień pierwszego stycznia - proste, schematyczne kino akcji, z komediowym oraz świątecznym akcentem w tle.

Przy poniższym zestawieniu pominąłem numerację, od miejsca otwierającego listę, aż do filmu zamykającego ranking. Byłoby to mało obiektywne z mojej strony i niesprawiedliwe, jestem przeciwnikiem tego typu rankingów. Do świąt zostało jeszcze trochę czasu, sam do końca nie wiem ile pozycji uda mi się zobaczyć, ale już teraz mogę powiedzieć, że zobaczę "To właśnie miłość", "Pretty Woman", "Family Man" oraz "Ja cię kocham, a Ty śpisz". Filmy te oglądam każdego roku i muszę przyznać, że potrafią naładować człowieka pozytywną energią i sprawdzić, że naprawdę poczujemy magię świąt! W tym roku odpuszczę "W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju" oraz dwie części Kevina, ponieważ ten pierwszy odświeżyłem sobie na dvd w zeszłym tygodniu, a Keviny, wstyd się przyznać, zobaczyłem już w TV. Odpuszczę sobie również "Listy do M.", które w tym roku widziałem juz dwa razy. Jest to jedyny polski film w moim zestawieniu, ale na tyle dobry, że bez wahania umieściłem go na liście. Film jest zrobiony na wzór "To właśnie miłość". Jeżeli nie widzieliście żadnego z nich to proponuję zrobić sobie maraton, myślę, że byłoby to ciekawe doświadczenie.

W zestawieniu, znalazła się, co może niektórych dziwić, jedna bajka - "Piękna i Bestia". Jedna z lepszych animacji Disney'a, jedna z tych animizacji, która obok "Króla Lwa" przetrwała próbę czasu i dalej potrafi oczarować widza. "Śnięty Mikołaj" oraz "It Nearly Wasn't Christmas" to filmy w których głównym bohaterem jest święty Mikołaj. Ten pierwszy tytuł to produkcja Disney'a, drugi to film zrealizowany dla amerykańskiej telewizji, który od kilka lat niestety nie jest już nigdzie emitowany. Mimo wszystko warto poszukać i zdobyć ten tytuł, ponieważ, jeżeli zależy nam na dobrym filmie z Mikołajem, w roli tytułowej, to ciężko o lepsze pozycje. Niestety "it Nearly Wasn't Christmas" jest praktycznie nie do zdobycia. Sam prywatnie szukałem go dobre kilka lat i w końcu, po żmudnych poszukiwaniach udało mi dostać ten film na amerykańskim ebayu.

W moim zestawieniu niektórych mogą dziwić tytuły takie jak "Za horyzontem" czy "Tańczący z wilkami". Dla mnie stanowią one integralną częścią świątecznego okresu i w niewyjaśniony sposób kojarzą mi się z świętami, a fabularnie, w żaden sposób do nich nie nawiązują. Nie wiem dlaczego tak jest, może dlatego, że zobaczyłem te filmy, po raz pierwszy właśnie w święta? Ciężko powiedzieć ... ale podobnie jest przecież z "Pretty Woman", filmem który co roku możemy oglądać w Telewizji Polskiej, w święta lub w sylwestra. Część tytułów powinniście kojarzyć z świątecznych ramówek telewizyjnych. Niektóre filmy z mojej listy polecą również w najbliższe święta. Będą to m.in. "Pretty Woman", "To właśnie miłość", "Jack Frost" czy takie pewniaki jak "W krzywym zwierciadle" lub dwie części Kevina. Swego czasu w telewizji corocznie, bankowo mogliśmy zobaczyć jeszcze kilka innych tytułów z listy. Niestety obecnie świąteczne propozycje filmowe przepadają w naszej telewizji, na rzecz innych produkcji, nie związanych w żaden sposób z okresem świątecznym. Bardzo lubię "Ogniem i Mieczem", ale dlaczego Telewizja Polska zasypuje nas w święta całą trylogią Sienkiewicza? Na te i inne pytania, niestety odpowiedzi nie poznamy, a za rok pytania te pewnie powrócą. Dlatego tak bardzo staram się odcinać, z roku na rok, coraz bardziej, od "świątecznych" ramówek, na rzecz indywidualnego doboru własnego repertuaru.

