Przeinaczona wypowiedź dla „GW”

Dziś w katowickim dodatku „Gazety Wyborczej” artykuł o postulacie wprowadzenia na tarnogórskim Rynku prohibicji po godz. 21.00. Z moją wypowiedzią. Drugi raz odpowiadałem na pytanie autorki artykułu i drugi raz ze zdumieniem czytam swoje słowa... Nie mówiłem, że ten zakaz niczego nie rozwiąże, bo ludzie będą spożywać na ławkach alkohol kupiony w sklepie... W ogóle nie mówiłem o piciu alkoholu na ławkach... Podałem inny przykład na niezasadność prohibicji od 21 - fakt, że tuż przed 21 goście mogą zamówić butelkę wina... I uzasadniałem, że zamiast takich radykalnych pomysłów wszyscy (restauratorzy, UM, straż miejska) powinni współpracować w celu znalezienia rozwiązań łączących oczekiwania mieszkańców i gości (Rynek musi przecież „żyć”, nie chcemy wymarłego miasta).

Po co tak przeinaczać wypowiedzi..