A JEDNAK PRZEPROSI
31 grudnia 2009, 19:20Cierpliwie i z głęboko zakorzenioną wiarą w sprawiedliwość oczekiwałam wraz z moją drogą przyjaciółką Joanną Stomską na ten dzień i tę chwilę. 18 grudnia 2009 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 23 czerwca 2009 r., który nakazał Starostwu Powiatowemu w Tarnowskich Górach przeproszenie mojej osoby, a Powiatowi Tarnogórskiemu przeproszenie Joanny Stomskiej dyrektora tarnogórskiego „Ekonomika” w związku z naruszeniem naszych dóbr osobistych. Przeproszenie, zgodnie z naszym roszczeniem ma się ukazać na łamach tygodnika „Gwarek” nie później niż w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się wyroku. Ktoś zapytał czy warto było tak długo walczyć o swoje dobra, tym bardziej że przecież nie materialne. Nie mam jakiejkolwiek wątpliwości, że było to działanie słuszne i właściwe.
W tego typu sprawach chodzi przecież o dużo, dużo więcej niż o dobra materialne. Szczególnie wtedy, gdy ma się przed sobą perspektywę wieloletniej pracy zawodowej.
A wyrok w tej sprawie można potraktować, jak jedną wielką lekcję życia, i to bez względu na to czy się jest nauczycielem czy urzędnikiem. Trzeba umieć przepraszać, tak po prostu, po ludzku, na co dzień. Za rzeczy małe i te o większym znaczeniu. Granica zresztą jest płynna, a materia niezwykle delikatna gdy idzie o dobra osobiste. Ale przecież popełnienie takich czy innych błędów jest rzeczą ludzką, choć rzeczywiście znacznie trudnej jest się do nich przyznawać ……Słowo przepraszam nic jednak nie kosztuje, a dla kogoś może znaczyć tak bardzo wiele…..I nie konieczne przeproszenie musi nakazywać organ do tego uprawniony…. Zawsze wydawało mi się, że przepraszanie najłatwiej przychodzić powinno tym z nas, którzy mają największe doświadczenie w pracy z ludźmi, bo mówiąc krótko to magiczne słowo „przepraszam” może kończyć waśnie, łagodzić konflikty i sprzyjać budowaniu poprawnych relacji międzyludzkich….Ale chyba jednak nie do końca właściwie oceniłam sytuację, a może to po prostu dziwny zbieg okoliczności. W każdym razie cieszę się z takiego zakończenia sprawy i dziękuję wszystkim, którzy nas do końca wspierali.
No i oczywiście przepraszam wszystkich tych, którym wcześniej za to wsparcie nie podziękowałam.
Pozdrawiam
Elżbieta Susek
Dwa Uniwersytety – jedna społeczność ...
13 marca 2009, 21:55Pytanie niby proste, a jednak kryjące w sobie wiele wątpliwości. Co prawda od przepychu głowa nie boli, ale chyba nie o przepych w tym przypadku chodzi.
Zauważyłam jedną prawidłowość, na wykładach obu Uniwersytetów zaczynają pojawiać się Ci sami zacni studenci…. To tylko potwierdza potrzebę istnienia Uniwersytetów, jak i ciekawą ofertę proponowanych zajęć.
Można więc chyba przyjąć, że jesteśmy w początkowej fazie studenckiej integracji, co potwierdza potrzebę budowania relacji międzyludzkich i partnerstwa lokalnego.
Ale może być również powodem wielu niejasności, szczególnie dla osób należących do typowych obserwatorów, takich jak na przykład moja rozmówczyni.
W dość stanowczym tonie zwróciła się do mnie jedna ze studentek, nie powiem którego ze znamienitych Uniwersytetów, pytając mnie lub wręcz zarzucając mi uczestnictwo w działalności tylko jednego z nich...
Miałam na szczęście dobre wytłumaczenie – udzielam się tam, gdzie mnie o to proszą i bywam tam gdzie mnie zapraszają. Ale obserwując uważnie reakcję rozmówczyni stwierdziłam, że nie takiej oczekiwała ode mnie odpowiedzi….
