Rozsądek pożądany!

Czy zbyt drastyczny reżim dietetyczny podczas 40 dni trwania Wielkiego Postu może doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu? Trudno mi powiedzieć, lecz takie ryzyko teoretycznie istnieje. Niezależnie od tego, ilu z nas prowadzić będzie taki czy inny rodzaj samokontroli i ograniczeń w najbliższym okresie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że poszczących będzie znacznie, znacznie mniej niż tych, którzy folgowali sobie w karnawale, którego ostatnim, mocnym akordem był „tłusty czwartek”.

Ile pączków zjedliśmy tego dnia? Statystyczny Polak podobno 2 i pół pączka. To znaczy, że oseski też ujęto w tej statystyce. I to także one obciążone zostały (statystycznie) dodatkową ilością kilokalorii – aż  700 ponad dzienne zapotrzebowanie. Każdy z Polaków  w tym dniu pączkowego szaleństwa podwyższył poziom cholesterolu i cukru w swym organizmie z powodu obecności tłuszczy i węglowodanów w dorocznym, kulistym przedmiocie pożądania. Każdy (też statystycznie) zwiększył stopień nadwagi lub otyłości oraz ryzyko zawału.

Apel na przyszły rok: bądźmy rozsądni, podchodząc do pączków w tłusty czwartek! Pamiętajmy też o zdrowym rozsądku poszcząc!

    Zdjęcie - przez 40 dni żymły ze ślydziem od Hankego, potem wypasione ciasta od Zdebika.