Skandaliczne decyzje PiS-u

To przechodzi wszelkie pojęcie. Głosowania nad budżetem kraju na 2017 r. odbywało się w cieniu protestów wobec wyrzucania dziennikarzy z Sejmu. W trakcie głosowań marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerbę. Właściwie zupełnie bez powodu... Jedyne co mogło marszałkowi się nie spodobać, to słowa posła Szczerby: "Panie Marszałku Kochany! Muzyka łagodzi obyczaje". Zaraz po ich wypowiedzeniu Marszałek przerwał posłowi mówiąc, że uniemożliwia om prowadzenie obrad. Tymczasem poseł Szczerba zadawał pytanie do poprawki do budżetu dotyczącej budowy siedziby Simfoni Varsovia... Sformułowanie dotyczące muzyki było więc jak najbardziej na miejscu...

Nie wiem, może Marszałek się nie zorientował, na chwilę zagapił... Popełni błąd, ale to się zdarza. Czymś znacznie gorszym jest tkwienie w błędzie. A tak właśnie robią.
Poseł Michał Szczerba złożył odwołanie, którym zajęła się Komisja Regulaminowa. W trakcie dyskusji nawet posłowie PiS przyznawali, że jego wypowiedź dotyczyła poprawki, tłumaczyli jednak Marszałka, że został sprowokowany wcześniejszymi zachowania posłów opozycji (protestujących przeciw wyrzucaniu dziennikarzy z Sejmu)...
Gdy przyszło do głosowania, postanowili odrzucić odwołanie posła... Skandaliczne i niemądre brnięcie w błędy.