O Zakładach Chemicznych

W ostatnich dniach wydarzyło się kilka rzeczy związanych z odpadami po Zakładach Chemicznych w Tarnowskich Górach. Najpierw na początku września wiceminister środowiska zwrócił się do wicepremiera Morawieckiego z pismem, w którym prosi o "rozważenie możliwości spłacenia w imieniu Skarbu Państwa zaległości", które Zakłady Chemiczne w Tarnowskich Górach w trakcie likwidacji mają wobec przedsiębiorstwa Enpol. Jak wiadomo chodzi o prace wykonane jeszcze w latach 90-tych, za które nie zostało zapłacone wynagrodzenie, a konieczność spłacenia zaległości orzekł sąd w prawomocnym wyroku. Te zaległości utrudniają wykreślenie Zakładów Chemicznych "Tarnowskie Góry" z KRS-u, a ponadto komornik zajmuje tereny wokół zakładów, które są obecnie własnością Skarbu Państwa. Obecnie kwota zaległości z odsetkami wynosi ok 1 mln zł.
W swoim piśmie wiceminister zaznaczył, że wniosek ten jest pokłosiem posiedzenia Komisji Środowiska z jesieni ubiegłego roku. Troszkę to więc trwało (choćby porównując do tego, jak szybko można zmieniać np. ustawy o TK...), no ale dobrze, oby wreszcie poszło tow dobrym kierunku.
W Dezyderacie przyjętym wówczas Komisję znalazło się wprowadzone na mój wniosek pytanie do Ministra Środowiska - czy obecny stan prawny umożliwia pełne dokończenie likwidacji także uwzględniając odpady zlokalizowane na terenach prywatnych czy też może jest do tego potrzebna zmiana przepisów? W odpowiedzi ministra na dezyderat nie odniesiono się do tej kwestii – troszkę szkoda…
Niedawno pojawiła się w Sejmie propozycja zmiany ustawy zgłoszona przez posła Pawła Kobylińskiego nawiązująca do tej kwestii, czyli czyli możliwość wejścia na teren prywatny w celu zutylizowania zalegających tam odpadów. Komisja Środowiska głosami Prawa i Sprawiedliwości rekomendowała odrzucenie tej ustawy w pierwszym czytaniu, prawdopodobnie Sejm potwierdzi tę decyzję w najbliższych dniach.
Analizując to logicznie, dochodzę do wniosku, że skoro uznają, że ta ustawa jest niepotrzebna, oznacza to, że bez niej także można dokończyć likwidację wysypisk... 
Z takimi głosami spotykałem się już od dłuższego czasu (ponad 2 lat), wiele osób pozytywnie oceniało dokonane jeszcze w poprzedniej kadencji zmiany w ustawach (zarówno ustawy o KRS, czy też o odpadach), jako takie, które umożliwiają usunięcie odpadów także z terenów prywatnych.
Inaczej decyzji o odrzuceniu tej ustawy zrozumieć nie mogę – po prostu jeśli nie jest potrzebna, oznacza to, że można także bez niej bez problemu posprzątać odpady z terenów prywatnych. Jeżeli tak nie jest – należy ja przyjąć. Jeżeli jest niedopracowana – to poprawić ją w komisji, w pracach Sejmu.