Opóźnienie w zatwierdzeniu Gminnego Planu Rewitalizacji Tarnowskich Gór

W tej kadencji więcej uwagi niż w poprzednich czasu poświęcam sprawom Bytomia (oczywiście zdecydowanie na pierwszym miejscu pozostają Tarnowskie Góry); chociażby ze względu na fakt, że działa tam filia mojego biura poselskiego.
Obserwuję więc sytuację finansową Bytomia, która jest bardzo zła. Zaskakuje także wiele decyzji miasta, w wyniku których traci ono szanse na pozyskiwanie środków zewnętrznych. Czytałem m.in. wiele tekstów krytykujących opieszałość w przyjmowaniu Gminnego Planu Rewitalizacji, którego przyjęcie jest niezbędne dla aplikowania przez gminę do środków europejskich w wielu programach.

Z ciekawości sprawdziłem jak wygląda sprawa z takim planem w Tarnowskich Górach, no i pojawiły się niestety u mnie pewne obawy. Plan naszego miasta nie został jeszcze zatwierdzony, urząd miejski oczekuje dopiero na ocenę, którą przeprowadza urząd marszałkowski.
Jest to o tyle niepojące, że z końcem marca ruszają już niektóre rozdania środków europejskich. W tarnogórskim urzędzie otrzymałem zapewnienia, że nie ma powodu się martwić, że konkursy, które interesują miasto będą ogłaszane dopiero w drugiej połowie roku. Tylko że poza konkursami w których aplikować będzie samo miasto mogą przecież być również takie, którymi zainteresowane będą inne podmioty działające w obszarach objętych objętych planowaną rewitalizacją. Nie zatwierdzenie planu im to uniemożliwi.

Niektóre miasta i gminy woj. śląskiego wyrobiły się w czasie i wysłały swoje Plany Rewitalizacji w takim terminie, że zostały one już przeanalizowane i zatwierdzone. Inne zwlekały z tym dość długo i do końca marca z pewnością tak się nie stanie. Oby jakieś szanse nie przeszły nam wskutek tego koło nosa.