A idąc dalej śladem studenckiej integracji być może należałoby rozszerzyć jej zasięg, rozpoczynając na przykład od wzajemnej wymiany doświadczeń szanownych Państwa Prezesów obu Uniwersytetów, a dalej sympatyków, przyjaciół, zaszczytnych gości wykładowców i prelegentów.
Wszak rektorzy wielu naszych uczelni wspierają wzajemnie swoje naukowe poczynania.
Może warto przemyśleć koncepcję powołania I Tarnogórskiego Zjednoczonego Uniwersytetu Trzeciego Wieku?
Może tak potrzebna w dzisiejszych czasach integracja powinna stanowić podstawę wszelkich podejmowanych działań na rzecz szeroko rozumianej społeczności lokalnej.
To myśl warta rozważenia, choć wymagająca wzajemnej akceptacji i bynajmniej aktualna nie tylko w przypadku naszych tarnogórskich Uniwersytetów III Wieku.
Pozdrawiam gorąco wszystkich Państwa studentów, a Szanownej Pani Prezes Barbarze Dziuk i Szanownemu Panu Prezesowi Ryszardowi Posmykowi życzę owocnej akademickiej współpracy.
Czy Starosta Tarnogórski kiedyś nas przeprosi ?
19 października 2008, 10:29Na budzącym tyle emocji spotkaniu związki zawodowe reprezentowały interesy ludzi pracy, a forma obrony tych interesów ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. W końcu każdy ma prawo do swojego zdania i nie należy nikomu ograniczać tej możliwości.
Jednakże, aby domagać się przeprosin, trzeba samemu umieć przepraszać oraz przyznać się do błędu. Tak zwyczajnie bez specjalnych zabiegów. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi-a mylić się jest rzeczą ludzką.
Jeżeli więc troska związkowców o prawa pracowników przybrała, zdaniem niektórych osób, niewłaściwą formę to jak nazwać sposób w jaki Starosta Tarnogórski narusza prawa pracownicze swoich podwładnych ?
Czy wtedy stosuje właściwą formę, godną osoby piastującej tak szacowne stanowisko?
Czy możemy również liczyć na gest Szanownego pana Przewodniczącego Rady Powiatu i oczekiwać, że stanie w naszej obronie ?
I opowie się po stronie obowiązującego powszechnie prawa ? Czy w obronie osób, których prawa pracownicze zostały dotkliwie naruszone doczekamy się oświadczenia Radnych Powiatu Tarnogórskiego-ludzi zaufania publicznego, dla których najważniejsze powinno być dobro mieszkańców, a nie chęć przypodobania się Staroście ?
Jeżeli więc Związek Zawodowy NSZZ „Solidarność” uraził Starostę Józefa Korpaka, reprezentując w taki czy inny sposób interesy osób pokrzywdzonych, to czyje interesy reprezentował Pan Starosta łamiąc prawa pracownicze swoich podwładnych ?
Dlaczego do tej pory, mimo prawomocnych wyroków sądów powszechnych, nie przeprosił za swoje złośliwe decyzje ?
Dlaczego nie przeprosił mieszkańców powiatu-podatników, za to, że z publicznych pieniędzy wypłaca odszkodowania za swoje błędy ?
I czy w ogóle kiedykolwiek Starosta zamierza to zrobić ?
Joanna Stomska
Elżbieta Susek
Moim drogim przyjaciołom……………
14 czerwca 2008, 15:02Wszystkim moim drogim przyjaciołom, którzy przez ostatni niezwykle trudny rok w moim życiu wspierali mnie dobrym słowem, wiarą w korzystne dla mnie rozstrzygnięcie toczących się spraw sądowych, nie pozwolili mi zatracić poczucia prawdziwych wartości i przekonania o potrzebie dochodzenia prawdy i wierzyli, że droga którą wybrałam, choć trudna i wymagająca wytrwałości jest wyborem właściwym i skutecznym chcę dzisiaj powiedzieć dziękuję.
