Skyfall - najlepszy prezent na 50-te urodziny agenta 007 !!

Skyfall - byłem, widziałem! Najlepszy, najbardziej wiarygodny Bond jakiego widziałem! Genialny Craig, jeszcze lepszy Javier Bardem. Warto też wspomnieć o świetnym Fiennesie, jak i bardzo dobrej kobiecej części obsady. Miażdżące zdjęcia, mroczny klimat, świetny scenariusz oraz rewelacyjna czołówka, która stanowi perfekcyjne dopełnienie piosenki Adele! Nic lepszego nie mogło spotkać Bonda w jego 50-te urodziny! Zobaczyć Bonda pijącego piwo - bezcenne !

Film ten można porównać do restartu serii Batmana - Mrocznego rycerza. To co odważył się zrobić Nolan z Batmanem, zrobił również Mendes z Bondem. Jak widać do odważnych świat należy! Oczywiście pozostały pewne stałe akcenty filmu, bez których trudno wyobrazić sobie ten film. Bond jest w tym filmie bardziej przyziemny, realny, jak nigdy wcześniej! Nie ma drogich zabawek, czuje ból, zmęczenie. Ten film to idealne połączenie klasycznej historii, z jej stałymi elementami, przedstawionej w odświeżonej, z dobrym smakiem formule, w sposób w jaki powinno tworzyć się tego typu produkcje.

Po 50-ciu latach powstał najlepszy film z całej serii, który w moim odczuciu zawiesił poprzeczkę wyżej, niż bardzo dobry Casino Royal i znacznie wyżej niż wszystkie wcześniejsze części Bonda, które byłby co najwyżej dobre lub nie przetrwały próby czasu.