Rosyjski wątek taśm

Czytałem dziś ciekawy artykuł, którego autor zastanawiał się, czy przypadkiem Marek Falenta nie był tylko pionkiem rosyjskich służb specjalnych, który wziął na siebie ujawnienie taśm z nagraniami polskich polityków. Powodem takiego działania miał być wielomilionowy dług Falenty wobec rosyjskich spółek energetycznych. Bo raczej dziwne jest, że ktoś rosyjskim firmom takich pieniędzy nie oddaje i nawet się nie ukrywa...
Zastanawia mnie, czy ktoś w ogóle może mieć wątpliwości, że to Rosjanie zagrali taśmami? Wiem, że nie ma ich wielu polityków PiS-u. Już po ostatnich wyborach usłyszałem od jednego z wiceministrów: "Przecież wiadomo, że nie nagrali was kelnerzy. Ale że nie potrafiliście się obronić przed atakiem obcych służb, to słusznie przegraliście". No tak, tylko nie wiem, czy mój rozmówca zastanawia się czasem, dlaczego obcym służbom zależało na ich wygranej...?
*
Skoro Rosja instaluje w wielu krajach przychylne sobie władze (w ostatnim roku np. w Bułgarii i Mołdawii, także Estonii), to w innych może pomagać wygrać tym, którzy może i Rosji nienawidzą, ale (tak jak Kaczyński i Macierewicz) są dla Putina wyjątkowo wygodni i użyteczni.