Wielcy i święci są wśród nas
27 stycznia 2010, 16:50Innym razem napiszę o tym nieco więcej.
Dziś chciałbym jedynie powiedzieć krótko, że wielcy i święci pochodzą nie tylko z Warszawy czy Krakowa, ale także z regionu tarnogórskiego. Często słyszymy, że Tarnowskie Góry krótko odwiedził (nieważne, że nieraz zupełnie przypadkiem,jakbyśmy to powiedzieli po śląsku - bez cufal) król Sobieski, August saski, poeci Julian Ursyn Niemcewicz i Goethe.
Te postacie i ich krótki pobyt w Tarnowskich Górach nie odegrały jednak żadnej roli w rozwoju naszego regionu i zamieszkującej go ludności. Prócz pochodu gwarkowskiego i tzw. dworu Goethego nie zawdzięczamy im praktycznie nic.
Nie zauważamy często osób prawdziwie zasłużonych, pochodzących z naszego regionu lub jakoś z nim związanych.
Do nich należą:
Sługa Boży ks. Teodor Christoph (proboszcz-lokalista z Miasteczka Śl.)
Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki (twórca ruchu Światło-Życie, zapoczątkowanego w Bibieli)
Ojciec Kamilianin Bogusław Paleczny (znany i szanowany przez wszystkich ludzi w Polsce, niezależnie od wyznania).
Wymieniłem tu tylko osoby duchowne. Jak znajdę trochę więcej czasu, to napiszę o nich więcej. Także o osobach świeckich, np. o Bolesławie Luboszu. Wiecie kto to był? Nie? Szkoda. Warto ich wspominać, rozmawiać o nich z młodzieżą.
cdn...
- Myślę "ojczyzna" a mówię "Śląsk"
27 stycznia 2010, 16:49 Tym prowokacyjnym hasłem pragnę serdecznie zaprosić wszystkich Ślązaków do podzielenia się swoimi poglądami i wspomnieniami dotyczącymi wewnętrznego przeżywania swojej śląskiej tożsamości. To mogą być wspomnienia własne lub kogoś ze swych zmarłych krewnych. Nie chodzi tu o barwne i bardzo długie opowieści. Proszę o teksty pisane tak jak, jakby były opowiadane w rodzinnym gronie, całkiem swobodnie, najlepiej po śląsku.
Może dla zachęty podam parę przykładów:
- Pewien mój kolega powiedział mi kiedyś: \"Jo niy jest ani Polok ani Niymiec! Jo jest Ślązok!\"
- Innemu mojemu znajomemu jego dziadek kiedyś powiedział: \"Pamiyntej synek, my Ślonzoki do Poloków momy fest daleko. Ale do Niymców momy jesce dali\".
-Jak chodziłem do szkoły w Miasteczku Śl. to myśmy wołali na niektórych w złości \"Poloki na bloki\". Szczególnie, gdy doszło do jakiejś zwady.
- Mój dziadek urodził się w 1914 r. Przeżył dwie wojny światowe, okres powstań śląskich, cały okres międzywojenny, cały PRL ze stanem wojennym i zmarł na początku XXI wieku. Przeżył cesarza \"Wilusia\", Korfantego, Piłsudskiego, Hitlera, Stalina, Gomułkę, Gierka, Jaruzelskiego, Wałęsę. Przed wojną służył w Wojsku Polskim (zasadnicza służba, jak wszyscy). W czasie wojny wzięto go do Wehrmachtu (jak wszystkich). Gdy wysłano jego pułk do Włoch przeciwko Armii Andersa udało mu się bezpiecznie uciec i sam został andersowcem. Po powrocie do kraju (na Śląsk rzecz jasna) podczas wesela jednego z jego synów zarzucono jego synowej, że za Niemca wyszła. Dziadkowi ze złości aż łzy w oczach się pojawiły, gdy zaprzeczał temu pomówieniu. Przy czym opowiedział całe swoje perypetie wojenne. Zachowały się jego listy pisane z wojska do swej małżonki. Z ich treści wiem, że mówił prawdę. Bo dziadek taki był - pracowity, prawdomówny, wierny i nade wszystko szczery. Jestem dumny, że miałem takiego dziadka.
A może ktoś pragnie się też podzielić własnymi tego typu wspomnieniami? Bardzo gorąco zapraszam.
Po co to?
