Prawdziwa Opozycja

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały wyraźnie, że bez Platformy Obywatelskiej nie da się odsunąć od władzy PiS-u. Szczególnie, gdy widać, jak kompromituje się i pogrąża Ryszard Petru. Nawet trochę żal mi parlamentarzystów Nowoczesnej, bo Petru robiąc idiotę z siebie, kompromituje także ich.
Nie jest tajemnicą, że cała nienawiść (myślę, że to właściwe słowo) Ryszarda Petru do Platformy Obywatelskiej narodziła się w momencie, gdy przy zmianach w rządzie PO w 2013 r. zgłosił się on do premier Ewy Kopacz, ze swoją ofertą zastąpienia Jacka Rostowskiego na stanowisku Ministra Finansów. Pani premier nie skorzystała z tej propozycji, jak się mówi w kuluarach po przekazaniu jej przez Jacka Rostowskiego opinii, iż Ryszardowi Petru brak kwalifikacji do takiej funkcji.
Czas szybko pokazał, że wicepremier Rostowski miał rację (w Sejmie lider Nowoczesnej szybko dorobił się przydomków nawiązujących do jego kompetencji intelektualnych). No ale uraz pozostał i teraz chęć zemsty na Platformie Obywatelskiej jest dominującą motywacją Ryszarda Petru, większą niż walka z PiS-em. Przecież to Nowoczesna podsunęła pomysł, aby zmniejszyć liczbę reprezentantów PO w komisji śledczej ds. Amber Gold, z czego PiS ochoczo skorzystał.
Chociaż walka z Platformą Obywatelską to główna aktywność Ryszarda Petru, to przez rok, dla dobra sprawy jaką jest wygrana z PiS-em, nie reagowaliśmy na te zaczepki. Powściągliwość zachowywaliśmy także wtedy, gdy Petru próbując zamaskować swoją portugalską przygodę tak się zakręcił, że już niczego pozytywnego nie dało się o nim powiedzieć.
Z bliska widziałem w jaką rozpacz wprowadzał posłów Nowoczesnej, którzy zapewniali nas, że oni wiedzą, że przeciwnikiem jest PiS i nie rozumieją, czemu Petru skupia się na atak na PO...
A tymczasem "lider z youtube'a" najpierw po raz kolejny dał się rozegrać przez Jarosława Kaczyńskiego, a potem zaczął zaprzeczać sam sobie kilka razy dziennie. Niestety także zwyczajnie KŁAMAŁ relacjonując to, co rzekomo mówili przedstawiciele PO na posiedzeniu Prezydium Sejmu. Na koniec zupełnie głupio skrytykował PO, że nie blokowała posiedzenia Senatu (choć sam protest w Sejmie zakończył kilka dni wcześniej...).
Pewnie Ryszard Petru nie przeczyta mojej rady, ale w sytuacji, kiedy wali się jego życie prywatne i kariera polityczna, może niech spróbuje ratować to pierwsze? Bo taki ewentualny lider opozycji jak Petru, to idealne rozwiązanie dla Kaczyńskiego (bardzo łatwy do pokonania). Niech więc już nie marnuje bezsensownie energii w atakowanie Platformy, bo to ona jest opozycją, która jest w stanie odsunąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość.