Uwaga! Eko Patrol jedzie

Wreszcie jest szansa na profesjonalny monitoring zanieczyszczeń powietrza. Urząd Miasta zareagował na zagrożenie jakie dla zdrowia mieszkańców przynosi wisząca nad głowami chmura smogu. Jednakże metodologia poprawy jakości powietrza jaką na łamach lokalnych czasopism zapowiadają władze miejskie spotyka się z brakiem mojego zrozumienia.
A mianowicie wybrano nowatorską, ciekawą zresztą, metodę pomiaru, która polega między innymi na tym, że bada się zapylenie powietrza ze specjalnego mobilnego czujnika zainstalowanego na latającym dronie. Jest to o tyle dobre, jak zapewnia obsługujący urządzenie Główny Instytut Górnictwa, że unika się oceny powietrza tylko w jednej określonej strefie, a łatwiej zbadać całość obszaru miasta. Co najciekawsze, dzięki tej metodzie, będzie można dosłownie zajrzeć komuś do komina i takie też są plany, żeby wyznaczyć najbardziej zatrute obszary, a także wskazać budynki, kamienice, które emitują najwięcej zanieczyszczeń.
Tutaj pojawię się pomysł Ratusza, który w moim odczuciu może budzić kontrowersje - najczystsze domy, posesje otrzymają w nagrodę drzewka do posadzenia, a palący płytą meblową dostaną karę, czyli mandat.
"(...)Zdecydowaliśmy się na nagrody, aby wzbudzić w mieszkańcach coś w rodzaju konkurencji. Efektem takiego współzawodnictwa będzie przede wszystkim czystsze powietrze." - wyznaje Burmistrz Miasta, pan Arkadiusz Czech.
Dodaje także: "Nie znaczy to jednak, że Straż Miejska nie będzie dawała mandatów za łamanie przepisów. W tym aspekcie nic się nie zmieni."

Czy to zniweluje brak sensownych działań systemowych, administracyjnych? Brak dostępu dość sporych obszarów (nawet w samym centrum) do sieci ciepłowniczej. Przez ostatnie lata brak stosownych subwencji, dotacji do nowoczesnych rozwiązań, ekologicznych kotłów (w Piekarach Śląskich podobne programy działają już od prawie dekady).
Nie można uogólniać, bo często nie status materialny gospodarstwa decyduje o "nawykach", ale też nie można przeoczyć faktu, że opalanie gazem jest znacznie droższe i wygodniejsze, niż chodzenie po piwnicznych schodach z wiadrami z węglem, czy wspomnianymi już powyżej elementami starych meblościanek. Więc chyba nie tędy droga, żeby dodać bogatym, a dowalić ludziom skazanym na byle jakie obyczaje ciepłownicze.

Z drugiej strony - jeśli ta akcja ma rozszerzyć świadomość czy też utworzyć skuteczne narzędzia kontroli trucicieli (myślę tu o np. spalaczach plastikowych butelek), to tego do tej pory brakowało. Więc nie można za bardzo narzekać.
Jednakże muszę jeszcze raz zaznaczyć, że podobne akcje winny być poprzedzone bardzo konkretnymi działaniami formującymi środowisko, które umożliwi ludziom tę "opałową transformację". Dostępna a przede wszystkim przystępna sieć ciepłownicza, oraz potężne ogólnodostępne dotacje do zmian kotłów na nowsze, będą zachętą nie potrzebującą dodatkowych argumentów.. Pieniądze to chyba wciąż najlepsza motywacja dla wielu?

PS Doczytuję jeszcze na innym portalu deklarację Władz, że "(...)nie od razu będziemy karać". Więc może należy jednak porzucić obawy i mieć nadzieję, że to początek sensownych działań i szansa na czystsze powietrze?
Zastanawiam się jednak jeszcze nad tym: czy ów system monitoringu będzie chciał nas ostrzegać przed wyjątkowo wysokimi stężeniami, czy będzie informował o tym, że w danym dniu nie warto wychodzić z dziećmi na spacer albo kiedy przekroczone są normy wymuszające ogłoszenie przez Samorząd alarmu, uruchomienia bezpłatnej komunikacji miejskiej lub nawet odwołania zajęć szkolnych.
Póki co nie mogę znaleźć w Internecie dostępnych danych zarejestrowanych przez te urządzenia.