Wiem, że żadne słowa nie wyrażą tego, co Wam wszystkim zawdzięczam, ale pragnę zapewnić, że o tym pamiętam i bardzo to cenię.
Przetrwałam i wygrałam dzięki Wam i Waszemu wsparciu, moja wygrana to nasz wspólny sukces.
Nigdy nie zadawałam sobie pytania, dlaczego spotkało to właśnie mnie, ale dzisiaj wiem już na pewno, że muszę dołożyć wszelkich starań, aby takie sytuacje nie miały miejsca w przyszłości i aby nikt nie był zmuszony przeżywać tego, co ja w ostatnim czasie.
Jestem pogodzona z rzeczywistością, nie szukam zemsty, a jedynie sprawiedliwych rozstrzygnięć, nikogo nie oskarżam, ale zauważam potrzebę poszanowania obowiązującego w Polsce prawa.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, mamy prawo się mylić, podejmować decyzje i dokonywać wyborów. Mamy jednak również moralny obowiązek naprawiania wyrządzonych krzywd i upokorzeń, a na to prawie nigdy nie jest za późno……
Taka sytuacja uczy, dużo szybciej i więcej niż podręczniki szkolne i akademickie wykłady, uczy o wyższości zasad moralnych ponad wszelkie obietnice przedwyborcze, wskazuje na potrzebę poszanowania godności drugiego człowieka, bez względu na to, jakie zajmuje stanowisko czy jaką pełni funkcję.
Bo oparcie w sytuacjach trudnych można tak na prawdę znaleźć tylko w ludziach…….
W ostatnich dniach, kiedy wyrok w sprawie przywrócenia mnie do pracy stał się prawomocny wiele osób pyta, co dalej, jak potoczą się niezakończone jeszcze sprawy i kiedy należy się spodziewać ich zakończenia.
Nie znam odpowiedzi na te wszystkie pytania, ale wiem, że doprowadzę wszystkie sprawy do końca, bez względu na towarzyszące im okoliczności i płynące z tego konsekwencje.
Uważam, że należy poddać ocenie wszelkie działania funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację, zarówno pod kątem zgodności z obowiązującym prawem, jak i zasadami współżycia społecznego, na które tak często powołują się w ostatnim czasie. W społeczeństwie obywatelskim oceny takiej dokonują instytucje bezstronne, wyposażone w odpowiednie kompetencje i do tego powołane.
Im pozostawmy ocenę tej sytuacji i wydanie ostatecznych postanowień.
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 17 stycznia 2008 roku zostałam przywrócona do pracy na stanowisku Naczelnika Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach. Z dniem 16 czerwca bieżącego roku wracam do pracy.
Tym, którzy od pewnego czasu dywagują na temat mojego powrotu stawiając pytania czy wrócę i na jak długo, czy może jednak będą mogli wbrew rzeczywistości zachować swoje dotychczasowe przywileje, uzyskane kosztem moich naruszonych praw i dobrego imienia udzielam jednoznacznej odpowiedzi: wracam i z niczego nie zamierzam rezygnować.
Nie po to zapadają wyroki w Sądach powszechnych, aby niweczyć ich postanowienia.
Dzięki moim przyjaciołom i wielu, wielu ludziom wracam silniejsza, odporna na próby zawierania nieetycznych ugód, czy wątpliwych porozumień.
I za to wszystko dziękuję moim drogim przyjaciołom, znajomym, sympatykom, członkom Komisji Zakładowych NSZZ „ Solidarność” z terenu powiatu tarnogórskiego, pracownikom Powiatowego Zakładu Budżetowego, wspaniałym ludziom z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, moim drogim koleżankom i kolegom ze szkół tarnogórskich i bytomskich, i wszystkim, którym moja sytuacja nie była obojętna.
Dziękuję za płynące gratulacje, życzenia, Wasze telefony, sms-y, ciepłe słowa i wyrazy sympatii.
