Ludzie i koty: Nonkonformistyczni i inteligentni miłośnicy kotów

Dr Denise Guastello, profesor psychologii na Carroll University, w Wisconsin, zrobił badania na temat różnic osobowościowych pomiędzy miłośnikami psów i miłośnikami kotów.

W badaniu wzięło udział 600 studentów. Bania, których wyniki i wnioski przedstawiono w maju 2014 r. na dorocznym spotkaniu Stowarzyszenia na Psychological Science w San Francisco, wykazały, że ludzie lubiący psy i ludzie lubiący koty mają różne osobowości. Miłośnicy psów są bardziej żywi, energiczni i otwarci.



[ czytaj więcej.. ]


Wieści od przyjaciół: Gwiazdeczka została mamą

3 lipca nasza przyjaciółka a zarazem siostra Thota została mamą. Thot jest bardzo dumny, że został wujkiem. Na świat przyszła czwórka uroczych kociąt: dwa pręgowane buraski, jeden czarny z białą kocówką ogona i jeden pręgowany rudzielec. Maluchy są za małe by określić ich płeć. Gwiazdeczka okociła się w wózku dziecięcym. Zaraz po porodzie człowiek Gwiazdeczki zorganizował jej i maluchom przytulne legowisko w dużym kartonowym pudle. Mały rudzielec, choć sam o tym jeszcze nie wie, ma już swojego człowieka, który da mu dom, jak będzie można zabrać go już od mamy. Dom dla rudzielca załatwiła sąsiadka człowieka Gwiazdeczki, pani Grażyna, która znalazła między innymi dom dla Thota. Poniżej kilka zdjęć z pierwszych dni życica maluchów. Na pierwszych 2 zdjęciach Gwiazdeczka i maluchy tuż po porodzie. Na pozostałych 2, 3, 4 i 5 dniowe.



[ czytaj więcej.. ]


Kocia miska ważna jest: testujemy miski dla kotów

Z okazji Światowego Dnia Kota (zapomnieliśmy o tym święcie napisać i za rok się poprawimy) dostaliśmy od naszego człowiek Catessy w 3 smakach, legowisko i stalowe antypoślizgowe miseczki dla dorosłych kotów. Bardzo nam się podoba, to, że dostajemy od niego prezenty zapakowane w papierowe torby i sami sobie możemy wyciągać z nich prezenty. On chyba wie, że sprawia nam to często większa frajdę, niż prezenty, jakie dostajemy. Otwarcie torby z prezentami zajęło nam jakieś 20 minut. Trochę przy tym naśmieciliśmy, bo musieliśmy dostać się do torby od kociego, tylnego wejścia, które było zamknięte, ale przecież kotom nie wypada wyciągać prezentu przez ludzkie wejście – przez nie ewentualnie można zerknąć na początku do środka żeby się przekonać czy warto się trudzić i odpakowywać prezent.

Jak przebiliśmy się do torby (no Thot to się sam wpakował w afekcie) to rzuciliśmy się na Catessy bo baaaardzo je lubimy. No, ale człowiek musiał nam je otworzyć. Wydzielił nam po kilka i resztę zabrał. Jak nam zabrał te Catessy to zaczęliśmy oglądać co jeszcze dostaliśmy. Dostaliśmy jakiś metal z gumowymi pierścieniami. Nie wiedzieliśmy, co mamy z tym zrobić i do czego to służy. Na dodatek człowiek po jakimś czasie, tak jak Catessy, też nam to zabrał i poszedł z tym do kuchni, więc oburzeni poszliśmy za nim.



[ czytaj więcej.. ]


Nasza przyjaciółka Pusia

Na imię mam Pusia - nazwała mnie tak Pani G i muszę przyznać, że mi się to imię nawet podoba, bo ludzie różne nam nadają imiona Kiedyś byłam tylko taką biedną działkową kotką a ludzie zaraz wymyślili, że w Polsce grasuje czarna puma! Czego też ci ludzie nie wymyślą miau, miau! Na działkach życie nie było łatwe ani bezpieczne, czasami musiałam udawać, że jestem większa i silniejsza niż inne działkowe koty.

Szczęście jednak mi dopisało, bo znaleźli się ludzie, którzy lubią koty. Często ich odwiedzałam na ich (mojej???) działce a oni byli dla mnie dobrzy!



[ czytaj więcej.. ]


Koty i ludzie: CATable

Od jakieś czasu obserwuje się globalny trend dzielenia domu z kotami. Nie chodzi tylko o zapewnianie kotu mieszkania, ale także o dostosowywanie domu do kocich potrzeb. Podczas odbywających się w kwietniu Międzynarodowych Targów Meblowych Milan Desing Week 2014 na mediolańskim uniwersytecie zaprezentowany został CATable – stół dla kota i człowieka.

CATable zaprojektował Chińczyk Ruan Hao, właściciel firmy architektonicznej LYCS z siedzibą w Hongkongu. Ruan Hao choć ma niespełna 30 lat zaliczany jest do 10 najlepszych azjatyckich architektów wnętrz i może poszczycić się wieloma prestiżowymi nagrodami. Jakiś czas Ruan Hao studiował i pracował w Stanach Zjednoczonych, w których koty cieszą się bardzo dużo popularnością. Jak sam mówi, to ciężka sytuacja dla człowieka, kiedy musi usnąć ze stołu słodko śpiącego kota żeby rozłożyć laptopa i dokumenty.



