Zakochaj się od pierwszego spojrzenia

Bardzo lubimy jak nasz człowiek z nami rozmawia. Jak zawoła nas „panowie” szybko biegniemy, bo wiemy, że to czas na rozmowę z naszym człowiekiem. Rozmawiamy na różne tematy. Jak człowiek powie do nas „Setencjuszu i Totencjuszu” to wiemy, że będziemy rozwiązywali problemy filozoficzne. Człowiek na przykład pyta się nas, co sądzimy o egzystencjonaliźmie a my mu odpowiadamy, że kotom udomowionym bliższy jest epikurejski hedonizm. Zapytani o imperatyw kategoryczny odpowiadamy, że każdy człowiek, jeśli daje kotu przysmaki lub dziecku słodycze nie powinien mu potem ich odbierać i wydzielać a postępowanie takie powinno stać się prawem powszechnym.

Jak asystujemy mu przy gotowaniu pyta się nas jak gotuje się jakąś potrawę a my odpowiadamy mu, że wiemy, jak gotuje się rybę – za długo (uwielbiamy rybę, ale możemy ją jeść tylko raz w tygodniu i zawsze nie możemy się doczekać aż się ugotuje). Nie wiemy jednak, czy on nas rozumie, bo odpowiadamy w naszym języku, którego ludziom nie udało się jeszcze opanować. Na szczęście nie dyskutuje z nami na tematy polityczne i zdrowotne. Najbardziej lubimy, jak człowiek opowiada nam jak to było, gdy trafiliśmy do naszego domu. Wiemy, że Set, który przyjechał pożną nocą bardzo płakał za swoją mamą i ludźmi, z którymi mieszkał, ale jak człowiek poprzytulał go i zaczął bawić się z nim rybką na wędce uspokoił się i już więcej nie płakał. Jak na drugi dzień rano przyjechał Thot nasz człowiek zaniemówił, kiedy zobaczył odważnego rudzielca, który sam wyszedł z transportera i z ciekawością wszystkiemu się przyglądał. Thot był wyraźnie zadowolony jak wzrok naszego człowiek zrównał się z jego wzrokiem. Dom dla Thota był czymś nowym, ponieważ Thot dorastał w piwnicy. Człowiek powiedział nam, że jak przeszukiwał ogłoszenia o szukajacych domu kotkach, jak nas zobaczył, choć byliśmy kotami a nie kotkami, od razu się zakochał. Nie zastanawiał się ani chwili i zadzwonił na podane numery telefonów. Bardzo się ucieszył, że nie znaleźliśmy jeszcze domów i że z nim zamieszkamy. Jak nas zobaczył face to face był nami zauroczony i ponoć tak jest nadal.



[ czytaj więcej.. ]


Nasi przyjaciele: Lili

Nasza nowa przyjaciółka Lili ma 14 miesięcy i mieszka ze swoimi ludźmi i przybraną siostrą Kiką w Warszawie. Lili jest kotką rasy rosyjskiej niebieskiej (Russuan Blue). Lily, choć jest bardzo młoda i dopiero od połowy roku bierze udział w wystawach ma już tytuł Championa i wygrywa w swojej klasie wszystkie wystawy, na których się pojawi. Ponoć przychylność sędziów zdobywa wyrysowanym na pyszczku uśmiechem.



[ czytaj więcej.. ]


Ludzie i koty: Kocio - ludzka kanapa

Na świecie obserwuje się wzrost gospodarstw domowych, w których mieszkają koty. Kot, nie jest dziś traktowany, tak jak kiedyś jako domowy zwierzak, a traktowany jest jako towarzysz człowieka. Ludzie dzielący swoją przestrzeń życiową z kotami, coraz częściej aranżują wnętrza mieszkalne tak, aby dobrze żyło się w nich zarówno ludziom jak i kotom. Pisaliśmy już o kocio-ludzkim stole (caTable). Kolejnym ciekawym sprzętem służącym zarówno ludziom jak i kotom jest kanapa zaprojektowana przez koreańskiego projektanta Seungji Muna. Nad koncepcją kanapy pracowali także Yongjeh Park i Kangkyoung Lee.



