Wielcy i święci są wśród nas

Niedawno miałem okazję spotkać się z młodzieżą gimnazjalną. Przyszli posłuchać tego, co mam im do powiedzenia. Nie spodziewali się jednak, że ja też będę chciał ich posłuchać. Smuci przede wszystkim brak wiedzy o najbliższym otoczeniu, o jego historii, o ludziach wielkich, czy nawet świętych.

Innym razem napiszę o tym nieco więcej.

Dziś chciałbym jedynie powiedzieć krótko, że wielcy i święci pochodzą nie tylko z Warszawy czy Krakowa, ale także z regionu tarnogórskiego. Często słyszymy, że Tarnowskie Góry krótko odwiedził (nieważne, że nieraz zupełnie przypadkiem,jakbyśmy to powiedzieli po śląsku - bez cufal) król Sobieski, August saski, poeci Julian Ursyn Niemcewicz i Goethe.

Te postacie i ich krótki pobyt w Tarnowskich Górach nie odegrały jednak żadnej roli w rozwoju naszego regionu i zamieszkującej go ludności. Prócz pochodu gwarkowskiego i tzw. dworu Goethego nie zawdzięczamy im praktycznie nic.

Nie zauważamy często osób prawdziwie zasłużonych, pochodzących z naszego regionu lub jakoś z nim związanych.
Do nich należą:

Sługa Boży ks. Teodor Christoph (proboszcz-lokalista z Miasteczka Śl.)

Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki (twórca ruchu Światło-Życie, zapoczątkowanego w Bibieli)

Ojciec Kamilianin Bogusław Paleczny (znany i szanowany przez wszystkich ludzi w Polsce, niezależnie od wyznania).

Wymieniłem tu tylko osoby duchowne. Jak znajdę trochę więcej czasu, to napiszę o nich więcej. Także o osobach świeckich, np. o Bolesławie Luboszu. Wiecie kto to był? Nie? Szkoda. Warto ich wspominać, rozmawiać o nich z młodzieżą.

cdn...


- Myślę "ojczyzna" a mówię "Śląsk"

      Tym prowokacyjnym hasłem pragnę serdecznie zaprosić wszystkich Ślązaków do podzielenia się swoimi poglądami i wspomnieniami dotyczącymi wewnętrznego przeżywania swojej śląskiej tożsamości. To mogą być wspomnienia własne lub kogoś ze swych zmarłych krewnych. Nie chodzi tu o barwne i bardzo długie opowieści. Proszę o teksty pisane tak jak, jakby były opowiadane w rodzinnym gronie, całkiem swobodnie, najlepiej po śląsku.

Może dla zachęty podam parę przykładów:

- Pewien mój kolega powiedział mi kiedyś: \"Jo niy jest ani Polok ani Niymiec! Jo jest Ślązok!\"
- Innemu mojemu znajomemu jego dziadek kiedyś powiedział: \"Pamiyntej synek, my Ślonzoki do Poloków momy fest daleko. Ale do Niymców momy jesce dali\".
-Jak chodziłem do szkoły w Miasteczku Śl. to myśmy wołali na niektórych w złości \"Poloki na bloki\". Szczególnie, gdy doszło do jakiejś zwady.
- Mój dziadek urodził się w 1914 r. Przeżył dwie wojny światowe, okres powstań śląskich, cały okres międzywojenny, cały PRL ze stanem wojennym i zmarł na początku XXI wieku. Przeżył cesarza \"Wilusia\", Korfantego, Piłsudskiego, Hitlera, Stalina, Gomułkę, Gierka, Jaruzelskiego, Wałęsę. Przed wojną służył w Wojsku Polskim (zasadnicza służba, jak wszyscy). W czasie wojny wzięto go do Wehrmachtu (jak wszystkich). Gdy wysłano jego pułk do Włoch przeciwko Armii Andersa udało mu się bezpiecznie uciec i sam został andersowcem. Po powrocie do kraju (na Śląsk rzecz jasna) podczas wesela jednego z jego synów zarzucono jego synowej, że za Niemca wyszła. Dziadkowi ze złości aż łzy w oczach się pojawiły, gdy zaprzeczał temu pomówieniu. Przy czym opowiedział całe swoje perypetie wojenne. Zachowały się jego listy pisane z wojska do swej małżonki. Z ich treści wiem, że mówił prawdę. Bo dziadek taki był - pracowity, prawdomówny, wierny i nade wszystko szczery. Jestem dumny, że miałem takiego dziadka.

