Tarnogórski Program Edukacji Regionalne "Indianer"
serwis Portalu Powiatu Tarnogórskiego
www.tg.net.pl

autorstwo
: Zbigniew Markowski



Tolerantia - cierpliwa wytrwałość

z dziejów tarnogórskiej tolerancji

  tematy powiązane:
    Górniczy rodowód - tekst
Symbole narodowe i regionalne - scenariusz lekcji
Kronika Nowaka - tekst źródłowy
Kościół ewangelicki - fotografie
kościół pw. PIotra i Pawła - fotografie
cmentarz żydowski - fotografie
Architektura miasta - film
   

Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego podaje, że tolerancja to wyrozumiałość, liberalizm w stosunku do cudzych wierzeń, praktyk, poglądów, postępków i postaw, choćby różniły się od własnych albo były z nimi sprzeczne. Słownikowa definicja pojęcia jest siłą rzeczy sucha. Nic przeto dziwnego, że nad pojęciem tolerancji w jej społecznym znaczeniu, bo termin ten ma także przełożenie na język na przykład biologów, zastanawiają się od dawna badacze historii, socjologowie i politolodzy.

Historia, jak wiadomo, nie rozpieszczała Śląska. Tarnowskie Góry znajdują się w tej sytuacji, że przez lata stawały się częścią pewnej skomplikowanej maszynerii. Otwarta do dziś pozostaje kwestia, czy burzliwe dzieje naszego regionu, jego rozkwit, późniejszy stopniowy upadek, przechodzenie z rąk do rąk, były dla miasta dobre czy złe. To, co stanowiło szansę rozwoju jednej dziedziny życia, było bowiem zagrożeniem dla innej dziedziny i tak w kółko. Pewne jest natomiast, że geograficzne położenie miasta na styku trzech kultur: najstarszej - polskiej, czeskiej i niemieckiej, przez lata kształtowało jego charakter i nie mogło nie wywrzeć wpływu na to, co w mieście się działo.

***

Historyk dr Marek Wroński twierdzi, że tolerancja rozumiana jako bezkonfliktowe współistnienie ludzi różnych wyznań, narodowości czy przekonań politycznych jest bardzo krucha i oparta raczej na poczuciu pewnej wspólnoty interesów niźli na faktycznym akceptowaniu inności. Jako przykład podaje sprawę koegzystencji Polaków i Żydów. Stereotypowo uważa się, że antysemityzm jest niejako narodową cechą Polaków. Ale gdzie miejsce na ów antysemityzm na przykład w dziewiętnastowiecznej karczmie prowadzonej przez Żyda? Wspólny interes powodował oto, że znikały wszelkie uprzedzenia i w karczmie nikomu nie przeszkadzało, że właścicielem jest Żyd.
To oczywiście pewne uproszczenie, lecz jako się rzekło Tarnowskie Góry były przez lata miastem pogranicza i tylko poczucie tolerancji dawało jego mieszkańcom możliwość na ogół bezkonfliktowego współistnienia.

Rocznik diecezji katowickiej z 1932 roku podaje, że na terenie parafii pod wezwaniem św. Piotra i Pawła żyło 13,5 tysiąca katolików, 535 protestantów, 324 Żydów i 67 przedstawicieli innych wyznań. Ksiądz doktor Herbert Jeziorski zastanawia się nad swoistym fenomenem tarnogórskiej tolerancji od lat. Twierdzi, że pewną przesłankę dla niej stanowi 300 lat wspólnego bytowania w specyficznych warunkach. Tarnowskie Góry - kolebka górnictwa kruszcowego, miały w historii swego rodzaju okazję. Specyfika pracy dawnych gwarków sprawiła, że przestrzegali oni bardzo surowych zasad. W dawnych sztolniach i wyrobiskach trzeba było na przykład zachować absolutną ciszę, by usłyszeć na czas czy w pobliżu nie pęka strop, nie grozi zawał. Te obyczaje przenoszone były siłą rzeczy poza kopalnię. Gwarkowie stanowili tedy lud małomówny, skupiający się raczej na istocie sprawy, nie prowadzący właściwych innym profesjom dywagacji. Nie było więc miejsca na rozpatrywanie faktu, że ten czy ów mówi innym językiem, wyznaje inną wiarę itd.

Nie zawsze jednak sytuacja wyglądała tak pięknie. Pierwszy w mieście cmentarz założono w pobliżu kościoła św. Piotra i Pawła, tam, gdzie dziś znajduje się budynek plebanii. Następna nekropolia powstała przy dzisiejszym kościele św. Anny. Początkowo też służyła ona zarówno katolikom jak i protestantom. Jednakże biskup krakowski Mikołaj Oborski w swoim czasie zmuszony był do wyrażenia zgody na wydzielenie osobnej części dla niekatolików. Wspólne chowanie prowadziło bowiem - jak podają źródła - "raz po raz do zadrażnień". Na czym jednak polegały owe zadrażnienia - dziś nie wiemy. Możemy jednak przypuszczać, że nie miały one charakteru masowego i były raczej drobnymi kłótniami czy nieporozumieniami dziejącymi się niejako na marginesie zwykłego, zgodnego życia. Nawiasem mówiąc sytuację definitywnie rozwiązano dopiero w 1870 roku kiedy to protestanci otrzymali własny cmentarz usytuowany w okolicy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego. Cmentarz zlikwidowano ostatecznie w latach siedemdziesiątych, a ostatnich zmarłych chowano tam jeszcze przed drugą wojną światową.

Co jeszcze stanowiło o tarnogórskiej tolerancji? Pytanie to do dziś pozostaje otwarte, albowiem nie sposób wymienić wszystkich istotnych przesłanek. Być może o wzajemnej tolerancji zadecydowały same warunki natury geopolitycznej. Jako swego rodzaju tygiel, w którym mieszały się przynajmniej trzy silne kultury Tarnowskie Góry musiały utrzymywać się w stanie społecznej równowagi. Bezpośrednich wprawdzie dowodów brak, ale czy w atmosferze konfliktu większości z mniejszością można było zbudować miasto? Pytanie nie jest bynajmniej retoryczne...

***

Dziś Tarnowskie Góry wyglądają zupełnie inaczej. W mieście przybyło mieszkańców, przyłączono doń między innymi Strzybnicę, Lasowice i Pniowiec zmieniając zdecydowanie oblicze jego społeczności. Atoli w dalszym ciągu w mieście egzystują obok siebie przedstawiciele różnych wyznań. Ksiądz Wiesław Żydel z parafii ewangelicko - augsburskiej nie waha się używać przymiotnika "tolerancyjny". Opowiada, że przed bodaj rokiem w Strzybnicy odbywał się pogrzeb jednego z parafian - ewangelików. Ksiądz wspomina, że gdy kondukt przechodził w pobliżu kościoła w Strzybnicy, na wieży zaczęły bić dzwony, na schodach zaś pojawił się proboszcz tamtejszej parafii, który pobłogosławił zmarłego.


PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
www.tg.net.pl -
www.24.edu.pl - www.gornyslask.net.pl
e-mail | redakcja Portalu Powiatu Tarnogórskiego | reklama na Portalu