Jest wiele osób, które na trwałe wpisały się w moje życie i bez których ten sukces nie miał by tak wymownego i znaczącego wymiaru.
Z głębi serca płynące podziękowania składam pani Barbarze Panczocha za pomoc, wsparcie, życzliwość i okazane mi zaufanie.
Nie ma takich słów, którymi mogłabym wyrazić moją wdzięczność za to wszystko, co Pani zrobiła dla mnie w tym trudnym czasie.
Dziękuję mojej serdecznej przyjaciółce Joannie Stomskiej, drogim nauczycielom, pracownikom, uczniom i absolwentom tarnogórskiego „Ekonomika”, byłym dyrektorom szkoły pani Krystynie Biedal i pani Irenie Świgost, emerytowanym nauczycielom naszej szkoły, pani Barbarze Kaczmarek, a także rodzicom moich uczniów.
Szczególnie gorąco dziękuję pracownikom Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, Tadeuszowi Bobkowi, Henrykowi Bonkowi, Korneli Cieśli i Marii Widera, a także wszystkim członkom i sympatykom MOZ NSZZ „ Solidarność” Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach, pracownikom Wydziału Edukacji i wszystkim tym którzy nigdy nie zwątpili w mój powrót do Starostwa Powiatowego.
W każdej chwili mogłam liczyć na wsparcie członków Terenowej Sekcji NSZZ „ Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego i za to dziękuję panu Zbyszkowi Kilchowi, Janowi Jelonkowi, Ryszardowi Lachowi, Andrzejowi Bałchanowi oraz panu mecenasowi Markowi Nowakowi.
Dziekuję również Zarządowi Regionu Śląsko- Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” w Katowicach panu Piotrowi Dudzie, przewodniczącemu Zarządu Regionu oraz panu Miłosławowi Truchanowi za życzliwe wspieranie działań naszej organizacji związkowej.
Nie sposób wymienić wszystkich, którzy okazywali mi wyrazy sympatii i poparcia, dlatego dziękuję wszystkim, którzy tak jak ja oczekiwali pomyślnego zakończenia tej sytuacji i powrotu do normalności.
Na koniec dziękuję najbliższej i najdroższej mi w życiu osobie, mojemu mężowi Damianowi.
Natomiast panu Staroście Józefowi Korpakowi dedykuję te słowa
„ Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą……”
Pozdrawiam
Elżbieta Susek
Dowody prawdziwej przyjaźni - ciag dalszy
14 kwietnia 2008, 23:03Droga Asiu !
Mnie również w ostatnim czasie bardzo wiele osób zapytuje o korzenie naszej znajomości, ale zdecydowanie więcej o źródła naszych nagłych kłopotów zawodowych, które wydają się być nieczytelne i niezrozumiałe. Trudno jest odpowiedzieć na te pytania w kilku zdaniach. Ogrom krzywd i upokorzeń, jakich doznałyśmy w przeciągu ostatniego roku nie pozwala mi na powracanie do scenariusza tych nieludzkich wydarzeń. Jedno jest pewne – nasza przyjaźń przetrwała i nikt nie jest w stanie tego zmienić.
Gdy byłam jeszcze dyrektorem „Ekonomika” snułam bardzo wiele wspólnych planów na przyszłość i nigdy nie przypuszczałam, że już wkrótce będziemy musiały bronić swojego dobrego imienia na drodze sądowej. Od początku zdawałam sobie sprawę z tego, że to co Ciebie spotkało to naturalna konsekwencja naszej wieloletniej przyjaźni, nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego jak daleko może posunąć się człowiek w swojej niedoskonałości…
Najistotniejszą chyba sprawą dla ustępującego dyrektora szkoły jest poczucie pozostawienia jej w dobrych rękach, zapewniające stabilizację i spokojną codzienność całemu środowisku szkolnemu. Jestem pewna, że jesteś tego gwarantem, co zresztą udowodniłaś swoją wspaniałą postawą w ostatnim wyjątkowo trudnym dla nas czasie. Ubolewam jednak nad brakiem poparcia obecnych władz samorządowych dla wysiłku i zaangażowania całego grona pedagogicznego, któremu zawsze przyświecał przecież jeden cel - dobro młodego człowieka. Żeby jednak to osiągnąć szkołę trzeba „kochać”, a edukacją trzeba „żyć”. Źle się dzieje, jeżeli w miejsce tego wkrada się rutyna i niezrozumienie problemów oświatowych.
