60-lat Śląskiego Jazz Clubu

Na różnych jubileuszach zdarza mi się bywać, ale sobotnia uroczystość w Gliwicach była wyjątkowa. Zgromadziły się na niej osoby, które (jak powiedział prowadzący spotkanie Wojciech Zamorski) nie wyobrażają sobie życia bez muzyki. Powodem było 60-lecie Stowarzyszenia "Śląski Jazz Club". Wiedza o działalności tego grona miłośników jazzu dociera zapewne nie tylko do miłośników tej muzyki, bo przecież trudno nie słyszeć choćby o gliwickim festiwalu "Jazz w ruinach". Ale przyznam, że sam do niedawna nie wiedziałem, że "Śląski Jazz Club" jest najstarszą tego typu organizacją w Polsce, a poza propagowaniem jazzu na przestrzeni lat przyczynił się również do powstania festiwalów "Rawa Blues" i "Metalmania"!
Fantastyczną sprawą było, że na jubileuszu obecnych było dwóch założycieli Stowarzyszenia. Jak wiadomo granie i propagowanie jazzu w roku 1955, czy 1956 nie było miło widziane przez komunistyczne władze. Świetnie, że w Gliwicach znaleźli się młodzi ludzie, którym udało się pokonać te przeciwności. Szczęśliwie teraz jest inaczej. W sobotę "Śląski Jazz Club" odebrał przyznaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznakę "Zasłużony dla Kultury Polskiej" (pozwolę sobie dodać, że wystąpiłem o takie uhonorowanie kilka miesięcy temu).
PS.
Z wręczeniem tej odznaki była zabawna sytuacja - kilka dni temu ktoś z Ministerstwa zapytał moje biuro poselskie, czy nie chciałbym jej wręczyć podczas jubileuszowej gali. Oczywiście przekazaliśmy odpowiedź, że będzie mi bardzo miło. Ale szybko Ministerstwo zaczęło się z pomysłu wycofywać i to dość chaotycznie. Zapewne zorientowano się, że niewłaściwej opcji jestem :). Na Galę nikt z Ministerstwa nie dojechał, innych polityków poza mną nie widziałem. Odznaczenia w imieniu ministra wręczał dyrektor Teatru w Gliwicach. Dobrze, że chociaż takie rozwiązanie wymyślano i wręczenie nie musiało czekać na inną okazję.