Cyfrowa szkoła, szkołą przyszłości?

Cyfrowa szkoła, szkołą przyszłości?

Tak! Są takie szkoły które naprawdę zasługują na miano cyfrowej! Szkoły w których lekcje prowadzi się, nie za pomocą zielonej tablicy i pylącej się kredy, a za pomocą tablicy interaktywnej z krótkoogniskowym projektorem. Są sale wyposażone w notebooki i tablety dla uczniów, dzięki którym dzieci uczą się nie tylko obsługi komputera, co wyszukiwania i pozyskiwania niezbędnych informacji i wykorzystania przyswojonej już wcześniej wiedzy. Nauczyciel posiada komputer z systemem do zarządzania klasą, może wysyłać testy, rozdawać arkusze i zbierać gotowe prace, za pomocą sieci bezprzewodowej dostępnej na terenie całej szkoły. Oprócz sprzętu komputerowego, sale wyposażone są projektory multimedialne z ekranami do projekcji filmów, sprzęt nagłaśniający, wizualizery i systemy do zbierania informacji. Tablica multimedialna? Nie będę wdawał się w szczegóły, w skrócie, ogromny 88" - 102" odpowiednik monitora dotykowego, na którym uczniowie oraz nauczyciele mogę pracować, zarówno pracując ja na zwykłej tablicy szkolnej, jak i na przygotowanych wcześniej planszach, dokumentach, zdjęciach, prezentacjach czy też filmach.

Systemy do zbierania informacji? Tak! To system podobny do tego którym posługują się posłowie w sejmie lub zbierania głosów, podobny do tego, który pamiętamy z cieszącego się dużą popularnością programu "Milionerzy". Osoby które myślą, że to niemożliwe, że pozwalam sobie w tej chwili na niezbyt udany żart, są w dużym błędzie. Tak, takie szkoły są i funkcjonują niedaleko nas. W naszym powiecie na uwagę i duże wyróżnienie zasługuje Szkoła Podstawowa w Miasteczku Śląskim oraz Szkoła Podstawowa w Sowicach. To właśnie w tych szkołach realizowany jest pilotażowy, rządowy program "Cyfrowa Szkoła".

Czy nowe technologie naprawdę są potrzebne współczesnej szkole? Czy ebooki, internet oraz sprzęt komputerowy sprawią, że dzieci szybciej i chętniej przyswoją materiał i wiedzę? Opinie są podzielone. Niektórzy uważają, że nic nie zastąpi tradycyjnej książki i pracy z podręcznikiem. Inni natomiast uważają, iż tylko postęp i wykorzystanie nowych technologii pozwoli na zachęcenie i w odpowiedni sposób wykorzystanie potencjału drzemiącego w uczniach. Kiedyś największym problemem przed którym stawała każda wchodząca w dorosłe życie osoba był analfabetyzm - w rozumieniu potocznym, brak umiejętności pisania i czytania oraz wykonywania czterech podstawowych działań matematycznych. W dzisiejszych czas analfabetyzm nie jest problem, stanowią go raczej pojedyncze przypadki. W XXI wieku mamy natomiast inny, równie duży problem i wyzwanie przed którym stoimy, tzn. analfabetyzm komputerowy, analfabetyzm cyfrowy! Analfabetyzm cyfrowy to duży problem, ponieważ wiele osób, zwłaszcza starszych, nie potrafi się odnaleźć na współczesnym rynku pracy. Te osoby są niezdolne do realizacji wielu zadań związanych ze współczesną gospodarką. Jak osoba starsza ma przejść na bankowość internetową, jeżeli żaden bank nie promuje uświadamiania bankowości internetowej w postaci symulatorów płatności, bankowości internetowej, które umożliwiałbym naukę i obsługę konta internetowego. Przecież, nikt, tym bardziej, żadna starsza osoba, nie będzie ćwiczyć robienia przelewów na swoich własnych oszczędnościach!

Co trzeci Polak nie potrafi obsługiwać komputera! Co ja rozumiem przez obsługę komputera? Obsługa komputera to nie tylko włączenie i wyłączenie komputera, znajomość adresów podstawowych potrafili internetowych i umiejętność założenia poczty na onecie, czy też zainstalowania Miniecrafta lub League of Legends - tak kochani, w to grają teraz wasze dzieci! Jeżeli ktoś myśli, że znajomość obsługi komputera to umiejętność obsługi facebooka i oglądania filmów w sieci za pomocą kinomaniaka, słuchania na youtube swojej ulubionej piosenki, mailowanie przez pocztę na onecie lub pobierania plików za pomocą chomika, jest w błędzie! Rok 2000 był to rok przełomowy, w którym dla przeciętnego Polaka stały dostęp do internetu był czymś w zasięgu ręki. Cześć młodych, chłonnych wiedzy umysłów sama, z zaciekawieniem wciągała się w wir wirtualnej rzeczywistości i będąc samoukami naprawdę poznała środowisko komputerowe. Teraz mamy nieporównywalnie lepszy, tańszy sprzęt oraz znacznie szybszy, dostępny wszędzie internet ...i co? Chyba staliśmy się troszkę leniwi, pomimo rozwoju techniki oczekujemy od sprzętu jakby coraz mniej. Właśnie to lenistwo, rozwój i bezproblemowy dostęp do nowych technologii sprawiły, że cofamy się i coraz bardziej komputer służy nam do wspomnianego wyżej facebooka (tak, sam jestem uzależniony! ), czy prostych, niewymagających gier, które grafiką czasami odstraszają bardziej, niż produkcje z przed dekady. Takie cofanie sprawia, że zbliżamy się coraz bardziej do osób w ogóle nie obytymi z nowymi technologiami. Powoli stajemy się "znowu", analfabetami komputerowymi.