Czy „Ekonomik” wiele mi zawdzięcza?
Nie więcej niż ja sama ludziom, z którymi dane było mi pracować. Tak wiele od Was się nauczyłam, że nawet w chwilach dla mnie bardzo trudnych potrafiłam wybrać właściwą drogę i bronić prawdziwych wartości. Bardzo budująca była dla mnie postawa całego Grona Pedagogicznego, byłych dyrektorów, wszystkich pracowników, uczniów i ich rodziców, którzy jednomyślnie stanęli w obronie szkoły i jej dyrektora. Powoli wracamy do normalności… Jak pokazał czas w życiu wszystko może się wydarzyć… Ale ważniejsza jest chyba prawda, że choć nie można cofnąć minionego czasu, to jednak można wiele rzeczy naprawić. Jak sama słusznie stwierdziłaś jesteśmy idealistkami, które wierzą w ludzką życzliwość. Dlatego tak wiele dla nas znaczy słowo „przepraszam”.
Przesyłam pozdrowienia dla Ciebie i całego „Ekonomika”.
Elżbieta Susek
Dowody prawdziwej przyjaźni...
14 kwietnia 2008, 21:56Pisze dr Joanna Stomska, dyrektor tarnogórskiego „Ekonomika”.
Ostatnio wiele osób pyta mnie o moją znajomość z Elżbietą Susek. Sama, na łamach różnych publikatorów wielokrotnie mówiłam o łączącej nas przyjaźni. Poznałyśmy się w tarnogórskim Ekonomiku wiele lat temu. Elę, zawsze ceniłam za pracowitość, lojalność i życzliwość i wiedzę. Pomagała mi zaaklimatyzować się w pierwszej pracy. Jako dyrektor potrafiła inspirować, wyzwalała twórcze inicjatywy wśród młodzieży i nauczycieli. Ekonomik sporo jej zawdzięcza.
W latach 2003-2004 zorganizowaliśmy sympozjum naukowe pod hasłem „Wolontariat w służbie człowiekowi” oraz konferencję naukową „Aktywność obywatelska ucznia szkoły ponadgimnazjalnej”. Powstały dwie innowacje pedagogiczne zatwierdzone w Kuratorium Oświaty w Katowicach oraz program z zakresu edukacji regionalnej pt. „Edukacja regionalna dziedzictwo kulturowe w regionie-ziemia tarnogórska”, zatwierdzony do realizacji przez Ministra Edukacji Narodowej. Program ten napisałyśmy wspólnie, a następnie realizowałyśmy na zajęciach pozalekcyjnych oraz w formie projektu.
Elżbieta Susek była bardzo dobrym dyrektorem, cenionym i wielokrotnie nagradzanym. Nie zdziwiłam się, więc kiedy otrzymała propozycję pracy w Starostwie Powiatowym na stanowisku Naczelnika Wydziału Edukacji. Podjęła nowe wyzwanie po długim namyśle.
Nasza znajoma mówi, że Ela nigdy nie jest zmęczona. To prawda - jest wulkanem energii, pomysłów, aktywności. Zawsze chciała działać, a więc jej inicjatywa założenia związku zawodowego była naturalnym następstwem rzeczy. Od stycznia 2007 roku, czyli momentu powstania w Starostwie Powiatowym związku zawodowego NSZZ „Solidarność”, którego Ela była współzałożycielem - zaczęły się nasze kłopoty zawodowe, mobbing i dyskryminacja, dyscyplinarne zwolnienia -uznane przez Sąd Rejonowy za bezprawne.
