Moim drogim przyjaciołom……………
14 czerwca 2008, 15:02Wszystkim moim drogim przyjaciołom, którzy przez ostatni niezwykle trudny rok w moim życiu wspierali mnie dobrym słowem, wiarą w korzystne dla mnie rozstrzygnięcie toczących się spraw sądowych, nie pozwolili mi zatracić poczucia prawdziwych wartości i przekonania o potrzebie dochodzenia prawdy i wierzyli, że droga którą wybrałam, choć trudna i wymagająca wytrwałości jest wyborem właściwym i skutecznym chcę dzisiaj powiedzieć dziękuję.
Wiem, że żadne słowa nie wyrażą tego, co Wam wszystkim zawdzięczam, ale pragnę zapewnić, że o tym pamiętam i bardzo to cenię.
Przetrwałam i wygrałam dzięki Wam i Waszemu wsparciu, moja wygrana to nasz wspólny sukces.
Nigdy nie zadawałam sobie pytania, dlaczego spotkało to właśnie mnie, ale dzisiaj wiem już na pewno, że muszę dołożyć wszelkich starań, aby takie sytuacje nie miały miejsca w przyszłości i aby nikt nie był zmuszony przeżywać tego, co ja w ostatnim czasie.
Jestem pogodzona z rzeczywistością, nie szukam zemsty, a jedynie sprawiedliwych rozstrzygnięć, nikogo nie oskarżam, ale zauważam potrzebę poszanowania obowiązującego w Polsce prawa.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, mamy prawo się mylić, podejmować decyzje i dokonywać wyborów. Mamy jednak również moralny obowiązek naprawiania wyrządzonych krzywd i upokorzeń, a na to prawie nigdy nie jest za późno……
Taka sytuacja uczy, dużo szybciej i więcej niż podręczniki szkolne i akademickie wykłady, uczy o wyższości zasad moralnych ponad wszelkie obietnice przedwyborcze, wskazuje na potrzebę poszanowania godności drugiego człowieka, bez względu na to, jakie zajmuje stanowisko czy jaką pełni funkcję.
Bo oparcie w sytuacjach trudnych można tak na prawdę znaleźć tylko w ludziach…….
W ostatnich dniach, kiedy wyrok w sprawie przywrócenia mnie do pracy stał się prawomocny wiele osób pyta, co dalej, jak potoczą się niezakończone jeszcze sprawy i kiedy należy się spodziewać ich zakończenia.
Nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania, ale wiem, że doprowadzę wszystkie sprawy do końca, bez względu na towarzyszące im okoliczności i płynące z tego konsekwencje.
Uważam, że należy poddać ocenie wszelkie działania funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację, zarówno pod kątem zgodności z obowiązującym prawem, jak i zasadami współżycia społecznego, na które tak często powołują się w ostatnim czasie. W społeczeństwie obywatelskim oceny takiej dokonują instytucje bezstronne, wyposażone w odpowiednie kompetencje i do tego powołane.
Im pozostawmy ocenę tej sytuacji i wydanie ostatecznych postanowień.
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 17 stycznia 2008 roku zostałam przywrócona do pracy na stanowisku Naczelnika Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach. Z dniem 16 czerwca bieżącego roku wracam do pracy.
Tym, którzy od pewnego czasu dywagują na temat mojego powrotu stawiając pytania czy wrócę i na jak długo, czy może jednak będą mogli wbrew rzeczywistości zachować swoje dotychczasowe przywileje, uzyskane kosztem moich naruszonych praw i dobrego imienia udzielam jednoznacznej odpowiedzi: wracam i z niczego nie zamierzam rezygnować.
Nie po to zapadają wyroki w Sądach powszechnych, aby niweczyć ich postanowienia.
Dzięki moim przyjaciołom i wielu, wielu ludziom wracam silniejsza, odporna na próby zawierania nieetycznych ugód, czy wątpliwych porozumień.
I za to wszystko dziękuję moim drogim przyjaciołom, znajomym, sympatykom, członkom Komisji Zakładowych NSZZ „ Solidarność” z terenu powiatu tarnogórskiego, pracownikom Powiatowego Zakładu Budżetowego, wspaniałym ludziom z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, moim drogim koleżankom i kolegom ze szkół tarnogórskich i bytomskich, i wszystkim, którym moja sytuacja nie była obojętna.