A może ktoś pragnie się też podzielić własnymi tego typu wspomnieniami? Bardzo gorąco zapraszam.

Po co to?
- Gdy zbierze się tego więcej zostanie to odpowiednio posegregowane i spisane w postaci książkowej. - Jeśli ktoś zapragnie zachować anonimowość, zostanie to uszanowane.

Teksty proszę wysyłać na mój adres internetowy: januszpfaff@interia.pl

Pyrsk




- Wyróżnienie SMZT dla prof. Jana Miodka

6 kwietnia 2008 r. odbyło się coroczne Walne Zebranie Sprawozdawcze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Podczas tego spotkania kilka osób otrzymało specjalne wyróżnienia za szczególne zasługi dla Tarnowskich Gór i regionu tarnogórskiego. Wśród wyróżnionych był m.in. prof. Jan Miodek.

Wśród obecnych był także poseł dr Tomasz Głogowski.




Szukam źródeł historycznych

Poszukuję źródeł historycznych dotyczących historii PSL powiatu tarnogórskiego w latach 1945-1949, a także informacji o osobach z tą partią związanych, a które później działały w ramach ZSL.

Szczególnie chodzi mi o takie zagadnienia:

- Dokładne adresy siedzib poszczególnych kół PSL

- Stanisław Mach

- inni czołowi działacze tej partii

- relacje świadków dotyczące np. referendum 1946 i wyborów parlamentarnych 1947

- manifestacja 3 maja 1946

januszpfaff@interia.pl




- Karate a wychowanie dzieci i młodzieży

- Karate a wychowanie dzieci i młodzieży 1195801901

Sztuki walki czasami niektórym osobom kojarzą się z brutalnością, agresją, pychą, zarozumiałością itp. negatywnymi cechami osobowości. Nic bardziej błędnego. Jest wprost przeciwnie. Oczywiście, być może niektóre sporty walki mogą mieć taki negatywny wpływ, ale nie mówimy tu o sporcie, lecz o sztuce - sztuce walki. Czy karate jest bardziej niebezpieczne od szermierki i strzelectwa sportowego (łuk, karabin)? ... No właśnie. Przecież każdy przyrząd może służyć różnym celom, np. nóż - można nim kroić chleb lub zabić. To od nas zależy do czego wykorzystamy nasze możliwości, zdolności, umiejętności. To od nas samych zależy czy nauczymy się panować nad emocjami i instynktami, czy też pozwolimy im, by nami kierowały. Trenując sztuki walki uczymy się nie tyle walczyć, co przede wszystkim panować nad sobą. Proszę zwrócić uwagę chociażby na taki fakt - w Polsce bardzo wiele osób uprawia sztuki walki, ale pobicia i zabójstwa na ogół są dziełem osób, które nigdy nie miały żadnej styczności z jakąkolwiek odmianą karate, kung-fu, aikido itp.

Ze swego doświadczenia wiem, że osoby, które zapisują się do jakiegoś klubu karate po to, aby tylko nauczyć się bić na stadionach czy w knajpach - z reguły po 2-3 miesiącach rezygnują, bo ich oczekiwania okazują się zawodne. Bo aby móc powiedzieć, że się trenuje karate i że potrafi się walczyć, to najpierw trzeba systematycznie trenować przynajmniej rok lub dłużej, a to jeszcze zależy od wieku i indywidualnych predyspozycji danej osoby trenującej.

Z moich obserwacji wynika, że karate

• wychowuje ludzi odważnych ale łagodnych, pewnych siebie ale skromnych

• rozwija ogólną sprawność fizyczną, równowagę, siłę, kondycję, koordynację ruchów, poczucie rytmu, gibkość, szybkość, refleks, spostrzegawczość, abstrakcyjne myślenie, zdolność przewidywania, zdolność koncentracji

• kształtuje charaktery – osoby lękliwe, wstydliwe i nieśmiałe nabierają pewności siebie i odwagi; zaś osoby nadpobudliwe, nerwowe i agresywne łagodnieją i uspokajają się

• wyzwala z kompleksów, nałogów i patologii

• zapobiega chorobom spowodowanym brakiem ruchu

• rozładowuje stres i lęk

• daje poczucie bezpieczeństwa

• zapobiega patologii

• poprawia ogólny stan zdrowia i dobre samopoczucie

• daje wiele satysfakcji i zadowolenia z samego siebie

• uczy szacunku do innych ludzi

• dla wielu staje się życiową pasją

januszpfaff@interia.pl




- Czy wiecie że...

