O wicestaroście

We wtorek uśmiałem się podczas lektury „Gwarka”. Okazało się, że wicestarosta Stanisław Torbus nie wiedział, że ma rekomendację Platformy Obywatelskiej do pełnienia swej funkcji :) :). Może nawet nie wiedział z jakiej listy startował? Albo zapomniał, ile razy przychodził do mnie zabiegając o tę funkcję? O tym, jak przekonywał, że choć nie ma doświadczenia szybko się nauczy, będzie lepszy od poprzednika...?
Stanisław Torbus przekonuje, że powodem utraty poparcia mają być różnice polityczne pomiędzy nim, a mną. Akurat nie przypominam sobie, żebyśmy dyskutowali kiedykolwiek o polityce. Natomiast kilka razy, także w większym gronie, rozmawialiśmy o jego pracy w powiecie (naturalne jest, że zależy nam na dobrej pracy rekomendowanych przez PO osób). Na wszelkie uwagi krytyczne reagował agresywnie; nawet gdy kilkanaście osób prezentowało to samo stanowisko, nie przyjmował krytyki do wiadomości.
Najdziwniejsza była rozmowa, gdy zadzwonił powiedzieć mi, że choć nie zgadza się z decyzją Zarządu Powiatu (dot. organizacji konkursu na stanowisko dyrektora CKŚ) to będzie głosował za nią, tak jak reszta Zarządu. Zapytałem żartobliwie, czy boi się głosować inaczej niż pani starosta? Nie wiem, czy wtedy się obraził i podjął decyzję o tworzeniu (najpierw w tajemnicy) swojego komitetu wyborczego? Czy może prawdziwe są informacje, że argumentuje swoją decyzję obawą, że nie będzie już kandydatem PO do zarządu powiatu, bo jego praca jest kiepsko oceniana?
Mniejsza o motywacje... Każdy dokonuje wyboru swojej drogi, szkoda tylko że koledze brakło odwagi, aby osobiście przekazać o tym informację.