Neverending story: 3 x W

Teraz będzie krótki wpis o wiośnie, Wielkanocy i wyborach.

Olę Łozińską namówiłam sms-ami, telefonami, mailami i marudzeniem do wzięcia udziału w dorocznym konkursie na kroszonki/pisanki czyli wielkanocne ozdobne jajka. Niedostatecznie przygotowana organizacyjnie i psychicznie jednak na godzinę przed zamknięciem listy zgłoszeń Ola zawiozła 5 swoich prac do Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Wczoraj, niezależnie od siebie, stawiłyśmy się na ogłoszeniu wyników. Pogoda była przednia, wiosenna, taka, że pod krzakami u wejścia do budynku zakiełkowały żółte wielkanocne jaja a z lodowiska spłynął do morza lód (w stanie fizycznym płynnym).
  

Zwycięzcami konkursu zostały doświadczone wygi a nasza tarnogórska debiutantka w swej kategorii technik nowatorskich otrzymała tylko lub aż miejsce w szklanej gablocie wystawienniczej. Do konkursu głoszono ponad 200 sztuk pisanek/kroszonek/jakek wielkanocnych.

Decoupage i motywy zgoła nie wielkanocne nie przebiły się przez preferencje jurorów. Ale za to wśród prac innych wystawców, wśród ich nazwisk na wizytówkach, dobrze widoczne jest nazwisko naszej Oli i nazwa „Tarnowskie Góry” na skorupce jajka gęsiego umieszczona tam przez artystkę. W Bytomiu jednoosobowa reprezentacja rękodzielnicza zostawiła mocny ślad. Jednoosobowa reprezentacja fanów z Tarnowskich Gór zostawia ten oto ślad na blogu.

Ta moim zdaniem najważniejsza, najpiękniejsza i najoryginalniejsza (nie było takich podobnych) kroszonka na wystawie, z panoramą starych Tarnowskich Gór „opasującą równik” jajka (czy jajko ma równik?) otrzymuje Grand Prix - nagrodę ufundowaną przeze mnie czyli
 WIELKANOCNĄ SERDECZNOŚĆ TARNOGÓRSKĄ!
Uzasadnienie: za wkład w promowanie Tarnowskich Gór poza granicami miasta oraz za popularyzację lokalnego patriotyzmu :). To nie żarty! No!
  

Zdjęcie - Tarnowskie Góry na pisance Oli zwróciły uwagę posła Wojciecha Szaramy; autorka odpowiadała na jego pytania techniczne!