Kawa urodzinowa w Krakowie

Wczoraj wspólnie z mężem, koleżanką Ewą i jej synem pojechaliśmy na kawę do Krakowa. Był to przedziwny dzień urodzin mojego męża. Wawel nocą jest przepiękny. Na nas czekała Nelli w Starej Kuchni przy ul. Św. Tomasza. Po wspaniałej kolacji udaliśmy się na spacer po zabytkowym Krakowie. Niesamowite chwile spotkań z przyjaciółmi. Dobrze mieć życzliwych koło siebie. Wróciliśmy radośni w nocy ok. 0.30.

Oczywiście normalne musiało być to, że patrol nocny policji nas zatrzymał do rutynowej kontroli. Ja jestem przyzwyczajona do nadzwyczajnych przeżyć. Nic mnie już chyba w życiu nie zaskoczy. Zawsze gdy coś się dzieje to są nieprzewidywalne dziwne zdarzenia. Mogła bym o tym napisać niezły pamiętnik. Wydaje mi się, że mam coś w sobie co sprawia życie zabawnym i staram się tą radością obdarowywać innych. Największą moja siłą jest to, że umiem się śmiać z siebie i nie stwarzam zbędnych problemów innym.