[ czytaj więcej.. ]


Rybny tort dla kota - pierwsze urodziny Seta

10 maja Set obchodził swoje pierwsze urodziny. Rano jak człowiek wstał było dość dziwnie i zastanawialiśmy się czy z naszym człowiekiem jest wszystko w porządku. Nie dał nam, tak jak zawsze, od razu jeść a kombinował coś w kuchni. Potem powiedział „chodzicie do mnie orły” – rozejrzeliśmy się po mieszkaniu, ale żadnych orłów czy też innych ptaków nie zauważyliśmy. Ciarki nam przebiegły po grzbietach i ogonach jak uświadomiliśmy sobie, że mówi do nas i pomylił nas z ptakami. Potem założył nam muszki. Mogło być gorzej, bo ptaki się obrączkuje. No, ale wkładanie nam muszek też nie jest dobrym pomysłem, co daliśmy mu do zrozumienia w moje urodziny, ale widocznie ma złą pamięć. Żal się nam go zrobiło, że ma problemy z pamięcią, więc zrobiliśmy parę głupich min do aparatu w tych muszkach a potem sami sobie je zdjęliśmy.

Na śniadanie Set dostał koci tort. Ponieważ Set nie lubi mokrej karmy dostał tort na bazie jego ulubionej ryby. Podglądałem, jak człowiek go robił i na końcu wpisu podałem przepis na koci tort. Jedzenie tortu Set zaczął od zjedzenia „świeczki”.



[ czytaj więcej.. ]


Nasza przyjaciółka Mysza

Nasza nowa przyjaciółką nosi dość przewrotne jak dla kota mię - Mysza. Jej człowiek (Pani Ilona) nazywa ją też pieszczotliwie Mysią. Mysza jest dziewięcioletnią kotką rasy birmańskiej (święty kot birmański) o umieszczeniu czekoladowym pręgowanym. Francuzi uważają koty birmańskie za Rolls-Royce'a wśród kocich ras - kot tej rasy ma wygląd i zachowanie arystokraty. I taka właśnie jest Mysza.

Mysza jest bardzo przywiązana do swojego człowieka i gotowa jest go bronić nawet przed psami (koty birmańskie tak jak i syjamskie nie boją się psów) i ludźmi. Zachowuje duży dystans w stosunku do ludzi - trzeba sobie zasłużyć na jej względy. Jeśli ktoś, kto sobie nie zasłużył na jej względy zachce ją dotknąć musi liczyć się z tym, że zostanie ostro potraktowany pazurami.



[ czytaj więcej.. ]


Amerykański koci tancerz

Pisaliśmy ostatnio o zabawie ze zdobyczą na wędce. Przypomnieliśmy sobie, że mamy jeszcze jedną kocią wędkę, ale rzadko się nią bawimy. Wymyślili ją Amerykanie, którzy uwielbiają koty. Trochę zaskoczyła nas ta wędka, bo brakuje nam w niej … wędki.

Ta „nibywędka”, jak ją nazywa nasz człowiek, to 90 centymetrowy kawałek dość sztywnego drutu wygiętego w łuk. Na jednym końcu tej „nibywędki” jest sześć niewielkich przesuwających się pałeczek ze zbitej tektury, na drugim końcu jest jedna taka pałeczka.



[ czytaj więcej.. ]


Pijany zając wielkanocny - koty w pontonie

Człowiek często jak szalejemy mówimy nam, że rozrabiamy jak pijane zające. Ponieważ ostatnio sporo mieliśmy na sumieniu (np. staraliśmy się kraść papierosy, nauczyliśmy się otwierać lodówkę i trzeba było zrobić do niej zabezpieczenie, biegamy po kuchennym blacie jak gotuje się obiad, wspinamy się po roślinach, podkradamy człowiekowi różne drobiazgi i ukrywamy) nie przypuszczaliśmy, że przyjedzie do nas zajączek. A przyszedł.



[ czytaj więcej.. ]


Poławiacze pumeksu

Thot zajmuje się pilnowaniem wędek a zwłaszcza ukochanego „tancerza”. Ja mam inne hobby – polowanie na drobne rzeczy człowiek. Niektóre rzeczy chowam a niektóre, jeśli są potrzebne do egzorcyzmów zanoszę do lóżka człowieka. W domu zawsze brakuje przez to między innymi gąbek do mycia naczyń a ostatnio okazało się, że nie ma pumesku, na który poluję w łazience. Zawsze myślałem, że nasz człowiek jest zakręcony jak rosyjski słoik na zimę i nie przypuszczałem, że jest jednak trochę sprytny, bo sobie schował gdzieś kawałek pumeksu a tym bardziej nie przypuszczałem, że da nam ten ostatni kawałek do zabawy, ale szybko się przekonałem, że to był podstęp z jego strony.

Niedawno, jak człowiek pracował obaj marudziliśmy. Thot się chciał bawić „tancerzem” i użalał się nad sobą głośno a ja znalazłem sobie zabawę w podgryzanie łydki człowieka. W pewnym momencie człowiek miał chyba dość naszego zachowania, bo wstał i wyszedł do łazienki.



[ czytaj więcej.. ]


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |