W październiku, w mieście górniczym.

Dzisiejszy pogodny dzień przypomniał mi moją krótką podróż do miejscowości, w której zamierzałam znaleźć liczne ślady pobytu brata Alojzego Kosiby. To dokładnie przed rokiem, w jeden z zaskakująco złoty i jesienny dzień "babiego lata"  wybrałam się do Wieliczki, nie tak znów bardzo odległej od Tarnowskich Gór, gdzie klasztor wielickich Franciszkanów stał się dla Piotra (to jego imię z chrztu) przystanią, domem, miejscem pracy i modlitwy na sześćdziesiąt lat jego życia. W nim żył i pracował oraz zmarł Sługa Boży, brat Alojzy, został też tu pochowany.

Jego szczątki przeniesione zostały jakiś czas temu z okolonego klasztornym murem małego cmentarzyka do kaplicy MB Księżnej Wielickiej, gdzie spoczywają w niewielkiej, symbolicznej trumience błyszczącej złotą powłoką, pod szklanym kloszem w oczekiwaniu na kontynuację procesu beatyfikacyjnego.


  http://akosiba.blogspot.com/2011/08/1-zyciorys-syn-podgorskiej-wioski.html

Zdjęcie - dwa światy oddzielone murem ...