Powróćmy do tematu, czym dla mnie jest obsługa komputera. Obsługa komputera to pojęcie bardzo obszerne, obejmujące np. umiejętność utworzenia dowolnego dokumentu w dowolnym pakiecie biurowym i poprawne sformatowanie tekstu z zachowaniem odpowiednich zasad. Obecnie studiuję i mogę przyznać, że jestem jednym z nielicznych studentów w mojej grupie, który pisząc pracę używa funkcji wyjustowania i klawisza tabulatora do utworzenia akapitu, a nie jak większość spacji. Czy jest to powód do dumy? Być może, ale tylko wtedy, gdy wykładowca sam wie jak powinno być to napisane! Word, Excel, Power Point lub ich odpowiedniki, to programy które każdy uczeń powinien opanować juz w szkole podstawowej na lekcjach informatyki, tak aby bez problemu wykorzystywać tą wiedzę przez resztę życia i utrwalać ją przy tworzeniu dowolnego dokumentu! No i do tego momentu jest wszystko w porządku, dzieci uczą się tych programów w szkole podstawowej i następnie idą do gimnazjum? ...i co się dzieje? Znowu Word, Excel, Power Point...idą do szkoły średniej, wiecie co się dzieje? Word, Excel Power Point! ...zapisałem się na studnia, idę na zajęcia z informatyki! ...nie uwierzycie! Word, Excel, Power Point!! Oczywiście w tej chwili uogólniam całą sytuację, ponieważ są szkoły, nauczyciele którzy stanowią wyjątek od reguły i potrafią zainteresować uczniów, uatrakcyjnić zajęcia, wprowadzając do nich inne, wcześniej nieznane aplikacje. Ostatnio będąc obserwatorem na zajęciach informatyki, w jednej ze szkół napotkałem na kilka dobrych przykładów...i to się chwali! Jednym z nich jest Baltie (program skierowany dla młodszych użytkowników, uczący podstaw programowania), drugim Voki (budowanie własnego mówiącego avatara), warta uwagi jest też aplikacja przeglądarkowa ToonDoo (kreator komiksów i tu znowu pozytywne wyzwanie, interfejs po angielsku). Aplikacje takie potrafią pobudzić drzemiące w uczniach zainteresowania. Dodatkowo wymuszają na każdym uczniu kontakt z nowym interfejsem oprogramowania, strony www, czy przeprowadzenie czegoś z czym każdy z nas prędzej czy później będzie miał do czynienia - tzw. "procesu rejestracji" - niekonieczne w języku polskim. Mimo wszystko nasuwają się pytania, dlaczego uczniowie nie mogą pracować z programami takimi jak Adobe Photoshop, Adobe Flash czy nawet Corel? Dlaczego w naszym kraju licencje na korzystanie z tych programów, nawet do celów edukacyjnych są tak drogie? Czy uczniowie naprawdę muszą większość rysunków przygotowywać w Paincie?

Oprócz obsługi pakietów biurowych bardzo ważnym aspektem dla każdego użytkownika komputera jest umiejętność zainstalowania, odinstalowania dowolnego programu i tutaj rzecz chyba najważniejsza, znajomość środowiska Windows. Każdy z nas musi poznać system operacyjny aby swobodnie w nim funkcjonować bez ciągłej obawy, że coś się posłuje. Jeżeli nie poznamy systemu operacyjnego, nie mamy szans na to aby rozwijać swoje umiejętności przy komputerze! Nie możemy ograniczać się tylko do paska startu i tego co mamy na pulpicie. Jak uczeń na dowolnym stopniu edukacji, ma poznać środowisko oprogramowania, jeżeli w większości szkół pracuje się jeszcze na Windowsie XP i Office 2000?

Sami prywatnie, nie jesteśmy lepsi. Jeżeli się do czegoś przyzwyczaimy, nie chcemy tego zmieniać, nawet jeżeli zmiana przyniesie lepsze, bardziej optymalne, a zarazem nowoczesne rozwiązania. Przykład? System operacyjny Windows XP ! Nieważne, że ma już ponad dekadę oraz, że nie wykorzystuje obecnie nawet w połowie nowego sprzętu. Gwarantuję, znajdą się miliony osób które będą mówiły, że to najlepszy system i nigdy go nie zmienią. Kolejny przykład? Windows 7 ! Część wyznawców Windowsa XP, w końcu przekonała się do Windowsa 7, ale za żadne skarby nie kupią komputera z Windowsem 8, pomimo, iż nowy system jest znacznie lepszy, wydajniejszy. Niektórzy są w stanie kupić gorszy, droższy sprzęt, tylko i wyłącznie dlatego, aby mieć system do którego są przyzwyczajeni. Niestety to złe podejście. Prędzej czy później, część z tych ludzi będzie musiała przesiąść się na nowe oprogramowanie, czy to w pracy, czy w szkole, a przeskok może okazać się tak duży, że będą musieli zaczynać praktycznie od początku.

