Sytuacja na świecie

W Polsce nie dzieje się obecnie dobrze, ale to w sumie drobiazgi wobec sytuacji na świecie. Przecież dyktat Kaczyńskiego skończy się szybciej, niż się zaczął, wiedzą o tym nawet w PiS-ie.

A co się będzie działo na świecie? Nie wiadomo… Rosja gdzie się da instaluje przyjazne dla siebie rządy – albo wprost współpracujące z Kremlem, albo wygodne dla niego w inny sposób, np. tak jak PiS oddalające Polskę od głównego nurtu UE.
Krwawa wojna w Syrii pokazała, że nic nie zmienia się w bierności świata wobec wojennego dramatu innych. Zawsze tak było i pewnie to się nie zmieni. W czasie II wojny światowej nikogo specjalnie nie poruszał dramat powstańczej Warszawy, a pół wieku później trzeba było kilku lat dramatu na Bałkanach, w tym masakr w Vukovarze, czy Srebrenicy, by wreszcie wkroczyły siły międzynarodowe.
W 2016 r. wolny świat nie reagował gdy w Aleppo siły reżimu wspierane przez Rosję, blok po bloku, dzielnica po dzielnicy wyrzynały tysiące osób. A chyba nie potrzeba byłoby wielkich wysiłków aby ewakuować z miasta chociaż dzieci…? Nie mówię już o tym, żeby zaostrzyć sankcje wobec Rosji. Potrzeba było jednak determinacji…

W pamięci chyba pozostanie na długo rozmowa dziennikarza TVN24, który podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie zagadnął przypadkowo dziewczynę z Aleppo (choć myślę, że nie był to przypadek, tylko zamysł Boga). „Po prostu się za nas módlcie. Wiadomo, co się dzieje. Jest mnóstwo telewizji, informacji. Po prostu się za nas módlcie.” – usłyszał od młodej Syryjki, która po ŚDM wróciła do Aleppo.
Chyba rzeczywiście świata nie stać na nic więcej poza modlitwą…