Z serii Robert poleca! ...czyli lista 22 najlepszych, świątecznych propozycji filmowych:

- To właśnie miłość trailer - W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju trailer - Grinch trailer - Ja cię kocham, a Ty śpisz trailer - Family Man trailer - Pretty Woman trailer - Listy do M. trailer - Tańczący z Wilkami trailer - Fluke trailer - Za horyzontem trailer - Przetrwać święta trailer - Kevin sam w domu trailer - Kevin sam w Nowym Jorku trailer - Śnięty Mikołaj trailer - Świąteczna Gorączka trailer - Niesforna Zuzia trailer - Piękna i Bestia trailer - It Nearly Wasn't Christmas trailer - Jack Frost trailer - The Holiday trailer - Szklana Pułapka trailer - Szklana Pułapka 2 trailer

Na koniec, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wam cudownym, filmowych Świąt Bożego Narodzenia ! Mam nadzieję, że filmy które zaproponowałem, w jakimś stopniu ułatwią wam wybór świątecznego repertuaru.




Atlas Chmur !

Cloud Atlas - Atlas Chmur. Film na który czekałem z utęsknieniem od chwili, gdy kilka miesięcy temu zobaczyłem pierwszy kinowy zwiastun. Swoją drogą chyba najdłuższy w historii, bo trwający ponad 5 minut! Co sprawia, że po zwiastunie nie mogę doczekać się kinowego seansu? Ciężko powiedzieć, na pewno muzyka, szybki montaż, tajemniczość - elementy te, dobrze zgrane mogą być zwiastunem dobrego kina. Niestety czasami jest to złudne, przecież wiele razy zdąży się tak, że w danej produkcji najlepiej wyszedł sam tylko i wyłącznie zwiastun.

W przypadku Atlasu Chmur pokłady wiary zainwestowane w oglądany kilkadziesiąt razy zwiastun nie zostały zmarnowane. Wręcz przeciwnie! Nowy obraz twórców Matrixa to piękny, widowiskowy film który potrafi oczarować fabułą, niemożliwym wręcz montażem, zdjęciami oraz niesamowitymi kreacjami i cudowną charakteryzacją. Film posiada niesamowitą obsadę, z Tomem Hanksem i Halle Berry na czele! Każdy z aktorów zagrał tak naprawdę kilka ról ( tak jak już wspomniałem - cudowna charakteryzacja). Warto zostać chwilkę na napisach, przy nazwiskach aktorów są pokazane postacie które odgrywali w filmie - zdziwienie na twarzy publiczności, bezcenne.

O czym jest ten film? Ciężko powiedzieć, najprościej będzie chyba powiedzieć, że o życiu, miłości oraz o tym do czego dążymy, co może nas zniszczyć lub sprawdzić, że będziemy czuli się lepszymi ludźmi. Mówi o tym, że każdego dnia podejmując nawet banalne, proste decyzje, możemy mieć wpływ na cudze życie, a nawet przyszłość całej naszej planety.

Jedni mówią że to najlepszy obraz dekady, inni, że to najgorszy film roku. Opinie są tak skrajne, że nie mam odwagi zachęcać was na siłę do kinowego seansu. Byłem w kinie w sobotę, w grupie pięcioosobowej i nie wszystkim film się podobał, tak jak mi, ale mimo wszystko byłem w większości :) Jeżeli spodoba się wam zwiastun, to z czystym sumieniem mogę polecić trwający niemal trzy godziny kinowy seans!

...i jak? Podobało się ?




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |