Nie ma go, a jakoby był; punkt informacji turystycznej

Dobre, śląskie miasteczko o ponad 700-letniej historii, ogromnie zniszczone działaniami wojennymi w 1945 roku i traktowane niezbyt litościwie w późniejszych latach przez zabudowywanie blokami miejsc historycznych, pozbawione ogromnej większości swych zabytków.

Jest sobota, weekend, czas, gdy chętnie wyjeżdża się w gronie rodzinnym, koleżeńskim albo jednoosobowo do niezbyt odległych (albo jednak dość odległych) miejscowości.

Nie ma w miasteczku punktu informacji turystycznej funkcjonującego poza dniami i godzinami pracy ratusza, ale cóż, jest sobota!
Nie ma, a jednak jest! Nieformalny, lecz skuteczny! Oto w Strzelinie, w małym sklepiku o nazwie „Cukierenka” otrzymałam rzeczowe, niewymuszone wiadomości na temat interesujących turystycznie miejsc! Naprawdę! Sympatyczna pani i pogodny młodzieniec bardzo chętnie wskazali mi atrakcje, których nie powinnam ominąć.
   

Wieża ratusza, romańska rotunda, kościół, pozostałości murów obronnych, inne! I to się nazywa niespodzianka! „Obywatelski punkt informacyjny” - „Cukierenka” na strzelińskim rynku; to nie tylko odpowiednie miejsce na szybkie zakupy ale i na miłą rozmowę o miasteczku.
Życzę moim Rozmówcom powodzenia w pracy i serdecznie pozdrawiam!  
    

Zdjęcie 2
PS. Zapewne widzieliście niejeden ratusz bez wieży. Jednak jeśli nie widzieliście wieży bez ratusza, to zobaczyć ją możecie właśnie w Strzelinie.