Milczenie Episkopatu

Niby w czasie Świąt Bożego Narodzenia można byłoby odpuścić sobie politykę, ale w tym roku mamy wyjątkową sytuację. Pozwolę więc sobie na kilka refleksji zainspirowanych wypowiedzią kardynała Kazimierza Nycza, który stwierdził, że kontynuacja protestu opozycji na sali parlamentarnej jest, cytuję "w jakimś sensie przeciwko tym świętom". No bardzo ciekawa opinia... Od kiedy to trwanie w prawdzie może być przeciwko świętom...?
W ogóle milczenie hierarchów Kościoła wobec tego, co obecnie dzieje się w Polsce jest czymś, co z pewnością boli wielu wiernych. Tak jednoznaczne opowiedzenie się po jednej stronie konfliktu to duży zawód. Można było oczekiwać, wręcz należałoby, że wobec tego co się wydarzyło w Sejmie, ktoś z ważnych osób w Kościele zabierze głos. Może nawet przyjedzie do Sejmu z opłatkiem, zaprosi na rozmowę marszałka i szefów klubów opozycyjnych, spyta, czy są tematy, o których można jeszcze mówić wspólnym językiem.
Co to zbyt duże oczekiwanie...?