Jarmark (nie) równy jarmarkowi.

Czy trzeba martwić się o tarnogórski niedoszły/przyszły jarmark, jasełka, choinkę, świąteczne ozdoby, zabawę bożonarodzeniową? Narzekać? Czas nie stoi w miejscu, a idzie, biegnie, pędzi i to z coraz większym świątecznym hukiem, który i nieprzytomnego z samozachwytu postawi do pionu. I kto musi , obudzi się w samą porę.
Oj, dzieje się, dzieje wokół Tarnowskich Gór! Popatrzmy w sieci na niektóre niewielkie i większe miejscowości i ludzi - oni nie zasnęli i nie zasypiają gruszek w popiele.  Na jarmarkach adwentowych czy świątecznych fluidy niebiańskie spłynęły już gdzieniegdzie na bruk i między kamienice, ludzi wtopionych w siebie mocą odrywającej się od nieba gwiazdki.
A u nas narzekają ludziska, ile się da, jakby było na co. Jarmark w TG to zwyczajnie - jarmark. Będzie i już! Cierpliwości, już tam magistrat się dobrze postara!

Tak, przyznaję, o wiele lepiej wyglądają kolorowe, schludne namioty czy zgrabne, dokładnie wykonane stoiska, niż te zbite z byle jakich nieheblowanych króciaków udające siermiężność. Namioty wyglądają mi bardziej miejsko niż nieokorowane deseczki daszków. 

Aby zorganizować estetyczny i użyteczny jarmark, nie trzeba szukać po świecie , bo firmy zajmujące się profesjonalnie tym tematem wydzierżawiają stoiska i stragany, które wręcz cieszą wzrok mieszczuchów a nawet przypadkowych estetów. No i utrzymują klimat handlowy zurbanizowanych przestrzeni, bo przecież wydaję się jakieś nie na miejscu wprowadzanie wsi do miasta, zakłócenie założenia „wieś to wieś a miasto to miasto”.

Niektórzy twierdzą na przekór marudom albo i malkontentom, że byle jakie byle by było i że trzeba się cieszyć z tego, że mamy w ogóle coś.  I DOBRZE! Czyli cieszmy się, że mamy jarmark, choinkę, starówkę albo zimę mamy. Bo mamy i już. I się liczy sztuka! Jakby co, to ja jednak nie stoję murem za tandetą, bylejakością, mydleniem oczu, lokowaniem badziewnego produktu w bajce albo historii. Umyka w tym wszystkim dbałość o estetykę, rzetelne wykonanie, tożsamość regionalna;  na ich miejsce sypie się miałki bubel, preferowany jest kicz, rozpowszechniane lekceważenie dobrej jakości. Ja dziękuję, nie.  



Zdjęcie - lata, zimy mijają,dzień roboczy  i świąteczny naprzemiennie następują po sobie.