Po świętach: kocia choinka i prezenty od Aniołków

To były pierwsze nasze święta Bożego Narodzenia. Na wigilię dostaliśmy gotowaną rybę, ale nie karpia a filety z morszczuka, które bardzo lubimy. Mieliśmy choinkę, ale dość dziwną: powieszoną do góry „nogą” na szafie. Na choince były same nietłukące się ozdoby. Nasz człowiek wymyślił taką choinkę żebyśmy nie mieli do niej dostępu.

Cóż nie docenił naszego kociego sprytu : ) Udało się nam upolować z choinki kilka ozdób wykonanych z prasowanej słomy i jednego szmacianego aniołka. Człowiek powiesił też jakieś gałęzie i ozdoby na żyrandolu. Ponieważ nie mogliśmy się do nich dostać siedzieliśmy pod tym żyrandolem i użalaliśmy się solo i w duecie. Człowiek powiedział potem nam, że dziękuję za kolędę, ale była ona strasznie smętna.



[ czytaj więcej.. ]


Upiorna kocia sylwestrowa noc

Sylwestrowa noc to dla wielu ludzi noc zabawy a dla kotów najgorsza noc w ciągu roku. Zdecydowana większość kotów ( i psów) panicznie boi się burzy a jeszcze bardziej odgłosów fajerwerków, rac i petard. Wystrzały dla kota to nie tylko strach, ale także ból – kot ma bardzo wrażliwy słuch.

Jeśli urządzasz człowieku w swoim domu Sylwestra pomyśl o jakimś azylu w domu dla kota, tak by nie musiał przebywać tam gdzie odbywa się impreza i miał dostęp do swojego jedzenia i kuwety. Dobrze sprawdza się miejsce w sypialnianej szafie. Jeśli mieszkasz tak, że w domu będzie słychać wystrzały fajerwerków pomyśl o tym, że Twój przyjaciel się boi i na ten czas opuść towarzystwo żeby pobyć z nim przez ten najgorszy dla niego moment w całym roku. Samo otwieranie szampana jest dla kota stresujące.



[ czytaj więcej.. ]


O czym mówią koty przed Wigilią

Ponoć w noc wigilijną zwierzęta mówią. Nie wiemy dokładnie, co w Wigilię mówią koty. Z pewnością wiele kotów dziękuje za ludzką miłość i za to, że ma swojego człowieka. Wiemy natomiast, o czym koty mówią między sobą przed Wigilią: wiele kotów niepokoi się na myśl o Bożym Narodzeniu, ponieważ jest to okres odwiedzin wielu ludzi a często ludzi z małymi dziećmi. Dom w czasie Świąt inaczej pachnie a często wśród zapachów dominuje nie lubiany przez koty zapach mandarynek i pomarańcz, co sprawia, że kot czuje się nie swojo. Do tego dochodzi przedświąteczna zawierucha a podczas Świąt niecodzienny gwar rozmów ludzi, głośne słuchanie czy śpiewanie kolęd. Koty z natury lubiące spokój, nie są przyzwyczajone do uczestniczenia w imprezach, męczy je (a często się po prostu boją) gwar, bieganina, łapanie ich, aby pogłaskać czy dać kota w dziecięce rączki by się nim pobawiło i nie przeszkadzało dorosłym. Kot to nie zabawka. Nie pozwalaj by z kotem bawiły się małe dzieci. Choć koty lubią zabawy z człowiekiem małe dzieci potrafią kota zamęczyć a często bywa też tak, że nie potrafią się jeszcze bawić z kotem i sprawiają mu ból zbyt mocno przytulając, szarpiąc za ogon, wyrywając łapki przy sprawdzaniu czy kot potrafi się witać itp. Nie pozwól też by goście podawali sobie z rąk do rąk nieszczęśliwego kota by go pogłaskać. Mało, który kot to lubi. Jeśli mieszkasz z kotem a podczas Świąt spodziewasz się gości postaraj się o zapewnienie w domu kotu spokojnego azylu, tak by miał dostęp do jedzenie i swojej kuwety a nie koniecznie musiał uczestniczyć w świątecznej imprezie. Nie zapomnij jednak od czasu do czasu zajrzeć do swojego pupila, żeby nie poczuł się odrzucony. Jeśli nie masz odpowiedniego pomieszczenia na koci azyl, bo masz na przykład mieszkanie jednopokojowe to zorganizuj kotu miejsce w jakiś szafie, w której będzie się mógł schować.



[ czytaj więcej.. ]


Rambo i draceniści

Mamy w domu kilka wysokich dracen (ich liście są szkodliwe dla kotów, ale ponieważ my ich nie obgryzamy, bo mamy owies do obgryzania, człowiek je zostawił), które idealnie nadają się do wspinaczki, którą uwielbiamy. Mamy jednak problem z naszym człowiekiem, który z uporem maniaka przeszkadza nam uprawiać dracenizm. A ludzie tyle mówią o prozdrowtnym działaniu sportu. Szukaliśmy już po internecie czy nie ma jakiś porad dla kotów jak sobie z tym poradzić – i nic, żadnych wskazówek. Z opowiadań rodzinnych wiemy, że sam w dzieciństwie i w młodości chodził po drzewach i płotach a nawet po jakiś dachach a nas się czepia, że chodzimy po dracenach i możemy sobie zrobić krzywdę.