[ czytaj więcej.. ]


Nasza Przyjaciółka Jery

Jery jest 2,5 letnią, śliczną, rudą kotką rasy europejskiej. Mieszka ze swoimi ludźmi, panią Pauliną i panem Piotrem, w malowniczej wsi Kobiernice położonej na styku Pogórza Śląskiego i Beskidu Małego. Jery należy do wyjątkowych kotek – w rasie europejskiej rzadko rodzą się całkowicie rude kocury a kotki o rudym umieszczeniu zdarzają się bardzo rzadko Zawsze bardzo się cieszymy jak zyskujemy nowych przyjaciół. Tym razem nasza radość, a zwłaszcza Seta, jest szczególna ponieważ Jery to Seta mamuśka :)



[ czytaj więcej.. ]


Ludzie i koty: Kredyt hipoteczny z wizytą kota

W Rosji panuje przekonanie, że domownikom, będzie sprzyjało szczęcie a dom będzie bezpieczny, jeśli przy jego zasiedlaniu próg pierwszy przekroczy kot. Wprowadzając się do nowego domu czekano, więc aby kot (własny lub pożyczony) przekroczył pierwszy próg domostwa. Ponieważ tradycja ta mocno wpisana była w dawną kulturę rosyjską Sberbank, uznawany za największy bank rosyjski, postanowił ją kultywować i proponuje swoim klientom zaciągającym kredyt hipoteczny na dom lub mieszkanie zaproszenie na parapetówkę kota, który wchodząc pierwszy do mieszkania czy domu zapewni jego domownikom szczęście.



[ czytaj więcej.. ]


Daj kotu przysmak na zdrowie

Pisaliśmy już nie raz o naszym zamiłowaniu do kocich przysmaków, a zwłaszcza do Catessów. Nie tylko nam kocie przysmaki sprawiają radość - każdy kot je uwielbia, choć nie wszystkie koty preferują te same. Tak jest też w naszym przypadku – jeden z nas nie przepada za pastą odtkłaczającą a drugi nie lubi przysmaków dentystycznych z chlorofilem. Kocie przysmaki stanowią urozmaicenie lub uzupełnienie codziennej kociej diety. Smakołyki, które kot lubi mogą być traktowane jako nagroda na przykład za poddawanie się szczotkowaniu, czyszczeniu zębów, ważeniu itp. Wiele przysmaków kocich ma działanie prozdrowotne.



[ czytaj więcej.. ]


Udział kotów w akcji „Postaw się Putinowi – jedz jabłka i pij cydr"

Daaaaawno temu.

Na ślubie pięknej boginki morskiej Teldy, o której względy ubiegał się nawet sam Zeus, z księciem tesalskim Paleseusem pojawiała się nie zaproszona na tę uroczystość bogini niezgody Eris. Obrażona bogini, aby skłócić zebranych rzuciła na stół, przy którym biesiadowano jabłko z napisem "dla najpiękniejszej".

Hera, Afrodyta i Atena rościły sobie prawo do rzuconego jabłka. Rozpoczęła się ogromna kłótnia, którą postanowił zakończyć Zeus wyznaczając Parysa, syna króla Troi Priama, na sędziego mającego wybrać z grona kłócących się kobiet najpiękniejszej. Sąd odbył się na górze Ida. Hera obiecała Parysowi za przyznanie jej jabłka wielkie królestwo, Atena obiecała uczynić go najmądrzejszym człowiekiem a Afrodyta obiecała mu najpiękniejszą kobietę na ziemi, za którą uchodziła Helena, żona króla Sparty Menealosa. Parys wręczył jabłko "dla najpiękniejszej" Afrodycie. Niedługo potem Parys goszcząc u Menealosa, który musiał nagle wyjechać porwał Helenę i uprowadził do Troi przy okazji zabierając skarby Sparty. Uprowadzenie Heleny zapoczątkowało wojnę trojańską, która wg Homera trwała 10 lat. Cały mit został opisany w greckim eposie Cypria. Mit ten znany jest chyba każdemu chociażby dzięki temu, że do współczesnego języka zostały zaadaptowane takie określenia jak np. "jabłko niezgody", "koń trojański", "pięta Achilesa".



