Skandaliczny sposób przejęcia KRS-u

We wtorek Sejm wybrał Krajową Radę Sądowniczą. Po raz pierwszy ten organ wybrali posłowie, a konkretnie Prawo i Sprawiedliwość i dzielnie wspierający ich posłowie Klubu Kukiz’15; opozycja nie wzięła udziału w tym głosowaniu. Oczywiście wybór składu KRS przez Sejm zachwiał trójpodziałem władzy.
Całkiem żenujące jest jednak to, że PiS i Kukiz’15 złamali zarówno Konstytucję, jak i swoją ustawę, którą przyjęli dwa miesiące temu w celu przejęcia kontroli nad sądami.
Nowa Krajowa Rada Sądownictwa nie jest reprezentatywna jak wymaga tego Konstytucja, która mówi ona, że powinni się znaleźć w niej przedstawiciele wszystkich sądów. PiS zapewne nie przewidział, że spośród 10 tys. sędziów w Polsce uda mu się znaleźć tylko osiemnastu (!! ), którzy zgodzą się na zgłoszenie ich kandydatury to tego ciała. W obecnej KRS nie ma więc sędziów sądów wojskowych, sędziów sądów apelacyjnych, czy NSA, bo nie znalazł się żaden chętny do udziału w tak niekonstytucyjnej farsie.
Po drugie przepis ustawy stanowi wyraźnie, że wybór KRS-u dokonuje się „na następnym posiedzeniu Sejmu” po sporządzeniu przez sejmową Komisję Sprawiedliwości listy kandydatów. Lista została sporządzona w poniedziałek, a we wtorek był ostatni, czwarty dzień rozpoczętego w zeszłym tygodniu posiedzenia Sejmu. Nie było to następne posiedzenie Sejmu, ale kontynuacja, po przerwie trwającego właśnie posiedzenia Sejmu.
W ten sposób PiS pokazuje, że nie ma zamiaru przestrzegać nawet uchwalonych przez siebie przepisów.
Już całkiem skandaliczne jest to, że Marszałek Sejmu i Minister Sprawiedliwości są obecnie jedynymi osobami, które wiedzą, kto zgłosił tych osiemnastu kandydatów do KRS-u i nie chcą tego upubliczni!! Zapewne uda się te informacje wyciągnąć za kilka tygodni, ale dlaczego nie chciano tego podać przed głosowaniem nad składem KRS-u?

Czyżby wszystkich kandydatów zgłaszały te same osoby?