Nie wiem, czy mieszkańcy miasta i powiatu Tarnowskie Góry zdają sobie sprawę, co ten region zawdzięcza istniejącemu od ponad pół wieku Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT). Myślę, że mało jest takich osób, a to warto wiedzieć. Wiedzieć, aby docenić i włączyć się aktywnie w działalność tej społecznej organizacji, chociażby poprzez współpracę z nią, lub podejmując jej wielorakie zadania na niwie krzewienia kultury, ochrony przyrody i zabytków, rozwoju nowopowstałych inicjatyw, a także popularyzacji naszych pięknych okolic na forum krajowym czy nawet międzynarodowym.
Dla przykładu.... Czy wiecie Państwo, że temu Stowarzyszeniu zawdzięczają swe istnienie takie \"wizytówki\" naszego miasta i okolic, jak:
- Kopalnia Zabytkowa Rud Srebrnonośnych
- Sztolnia Czarnego Pstrąga
- Muzeum miejskie
- Restauracja \"Sedlaczek\"
- Tygodnik \"Gwarek\"
- corocznie obchodzone święto: \"Gwarki\" z pochodem historycznym
- archiwum SMZT z bogatymi zbiorami starych map, rękopisów, druków, fotografii i in.
- \"Czwartek Tarnogórski\" - cykliczne wykłady historyczne
- koncerty muzyki poważnej w kościele ewangelicko-augsburskim
- piknik gwarecki
- a od paru lat SMZT czyni starania o otwarcie kolejnego obiektu turystyki podziemnej - tzw. Szybu Staszica, w którym znajduje się jedna z maszyn parowych, używanych początkowo do odwadnia kopalni, a następnie do dostraczania miastu wody pitnej.
Ponadto to dzięki temu Stowarzyszeniu nasze miasto jest znane w całej Polsce i nawet poza jej granicami jako miejscowość o bogatych i niezwykle interesujących walorach turystycznych. Bo to właśnie SMZT od lat zajmuje się drukowaniem różnego rodzaju przewodników turystycznych, folderów, albumów fotograficznych, różnych innych publikacji itp.
A czy wiecie Państwo, ilu członków liczy całe SMZT? – liczba ta stale wynosi tylko ok. 140 – 150 osób. Wśród nich znajdują się nie tylko ludzie znani, cieszący się dużym autorytetem i posiadający wysoki poziom wykształcenia, ale także – jeśli mi wolno użyć tego niezręcznego określenia – przeciętni, tacy jak ja i Ty. A piszę to po to tylko, aby zachęcić, zwłaszcza ludzi młodych, do członkostwa w SMZT. Bo nie jest to organizacja składająca się z jakiejkolwiek elity, ale – jak nazwa mówi wyraźnie – Stowarzyszenie MIŁOŚNIKÓW Ziemi Tarnogórskiej. Wystarczy być takim bezinteresownym miłośnikiem.
Pragnę w tym miejscu zachęcić nauczycieli, zwłaszcza szkół średnich, aby organizowali Młodzieżowe Koła Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. O szczegółach powoływania i funkcjonowania takich kół mówi Statut SMZT, który jest dostępny w siedzibie (ul. Gliwicka 2).

januszpfaff@interia.pl




Drodzy Tarnogórzanie!

Badajmy historię razem, wspólnie, wspólnymi siłami. Zapraszam do współpracy. Przecież każdy z nas albo posiada w domu jakieś pamiątki z przeszłości, albo zna kogoś, kto może coś opowiedzieć o dawniejszych czasach (n.p. o II wojnie światowej), każdy też ma możliwość pójść do biblioteki, czytelni. Można wreszcie też popytać różnych ludzi, np. pracowników muzeum, kopalni zabytkowej, członków tarnogórskich stowarzyszeń, np. organizacji kombatanckich. Niech opowiedzą o minionych latach, może nawet o swoich własnych przeżyciach. Zapewne takie osoby posiadają cenne fotografie lub dokumenty o walorach historycznych. Można zrobić z nich fotokopie.

Zapraszam do współpracy. Służę w tym celu moim blogiem. Będę zamieszczać tutaj przesłane przez Was do mnie Wasze odkrycia. Zachęcam w tym miejscu nauczycieli historii, aby włączyli w tę badawczą przygodę swoich uczniów.

Wszelkie pytania, opracowania, informacje itd. proszę kierować na mój adres meilowy januszpfaff@interia.pl




strona :  1 |  2 |