Do 3 października czekałem na rozprawę sądową pomiędzy Gminą Żydowską a Starostwem. Miałem nadzieję, że Starostwo przejmie cmentarz żydowski. Później dowiedziałem się, że rozprawa została przełożona na 10 października. Nie pozostało mi nic tylko czekać. Czekałem, czekałem i się doczekałem. Rozprawa odbyła się w terminie. Wszystkie strony biorące udział w procesie stawiły się na czas. Ważny krok do uporządkowania sprawy cmentarza miał wreszcie zostać postawiony. Moja młodzieńcza naiwność napawała mnie optymizmem, w głowie rodziły się już plany co zrobię jeśli cmentarz przypadnie gminie żydowskiej, a co jeśli Skarbowi Państwa ( który reprezentowany jest przez Staroste). Niestety pospieszyłem się zbytnio z tym planowaniem. Żadna decyzja nie zapadła, nic się nie ruszyło. Rozprawa w prawdzie się odbyła lecz bez żadnego werdyktu: gmina żydowska chce przejąć kirkut ale pod warunkami. Warunki spełnić ciężko bo ludzi mieszkających w budynku trudno przenieść no i sam budynek wymaga remontu. Dalsza część ciągnącego się nie wiem już ile lat procesu ma się odbyć w przyszłości- kiedy, nie wiadomo. Za rok, może za dwa. O pieniądze z Unii Europejskiej czy Ministerstwa może występować tylko właściciel. Kto jest właścicielem? Nie wiadomo bo proces się ciągnie. Dodatkowo cmentarz podzielony jest na 3 działki co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Wizja by w tym szczególnym miejscu powstało Muzeum trzech kultur; Polskiej, Niemieckiej i Żydowskiej pozostaje dalej w sferze marzeń. Ciekawi mnie tylko ile zim te mury zdołają jeszcze przetrwać nim się rozlecą.




