You'll never walk alone

Kibice drużyny piłkarskiej z Liverpool śpiewają swój hymn z wiarą w jego słowa. Z pasją towarzyszą sportowcom w ich przygotowaniach i meczach. W licznej grupie i mniej licznych podgrupkach fetują triumf swych idoli. Jako adheranci drużyny piłkarskiej starają się właściwie oszacować możliwości ogólnokondycyjne piłkarzy i umiejętności strategiczne trenerów na długo przed meczem. Gorliwie wspierają swoich herosów w obliczu klęski. Rozpacz po porażce nie jest im obca. Nie pisany alians z piłkarzami trwa niejednokrotnie przez lata.  

YOU NEVER WALK ALONE.
......................................................................
Jak pani ładnie wygląda na tym zdjeciu! Mnie się bardzo podoba.
albo:
No, wiesz. takie nijakie! Zdjęcie w tym miejscu powinno być bardziej osobiste. 
I jeszcze:
Ależ się pani napracowała! No, jest co czytać! Zwłaszcza ciekawe są dokumenty.
albo inaczej:
I po co to... Przecież wiekszość ludzi tego nie czyta. Daremny twój trud.

Takie opinie słyszę od osób, w tym zaprzyjaźnionych ze mną, na temat mojej strony internetowej. Nie, to nie dotyczy bloga ale bardziej formalnej, nazywam ją, "strony radnej". Ostatnio zresztą z braku czasu utworzyły się na niej informacyjne "czarne dziury" - to należy nadrobić. Wiec potrzebuję pomocy. Raczej bezinteresownej, koleżeńskiej, bo zatrudnienie profesjonalnego doradcy do public relations i budowy wizerunku przerasta moje możliwości finansowe i nie widzę takiej konieczności. Odwdzięczę się za pomoc dobrym słowem, zrewanżuję uśmiechem, oddam z nawiązką życzliwość. Casting otwarty!

PS.
Podjęłam decyzję: przebuduję stronę samodzielnie! Na początek zmienię zdjęcia; skoro mają być bardziej osobiste, to znajdę jakieś seksowne fotki. No i z panami w tle; nie koniecznie z RM (skrót nie oznacza Radia Maryja). www.alicjakosibalesiak.tgory.pl.