Spacer w Parku Tarnogórskim

Dzisiejsza pogoda zachęciła mnie i męża do pospacerowania po Parku Tarnogórskim. Wspaniałe słońce przebijało się przez konary drzew. Spotkaliśmy mnóstwo znajomych, którzy również spacerowali na pięknym chodniku z liści po parku, sympatyczne niespodziewane miłe spotkania.  Idąc podziwiałam piękno przyrody i nasuwały mi słowa piosenki Czesława Niemena „Mimozami jesień się zaczyna……”, które odzwierciedlały dzisiejsze klimaty. Mijając piękne stare drzewa zauważyłam młodych ludzi, którzy mieli rozciągnięte liny pomiędzy drzewami. Zaciekawiło mnie to bardzo. Podchodząc bliżej okazało się, że wśród chodzących po linach jest nasz dobry znajomy Marcin. Zdziwienie i zaskoczenie tak można określić ten moment. Oczywiście nie mogłam sobie odmówić przyjemności rozmowy na temat tej dyscypliny, której do tej pory nie znałam.

Okazało się to jest dyscyplina sportowa polegający na chodzeniu i wykonywaniu trików na taśmie, rozwieszonej i napiętej między dwoma punktami np. drzewami.

Trochę historii, którą znalazłam na ten temat na forach internetowych : „Slackline narodził się w Kalifornii w dolinie Yosemite na początku lat 80. XX wieku. Za jego twórców uważa się Adama Grosowskyiego i Jeffa Ellingtona. Wszystko zaczęło się od chodzenia po łańcuchach okalających parking. Następnie próbowano chodzić po linach wspinaczkowych które w końcu zastąpiono taśmą. Niebawem slackline zyskał coraz więcej miłośników.

To cos niesamowitego, że młodzi tarnogórzanie i moi znajomi uprawiają taką ciekawą dyscyplinę. Od dzisiaj maja we mnie sprzymierzeńca i będę im lobbować przedsięwzięcie do pozyskania miejsca na sali gimnastycznej  w celu uprawiania sportu. Tak jak udało się mi wspomóc ideę budowy Skate Parku w Tarnowskich Górach, tak tu będę pomagać w rozwoju tej dyscypliny w TG. Od dzisiaj zyskali we mnie sprzymierzeńca.