[ czytaj więcej.. ]


Pudłomania

Koty, i te małe tak jak my i te duże dzikie, uwielbiają kartonowe pudła. Zawsze podkreślamy, to że koty są różne i mają różne upodobania ale zauroczenie pudłami charakteryzuje prawie wszystkie koty. Ludzie wymyślają z tego powodu różne teorie. A to, że kot, który śpi około 18 godzin na dobę poszukuje kryjówki, w której nie będzie narażony na atak drapieżnika. A to, że kot włazi do pudła, bo lubi polować z ukrycia. A to, że kot zaszywa się w pudle, bo szuka miejsca chroniącego go przed wyziębieniem.

To fakt, że kot dużo śpi. Faktem jest także to, że zdarza się, że kot poluje z ukrycia (najczęściej kot polując skrada się) a także to, że kot szuka miejsc ciepłych. Jedaka w słoneczne dni koty najchętniej wylegują się na wysoko położnych miejscach (np dachach) a nie w jakiś zakamarkach czy pudłach. No i niby skąd dziko żyjące koty biorą kartonowe pudła? Czy zamiast wymyślać różne teorie nie można ot tak normalnie uznać, że koty uwielbiają pudła i pudełka i już?



[ czytaj więcej.. ]


Koci Robin Hood

Wielokrotnie pisaliśmy już o tym, że nie lubimy jak dostajemy od naszego albo innego zaprzyjaźnionego człowieka kocie łakocie a nasz człowiek nam je zabiera i wydziela. Nawet jak przynosili nam je Koci Mikołaj, Aniołek i Pijany Zając Wielkanocny to nam je zabrał ;( Pisaliśmy też już o tym, że powiedzenie „co się daje to się nie odbiera” powinno zostać zmodyfikowane i brzmieć „co się daje to się nie odbiera a tym bardziej nie wydziela”.

Dorośli ludzie jedzą sobie tyle łakoci ile chcą a jak koty albo inne domowe zwierzaki dostają łakocie to się im zbiera i wydziela po parę sztuk. To samo dotyczy dzieci. Na przykład Mikołaj przynosi dziecku słodycze a rodzice mu je zabierają i wydzielają. Czy Mikołaj dał im jakieś upoważnienie do tego? A może ludzie naoglądali się filmów z czasów PRL-u i bawią się w sprzedawców ówczesnych sklepów, kiedy to wydzielano towar? Niekiedy obawiamy się, że nasz człowiek tak się rozpędzi, że miski nam przykręci śrubami do podłogi. Na szczęście nie używamy łyżek, więc nie musi ich na łańcuchy dawać, ale istnieje ryzyko, że na lodówce przyklei nasze zdjęcia i napisze „Tych panów nie obsługujemy”.



[ czytaj więcej.. ]


Ludzie i koty: O kupowaniu kota w worku

Wielu ludzi słysząc przysłowie „nie kupuje się kota w worku” widzi w wyobraźni skulonego w worku kota sprzedawanego na jakimś targu. W Polsce nigdy na targu nie sprzedawano kotów, poza okresem zaraz po II wojnie światowej na Ziemiach Odzyskanych, kiedy to osiedleńców trapiła plaga myszy. Jak to wyglądało można obejrzeć w filmie „Sami swoi”.

Przysłowie o kupowaniu w worku wywodzi się, co najmniej ze średniowiecza i jest wspólne dla wielu języków europejskich i ma także swój odpowiednik w Chinach. Jednak najwcześniejsza forma tego przysłowia mówiła jedynie o tym, aby nie kupować w worku. W niemieckim zbiorze przysłów z XIII wieku znalazło się przysłowie mówiące o tym, że „Kto kupuje w worku ten nieraz cienko zaśpiewa”.



[ czytaj więcej.. ]


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |