Buta premier Szydło

Ależ potworna arogancja premier Szydło w orędziu. Niczego się nie uczą, niczego nie zrozumieli.

Nie dostrzegli, że czarę goryczy przelał sejmowy epizod. Ludzie spontanicznie ruszyli pod Sejm, nie dlatego, że poseł został wykluczony z obrad, ale dlatego, że przez rok "podłej zmiany" nazbierało się wiele złych, a zwłaszcza butnych i aroganckich poczynań PiS-u.

Skoro premier zapowiedziała orędzie, można było liczyć, że wykona jakiś gest, który będzie zmierzał do rozwiązania kryzysu. Tymczas skupiła się na obrażaniu Polaków mających odmienne od niej poglądów.

Jarosłak Kaczyński (nie traćmy czasu na zajmowanie się Beatą Szydło) nie cofnie się o milimetr. On nie wie czym jest kompromis. Ale nadchodzi czas, kiedy chcąc być porządnym nie będzie można pozostać u tego kandydata na dyktatora.