Obie jesteśmy niepoprawnymi idealistkami, ale zarazem optymistkami. Wierzymy w sprawiedliwość i życzliwość międzyludzką.
Życzę Ci Elu szybkiego powrotu do zdrowia. Asia Stomska.

NSZZ „Solidarność” w 2008 rok z nową siedzibą i ambitnymi planami ...
1 stycznia 2008, 21:3217 grudnia 2007 roku odbyło się uroczyste otwarcie siedziby Terenowej Komisji NSZZ „Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego. Wyremontowana, całkowicie odnowiona siedziba gościła tego dnia znamienitych gości. Uroczystego przecięcia wstęgi dokonali Piotr Duda, Przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” oraz burmistrz miasta Tarnowskie Góry Arkadiusz Czech. Przewodniczący Terenowej Komisji NSZZ „Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego Andrzej Bałchan podkreślił znaczącą rolę związku zawodowego NSZZ„Solidarność” w tworzeniu podstaw partnerstwa lokalnego i budowie społeczeństwa obywatelskiego. Zwrócił również uwagę na fakt potrzeby współpracy z dyrektorami szkół ponadgimnazjalnych naszego Powiatu mający na celu rozpowszechnienie wśród młodzieży idei solidarnościowych, jak i upowszechnienie najnowszych kart historii Polski. Stąd między innymi plany Terenowej Komisji na rok 2008… W nowej siedzibie Solidarności planuje się już wkrótce utworzenie Tarnogórskiego Ośrodka Szkoleniowo -Doradczego realizującego zadania z zakresu szeroko rozumianej edukacji obywatelskiej, przy współpracy instytucji wspierających rozwój polskiej edukacji. Obecnie trwają prace nad przyjęciem ostatecznej struktury organizacyjno- zadaniowej Ośrodka. Celem nadrzędnym jego działalności będzie pozyskiwanie i optymalne wykorzystanie funduszy Unii Europejskiej dla realizacji jego zadań statutowych. Jak zapewnia Przewodniczący Terenowej Komisji Andrzej Bałchan oferta szkoleniowo-doradcza Ośrodka skierowana będzie do wszystkich mieszkańców Powiatu Tarnogórskiego, zainteresowanych jego działalnością. Działalność Ośrodka ma m.in. wspomagać lokalne społeczeństwo w krzewieniu zasad demokracji lokalnej i samorządności. W nowo otwartej siedzibie Solidarności odbyło się również spotkanie opłatkowe, w którym obok zaproszonych gości uczestniczyli przedstawiciele Komisji Zakładowych i Międzyzakładowych, w tym jedna z najmłodszych Komisji, NSZZ „Solidarność” Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach. Komisja ta aktywnie włączyła się w prace Terenowej Komisji NSZZ „Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego współpracując w wielu obszarach jej działalności. Wyjątkową, świąteczną już atmosferę i podniosły charakter spotkania dopełnił program artystyczny w wykonaniu uczennic z Centrum Edukacji Ekonomiczno-Handlowej w Tarnowskich Górach.

Przecięcie wstęgi
Piotr Duda Przewodniczący Zarządu NSZZ Solidarność Regionu Śląsko Dąbrowskiego oraz burmistrz miasta Tarnowskie Góry Arkadiusz Czech

W kuluarach rozmawiano o planach na najbliższą przyszłość
Mirosław Truchan, członek Zarządu NSZZ „Solidarność” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego (od lewej) oraz Zbyszek Klich (po prawej), przedstawiciel Zarządu Regionu w Tarnowskich Górach

Spotkanie Wigilijne

Andrzej Bałchan, Przewodniczący Terenowej Komisji NSZZ „Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego uroczyście rozpoczął spotkanie opłatkowe

Życzenia świąteczno-noworoczne

Wiceprzewodniczący Komisji Terenowej NSZZ „Solidarność” Powiatu Tarnogórskiego Jan Jelonek oraz uczennice tarnogórskiego „Ekonomika” podczas tradycyjnego kolędowania