- Gdy zbierze się tego więcej zostanie to odpowiednio posegregowane i spisane w postaci książkowej. - Jeśli ktoś zapragnie zachować anonimowość, zostanie to uszanowane.
Teksty proszę wysyłać na mój adres internetowy: januszpfaff@interia.pl
Pyrsk
- Wyróżnienie SMZT dla prof. Jana Miodka
27 stycznia 2010, 16:476 kwietnia 2008 r. odbyło się coroczne Walne Zebranie Sprawozdawcze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Podczas tego spotkania kilka osób otrzymało specjalne wyróżnienia za szczególne zasługi dla Tarnowskich Gór i regionu tarnogórskiego. Wśród wyróżnionych był m.in. prof. Jan Miodek.

Wśród obecnych był także poseł dr Tomasz Głogowski.
Szukam źródeł historycznych
27 stycznia 2010, 16:46Poszukuję źródeł historycznych dotyczących historii PSL powiatu tarnogórskiego w latach 1945-1949, a także informacji o osobach z tą partią związanych, a które później działały w ramach ZSL.
Szczególnie chodzi mi o takie zagadnienia:
- Dokładne adresy siedzib poszczególnych kół PSL
- Stanisław Mach
- inni czołowi działacze tej partii
- relacje świadków dotyczące np. referendum 1946 i wyborów parlamentarnych 1947
- manifestacja 3 maja 1946
- Karate a wychowanie dzieci i młodzieży
27 stycznia 2010, 16:45Sztuki walki czasami niektórym osobom kojarzą się z brutalnością, agresją, pychą, zarozumiałością itp. negatywnymi cechami osobowości. Nic bardziej błędnego. Jest wprost przeciwnie. Oczywiście, być może niektóre sporty walki mogą mieć taki negatywny wpływ, ale nie mówimy tu o sporcie, lecz o sztuce - sztuce walki. Czy karate jest bardziej niebezpieczne od szermierki i strzelectwa sportowego (łuk, karabin)? ... No właśnie. Przecież każdy przyrząd może służyć różnym celom, np. nóż - można nim kroić chleb lub zabić. To od nas zależy do czego wykorzystamy nasze możliwości, zdolności, umiejętności. To od nas samych zależy czy nauczymy się panować nad emocjami i instynktami, czy też pozwolimy im, by nami kierowały. Trenując sztuki walki uczymy się nie tyle walczyć, co przede wszystkim panować nad sobą. Proszę zwrócić uwagę chociażby na taki fakt - w Polsce bardzo wiele osób uprawia sztuki walki, ale pobicia i zabójstwa na ogół są dziełem osób, które nigdy nie miały żadnej styczności z jakąkolwiek odmianą karate, kung-fu, aikido itp.
Ze swego doświadczenia wiem, że osoby, które zapisują się do jakiegoś klubu karate po to, aby tylko nauczyć się bić na stadionach czy w knajpach - z reguły po 2-3 miesiącach rezygnują, bo ich oczekiwania okazują się zawodne. Bo aby móc powiedzieć, że się trenuje karate i że potrafi się walczyć, to najpierw trzeba systematycznie trenować przynajmniej rok lub dłużej, a to jeszcze zależy od wieku i indywidualnych predyspozycji danej osoby trenującej.
Z moich obserwacji wynika, że karate
• wychowuje ludzi odważnych ale łagodnych, pewnych siebie ale skromnych
• rozwija ogólną sprawność fizyczną, równowagę, siłę, kondycję, koordynację ruchów, poczucie rytmu, gibkość, szybkość, refleks, spostrzegawczość, abstrakcyjne myślenie, zdolność przewidywania, zdolność koncentracji
• kształtuje charaktery – osoby lękliwe, wstydliwe i nieśmiałe nabierają pewności siebie i odwagi; zaś osoby nadpobudliwe, nerwowe i agresywne łagodnieją i uspokajają się
• wyzwala z kompleksów, nałogów i patologii
• zapobiega chorobom spowodowanym brakiem ruchu
• rozładowuje stres i lęk
• daje poczucie bezpieczeństwa
• zapobiega patologii
• poprawia ogólny stan zdrowia i dobre samopoczucie
• daje wiele satysfakcji i zadowolenia z samego siebie
• uczy szacunku do innych ludzi
• dla wielu staje się życiową pasją
januszpfaff@interia.pl