Szkoły uczą również zakładania, a następnie korzystania ze skrzynek mailowych. To bardzo dobry nawyk i utrwalany na pewno zaowocuje w przyszłości. Każdy uczeń powinien mieć swobodę w tworzeniu swojego prywatnego konta mailowego, swobodę tzn.? Każdy z nas ma prawo do korzystania z dowolnego dostawcy poczty. Mimo wszystko, każdy uczeń powinien poznać, poćwiczyć, założyć przynajmniej tylko dla potrzeb szkolnych pocztę na gmailu i hotmailu. Dostawcy tych kont ściśle współpracują z dwoma największymi dostawcami oprogramowania systemowego na świecie: Microsoft (hotmail), Android (gmail). Każde z nich wyróżnia się na tle konkurencji szeregiem niespotykanych wcześniej u innych dostawców poczty funkcji i udogodnień. Konto hotmail ułatwi każdemu z nas pracę na Windowsie 8, konto na gmailu natomiast, pozwoli nam na swobodne zalogowanie się na dowolnym tablecie, smartfonie z system Andoid i korzystanie z bogatych zasobów google marketu.

I teraz punkt najważniejszy, meritum całego wywodu. Wyszukiwanie informacji! Była swego czasu taka szczytna idea stworzenia kierunku w szkole średniej, która byłaby właśnie rozszerzona o przedmioty związane z wyszukiwaniem i zarządzaniem informacją w sieci. Skromnie mówiąc, byłem uczniem pierwszej takiej klasy w Tarnowskich Górach - Liceum Profilowane o profilu zarządzanie informacją. Niestety, pomimo kilku godzin tygodniowo przy komputerach nie wszystko się udało i choć jak na tamte czasy ( o boże! minęło już 10 lat) posługiwaliśmy się czymś tak nowym jak "Google" (wówczas mało kto wychodził dalej poza onet, wp i interie), pracowaliśmy na komputerach Apple korzystając z Adobe Flash i Adobe Photoshop ... to i tak docelowo znowu skończyło się na Wordzie, Excelu i Power Poincie. Co było powodem porażki? Myślę, że brak pomysłu na lekcje ...bo sprzęt był akurat świetny.

Cyfrowa Szkoła, szkołą przyszłości? Tymi słowami zacząłem i zatytułowałem tekst. Być może to jest rozwiązanie! Sprawienie, że uczniowie może nie na każdej lekcji, ale na pewno na każdym przedmiocie będą pracować i wyszukiwać informacje z wykorzystaniem nowych technologii. Może to jest sposób, aby każdy uczeń obył się ze komputerem, Internetem, poznam nowe technologie w stopniu takim, aby przez całe życie, były dla niego towarzyszem, a nie udręczeniem. Drobne rzeczy, takie jak wyszukanie na lekcji języka polskiego życiorysu Henryka Sienkiewicza, czy wiersza Jana Brzechwy lub wyznaczenie trasy na geografii z Tarnowskich Gór do Warszawy za pomocą Google Map, mogą w przyszłości przynieść gigantyczne efekty. Dlaczego uczeń nie może napisać prostego wypracowania, właśnie na komputerze, przy okazji utrwalając umiejętności formatowania tekstu i rozwijać się przy tym i informatycznie i polonistycznie? Uczniowie mogę również, poczatować między sobą, czy to po angielsku, czy też po niemiecku i świetnie się przy tym bawiąc! Wymieniłem tutaj tylko kilka przykładów które można wykorzystać na lekcji, a które w przyszłości na pewno pomogą każdej młodej osobie funkcjonować z nowymi technologiami. Bo jeżeli będą musiały w swojej przyszłej pracy na szybko zredagować jakiś tekst czy wyszukać odpowiednią informację w internecie to nie dostaną z tego powodu białej gorączki. Również napisanie maila i w innym języku czy wyznaczenie trasy weekendowej wycieczki do Krakowa nie będzie stanowiło najmniejszego problemu ! Dlaczego? Dlatego, iż te osoby, będąc jeszcze dziećmi nabyły te i wiele innych umiejętności będą jeszcze w szkole!

Pomimo dość chaotycznego wywodu, mam nadzieję, że część osób zrozumiała to, co miałem na myśli, pisząc ten tekst. Chciałem pokazać jak na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zmieniła/ powinna zmienić się szkoła, równocześnie pokazując jak duże znaczenie ma cyfryzacja i jej wykorzystanie, w naszym codziennym życiu.