Czy MSZ pomoże w końcu w staraniach o UNESCO..?

Na początek cytat z felietonu Jacka Tarskiego w „Gwarku”: „Oto na przykład pewna pani udzieliła wywiadu jednej z gazet i oznajmiła, jaki ugrupowanie, które reprezentuje, ma udział w dostaniu się tarnogórskich dóbr do zasobu UNESCO”.
Mogę się oczywiście domyślać, jaka pani odczuła potrzebę skompromitowania się taką wypowiedzią...
Ale - po pierwsze tarnogórskie obiekty jeszcze na liście UNESCO się nie znalazły... A po drugie obserwując – i nie tylko obserwując – z bliska to, co się dzieje wokół naszego wpisu na tę listę, pozwolę sobie na uwagę, że ugrupowanie obecnie rządzące w tej sprawie zbyt wiele (jeśli nie prawie nic...) jeszcze nie zrobiło. Oczywiście, pan wicepremier i Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prof. Piotr Gliński był uprzejmy podpisać w styczniu ubiegłego roku wniosek Polski o wpisanie tarnogórskich obiektów na listę UNESCO, co zakończyło kilkunastoletni etap prac nad wnioskiem [EDIT -jak dziś sprawdziłem wniosek podpisała wiceminister Magdalena Gawin]. Można powiedzieć, że dobre i tyle, bo możemy wskazać wiele przykładów niszczenia wszystkiego, co zostało zapoczątkowane przed "dobrą zmianą"...
Osoby pracujące w Narodowym Instytucie Dziedzictwa, które od wielu lat pomagały Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej w pracach nad wnioskiem, czynią to nadal z oddaniem. Dobrze, że „dobra zmiana” wszystkich nie pozwalniała…
Ale teraz, w końcówce prac nad tym wnioskiem powinniśmy – i możemy! – oczekiwać od polskiego rządu większych starań. W lipcu ubiegłego roku wystosowałem do Ministra Spraw Zagranicznych zapytanie, jakie działania promocyjne ma zamiar podejmować MSZ w sprawie tego wniosku. W procesie wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa decydujące są oczywiście kryteria merytoryczne, ale zawsze na końcu jest etap polityczny – głosują w końcu akredytowani przy UNESCO ambasadorowie krajów z Komitetu ds. Światowego Dziedzictwa, czyli osoby bezpośrednio podlegające Ministrowi Spraw Zagranicznych danego kraju.
W odpowiedzi na moje pytanie wiceminister odpisał, że działania będą zależne od opinii ICOMOS-u, czyli ciała doradczego UNESCO, które ocenia wnioski. Ale opinii jeszcze nie ma (czas na jej wydanie mija do 15 maja) i może ona być też niejednoznaczna, wskazywać na jakieś zastrzeżenia. A światowy Kongres UNESCO w Krakowie rozpoczyna się 2 lipca... Czasu już więc nie ma. A przecież wydaje się niezbędne, aby polscy ambasadorowie w tych krajach, które będą głosować, udali się do Ministra Spraw Zagranicznych tych państw z prośbą o poparcie... Jeszcze jest czas, aby Minister im to zlecił.
*
Jutro do Tarnowskich Gór przyjadą posłowie sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, którzy zajmą się właśnie sprawą wpisu naszego miasta na listę UNESCO. Cieszę się, że przewodniczący Komisji, poseł Ireneusz Raś – prywatnie mój wieloletni przyjaciel – pozytywnie zareagował na moją sugestię, że warto, aby takie posiedzenie odbyło się w Tarnowskich Górach.