Dziękuję za płynące gratulacje, życzenia, Wasze telefony, sms-y, ciepłe słowa i wyrazy sympatii.
Jest wiele osób, które na trwałe wpisały się w moje życie i bez których ten sukces nie miał by tak wymownego i znaczącego wymiaru.
Z głębi serca płynące podziękowania składam pani Barbarze Panczocha za pomoc, wsparcie, życzliwość i okazane mi zaufanie.
Nie ma takich słów, którymi mogłabym wyrazić moją wdzięczność za to wszystko, co Pani zrobiła dla mnie w tym trudnym czasie.
Dziękuję mojej serdecznej przyjaciółce Joannie Stomskiej, drogim nauczycielom, pracownikom, uczniom i absolwentom tarnogórskiego „Ekonomika”, byłym dyrektorom szkoły pani Krystynie Biedal i pani Irenie Świgost, emerytowanym nauczycielom naszej szkoły, pani Barbarze Kaczmarek, a także rodzicom moich uczniów.
Szczególnie gorąco dziękuję pracownikom Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, Tadeuszowi Bobkowi, Henrykowi Bonkowi, Korneli Cieśli i Marii Widera, a także wszystkim członkom i sympatykom MOZ NSZZ „ Solidarność” Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, pracownikom Wydziału Edukacji i wszystkim tym którzy nigdy nie zwątpili w mój powrót do Starostwa Powiatowego.
W każdej chwili mogłam liczyć na wsparcie członków Terenowej Sekcji NSZZ „ Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego i za to dziękuję panu Zbyszkowi Kilchowi, Janowi Jelonkowi, Ryszardowi Lachowi, Andrzejowi Bałchanowi oraz panu mecenasowi Markowi Nowakowi.
Dziekuję również Zarządowi Regionu Śląsko- Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” w Katowicach panu Piotrowi Dudzie, przewodniczącemu Zarządu Regionu oraz panu Miłosławowi Truchanowi za życzliwe wspieranie działań naszej organizacji związkowej.
Nie sposób wymienić wszystkich, którzy okazywali mi wyrazy sympatii i poparcia, dlatego dziękuję wszystkim, którzy tak jak ja oczekiwali pomyślnego zakończenia tej sytuacji i powrotu do normalności.
Na koniec dziękuję najbliższej i najdroższej mi w życiu osobie, mojemu mężowi Damianowi.
Natomiast panu Staroście Józefowi Korpakowi dedykuję te słowa
„ Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą……”
Pozdrawiam
Elżbieta Susek
Dowody prawdziwej przyjaźni - ciag dalszy
14 kwietnia 2008, 23:03Droga Asiu !
Mnie również w ostatnim czasie bardzo wiele osób zapytuje o korzenie naszej znajomości, ale zdecydowanie więcej o źródła naszych nagłych kłopotów zawodowych, które wydają się być nieczytelne i niezrozumiałe. Trudno jest odpowiedzieć na te pytania w kilku zdaniach. Ogrom krzywd i upokorzeń, jakich doznałyśmy w przeciągu ostatniego roku nie pozwala mi na powracanie do scenariusza tych nieludzkich wydarzeń. Jedno jest pewne – nasza przyjaźń przetrwała i nikt nie jest w stanie tego zmienić.
Gdy byłam jeszcze dyrektorem „Ekonomika” snułam bardzo wiele wspólnych planów na przyszłość i nigdy nie przypuszczałam, że już wkrótce będziemy musiały bronić swojego dobrego imienia na drodze sądowej. Od początku zdawałam sobie sprawę z tego, że to co Ciebie spotkało to naturalna konsekwencja naszej wieloletniej przyjaźni, nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego jak daleko może posunąć się człowiek w swojej niedoskonałości…
Najistotniejszą chyba sprawą dla ustępującego dyrektora szkoły jest poczucie pozostawienia jej w dobrych rękach, zapewniające stabilizację i spokojną codzienność całemu środowisku szkolnemu. Jestem pewna, że jesteś tego gwarantem, co zresztą udowodniłaś swoją wspaniałą postawą w ostatnim wyjątkowo trudnym dla nas czasie. Ubolewam jednak nad brakiem poparcia obecnych władz samorządowych dla wysiłku i zaangażowania całego grona pedagogicznego, któremu zawsze przyświecał przecież jeden cel - dobro młodego człowieka. Żeby jednak to osiągnąć szkołę trzeba „kochać”, a edukacją trzeba „żyć”. Źle się dzieje, jeżeli w miejsce tego wkrada się rutyna i niezrozumienie problemów oświatowych.
