Dlaczego "Wyborcza" tak nienawidzi Platformy?

Myślałem, że poziom absurdu jaki stosują niektórzy dziennikarze krytykujący Platformę Obywatelską osiągnął już dawno absolutne wyżyny, ale z każdym dniem okazuje się, że można w tym obszarze być jeszcze bardziej kreatywnym.
Wyżynami groteski była już krytyka nieobecności Platformy na tzw. konsultacjach konstytucyjnych u prezydenta Dudy, wygłaszana przez te same osoby, które kilka dni wcześniej miały pretensje do Prezes Sądu Najwyższego za jej obecność u Prezydenta.
A przecież sytuacja była klarowna - Prezydent o 13.00 ogłasza w mediach, że przygotował nowe ustawy sądowe, ale dodaje, że jeszcze ich nie pokaże. Ponadto przyznaje, że ma świadomość, że są to projekty niezgodne z Konstytucją, dlatego chce zmienić Konstytucję, ale póki co nie powie jak, tylko zaprasza na rozmowę na ten temat za dwie godziny. Śmieszni byli ci, którzy poszli na te rozmowy nie znając projektów, a nie ci którzy słusznie je zignorowali.
*
Konsekwencja z jaką "Gazeta Wyborcza" i inne środowiska chcą zniszczyć Platformę Obywatelską jest godna podziwu. Tym większa jest ich wściekłość, kiedy widzą, że się nie udaje. Rok temu myśleli, że zejdziemy do 7% teraz z bezradnością patrzą, że z poziomu 20% nie są w stanie nas ruszyć. Rozumiem, że mają w tych działaniach przeciw PO wyrazisty cel polityczny - chcą na gruzach Platformy zbudować jakąś lewicową partię - skrzyżowanie Razem, Biedronia i może kilku osób z Platformy. Tylko, że to będzie partia taka, jaką kochałaby "Gazeta Wyborcza", czyli partia na poziomie Unii Wolności między 4 a 7%.
Czy nie są w stanie pojąć, że z każdym coraz bardziej idiotycznym (i bardzo niesprawiedliwym) artykułem krytykującym Platformę Obywatelską tylko wzmacniają PiS?
To my jesteśmy w stanie wygrać z Prawem i Sprawiedliwością, a nie jakaś mityczna nowa lewica. PiS nie ma 40%, oni sami w to nie wierzą. Wiedzą, że mogą liczyć na góra 30%-35%, zdają sobie sprawę, że ludzie w sondażach telefonicznych, w tych dziwnych czasach, nawet dla świętego spokoju nie mówią prawdy.
Platforma jest w stanie skonsolidować wokół siebie opozycję i dzięki temu zbliżyć się do PiS-u. Nawet jeśli Ryszard Petru (bo wiadomo jaki "wybitnym" jest politykiem) nie chce wspólnych list do sejmików wojewódzkich, to dąży do tego wielu jego posłów i może być do tego zmuszony.
Powtórzę więc - po co tak niesprawiedliwie i niemądrze atakować PO, koncentrując na tym całą swoją energię jak robi to "Gazeta Wyborcza"? W ostatnich dniach są już w tych działaniach bardzo zdesperowani, widocznie chcą nam bardzo zaszkodzić przed sobotnią konwencją. Może to nawet śmieszyć, kiedy do tego ostatecznego ataku wykorzystują Joannę Muchę, która przecież nie zajmuje w Platformie nadmiernie eksponowanego miejsca. List z którym wystąpiła jest przecież tak banalny (niektórzy zwracają uwagę, że wiele tez powtarza się w nim), że został zwyczajnie zignorowany. Tylko "Wyborcza" go pompuje.