Dwaj kuzyni ze Śląska.

Napracował się ten most już sporo przez 85 lat, chociaż wielkim obiektem nie jest. Służy mieszkańcom Krupskiego Młyna uginając się, kołysząc, „pracując” nawet pod pojedynczym przechodniem. Rzeka też duża nie jest, Mała Panew - z nazwy i z wyglądu, takoż i most nad nią przewieszony wielki być nie musi: 25 m długości i tyle. Nie drogowy, nie kolejowy lecz rolę swą komunikacyjną spełnia jako napowietrzny trakt pieszy. Pylony murowane, liny stalowe a  „podłoga” drewniana. Ten interesujący zabytek i przykład solidnej roboty inżynierów, spawaczy i innych fachowców jest jedynym w naszym powiecie ale nie tylko, bo także na Górnym Śląsku i w Polsce.

Nieco dalej niż Krupski Młyn od Tarnowskich Gór leży Ozimek, na Śląsku Opolskim. I ta miejscowość ma swój unikat – wiszący most żeliwny. A co! Huta „ Małapanew” to firma nie byle jaka!

Nasze miasto z Krupskim Młynem ma cechę wspólną – toż to miejscowości powiatu tarnogórskiego. Ale z Ozimkiem też wcale niemało, a to przez Friedricha Wilhelma hrabiego von Redena, którego osoba i działalność w górnictwie i hutnictwie przełomu XVIII wieku uczyniły te dwie miejscowości wiodącymi ośrodkami przemysłu tamtych czasów
.

 

Zdjęcie - Niestety, iluminacji mostu nie widziałam, zbyt wcześnie Krupski Młyn opuściłam. Zachęcam jednak tarnogórzan (i nie tylko ich) do odwiedzenia tego miłego miejsca i "zaprzyjaźnienia się" z mostem!