Czy „Ekonomik” wiele mi zawdzięcza?
Nie więcej niż ja sama ludziom, z którymi dane było mi pracować. Tak wiele od Was się nauczyłam, że nawet w chwilach dla mnie bardzo trudnych potrafiłam wybrać właściwą drogę i bronić prawdziwych wartości. Bardzo budująca była dla mnie postawa całego Grona Pedagogicznego, byłych dyrektorów, wszystkich pracowników, uczniów i ich rodziców, którzy jednomyślnie stanęli w obronie szkoły i jej dyrektora. Powoli wracamy do normalności… Jak pokazał czas w życiu wszystko może się wydarzyć… Ale ważniejsza jest chyba prawda, że choć nie można cofnąć minionego czasu, to jednak można wiele rzeczy naprawić. Jak sama słusznie stwierdziłaś jesteśmy idealistkami, które wierzą w ludzką życzliwość. Dlatego tak wiele dla nas znaczy słowo „przepraszam”.
Przesyłam pozdrowienia dla Ciebie i całego „Ekonomika”.
Elżbieta Susek
Dowody prawdziwej przyjaźni...
14 kwietnia 2008, 21:56Pisze dr Joanna Stomska, dyrektor tarnogórskiego „Ekonomika”.
Ostatnio wiele osób pyta mnie o moją znajomość z Elżbietą Susek. Sama, na łamach różnych publikatorów wielokrotnie mówiłam o łączącej nas przyjaźni. Poznałyśmy się w tarnogórskim Ekonomiku wiele lat temu. Elę, zawsze ceniłam za pracowitość, lojalność i życzliwość i wiedzę. Pomagała mi zaaklimatyzować się w pierwszej pracy. Jako dyrektor potrafiła inspirować, wyzwalała twórcze inicjatywy wśród młodzieży i nauczycieli. Ekonomik sporo jej zawdzięcza.
W latach 2003-2004 zorganizowaliśmy sympozjum naukowe pod hasłem „Wolontariat w służbie człowiekowi” oraz konferencję naukową „Aktywność obywatelska ucznia szkoły ponadgimnazjalnej”. Powstały dwie innowacje pedagogiczne zatwierdzone w Kuratorium Oświaty w Katowicach oraz program z zakresu edukacji regionalnej pt. „Edukacja regionalna dziedzictwo kulturowe w regionie-ziemia tarnogórska”, zatwierdzony do realizacji przez Ministra Edukacji Narodowej. Program ten napisałyśmy wspólnie, a następnie realizowałyśmy na zajęciach pozalekcyjnych oraz w formie projektu.
Elżbieta Susek była bardzo dobrym dyrektorem, cenionym i wielokrotnie nagradzanym. Nie zdziwiłam się, więc kiedy otrzymała propozycję pracy w Starostwie Powiatowym na stanowisku Naczelnika Wydziału Edukacji. Podjęła nowe wyzwanie po długim namyśle.
Nasza znajoma mówi, że Ela nigdy nie jest zmęczona. To prawda - jest wulkanem energii, pomysłów, aktywności. Zawsze chciała działać, a więc jej inicjatywa założenia związku zawodowego była naturalnym następstwem rzeczy. Od stycznia 2007 roku, czyli momentu powstania w Starostwie Powiatowym związku zawodowego NSZZ „Solidarność”, którego Ela była współzałożycielem - zaczęły się nasze kłopoty zawodowe, mobbing i dyskryminacja, dyscyplinarne zwolnienia -uznane przez Sąd Rejonowy za bezprawne.
Obie jesteśmy niepoprawnymi idealistkami, ale zarazem optymistkami. Wierzymy w sprawiedliwość i życzliwość międzyludzką.
Życzę Ci Elu szybkiego powrotu do zdrowia. Asia Stomska.