[ czytaj więcej.. ]


Wieści od przyjaciół: Honza mistrz krawiecki

Dostaliśmy maila od naszego przyjaciela Honzy. Napisał, że my tylko się bawimy i rozrabiamy jakbyśmy wąchali walerianę a on rozpoczął naukę krawiectwa artystycznego, ponieważ postanowił pomóc swojemu człowiekowi, którego pasją są patchworki.



[ czytaj więcej.. ]


Koci Mikołaj: czy kotom robi się świąteczne prezenty?

Był u nas koci Mikołaj i zostawił nam prezenty ;) Nie przypuszczaliśmy, że coś od Mikołaja dostaniemy, bo mamy świadomość tego, że nie zawsze jesteśmy grzeczni. Od czasu jak jesteśmy z naszym człowiekiem udało nam się parę rzeczy zniszczyć (między innymi powiększyliśmy liczbę elementów jego ulubionego serwisu do herbaty jak zrobiliśmy sobie z tacy tratwę i przy spadaniu z wodospadu poodpadały uszka od filiżanek) i prowadzimy z nim wojnę o prawo do dracenizmu. Teraz nam to już przeszło, ale przez klika tygodni codziennie dekorowaliśmy nasz dom, w tym łóżko człowieka, ziemią z doniczek i wyciągniętymi z ziemi roślinami. Od czasu do czasu korzystamy bez zgody z jego komórki lub komunikatora internetowego i zdarza się nam wyłączyć komputer jak człowiek pracuje. Jeździmy mu na grzbiecie jak szuka na czworaka ukrytych przez nas kluczy, pendrive czy okularów. Raz zabarykadowaliśmy drzwi wejściowe i nie chcieliśmy wpuścić go do domu. Może koci Mikołaj kieruje się innymi zasadami niż ludzki Mikołaj.



[ czytaj więcej.. ]


Kot to nie rzecz. Nie nadaje się na prezent świąteczny.

Zbliżają się święta a szaleństwo zakupowe już trwa. Najwięcej czasu zabiera ludziom kupowanie prezentów. Często dzieci chcą znaleźć pod choinką kota (czy też innego zwierzaka). Stanowczo odradzamy kupowanie czy adoptowanie kota oraz każdego innego zwierzaka jako prezent dla dziecka. Odradzamy też robienie tego typu prezentów dla osób dorosłych, które nic o takim prezencie nie wiedzą i nigdy nie wyrażały ochoty na adaptowanie zwierzaka. W okresie poświątecznym wiele zwierząt podarowanych, jako prezent wraca do sklepów zoologicznych (zwierzęta te często podrzucane są w pudełkach a nawet reklamówkach pod drzwi sklepu), oddawanych jest do schronisk czy wręcz wyrzucanych na ulicę. Koty nie potrafią się odnaleźć w nowym miejscu, Bywa, że kot wiele dni marznąc głodując siedzi w miejscu, w którym został porzucany, ponieważ czeka na człowieka, który go tam zostawił. Do najbardziej drastycznych przypadków należy wywożenie zwierząt do lasu i przywiązywanie ich do drzewa czy też wyrzucanie prosto na ulice z nadzieją, że je coś przejedzie. Zdarza się, że człowiek przychodzi z takim świątecznym prezentem do weterynarza i żąda uśpienia zdrowego zwierzaka.

Na szczęście wiele schronisk, domów tymczasowych i fundacji prozwierzęcych nie udostępnia kotów czy też psów do adopcji, jeśli dowie się, że zwierzak przeznaczony jest na prezent (zwłaszcza w okresie świątecznym). Coraz więcej też schronisk i fundacji przyjmuje zasadę "przed świętami zwierząt nie udostępniamy do adopcji". Ludzie wydzwaniają, awanturują się. Dowiadują się jedynie, że mogą przyjść po świętach. Ponoć prawie żadna z tych osób, nie pojawia się po świętach. Niestety sytuacja wygląda inaczej w niektórych hodowlach - bywa, że hodowcy chcąc przyciągnąć klientów ogłaszają się i reklamują maluchy z swoich hodowli jako wyjątkowe świąteczne prezenty. Również sklepy zoologiczne licząc na większy utarg reklamują zwierzęta jako odpowiednie na świąteczne prezenty.



[ czytaj więcej.. ]


Prośba o pomoc w imieniu kotów wolno żyjących

Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę [ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. O ochronie zwierząt, art. 1, Dz. U. z 1997 r., nr 106 poz. 668].


Thot przy swojej piwnicy
(zdjęcia zrobiła pani Grażyna szukająca dla Thota i jego rodzeństwa domu).

Widzie smutek i strach w tych małych, jeszcze niebieskich oczkach? To są zdjęcia, które zrobił człowiek szukający dla Thota domu. Thot urodził się i dorastał w piwnicy, jako kot wolno żyjący. Nasz człowiek zobaczył te zdjęcia w internecie i od razu zadzwonił pod podany numer, aby go adoptować. W porównaniu z wieloma kotami wolno żyjącymi, które nie mają się gdzie schronić Thot i tak był szczęściarzem, bo miał piwnicę, z której gospodarz obiektu nie przeganiał jego rodziny. Znalazł się też człowiek, który jemu i jego rodzeństwu znalazł domy.



[ czytaj więcej.. ]


Testujemy kocie zabawki: tunel dla kota

Kupionym w sklepie zabawkami szybko się nudzimy. Najbardziej lubimy bawić się tym, co sobie sami upolujemy: papierkami, nakrętkami z butelek, gąbką do mycia naczyń, papierem toaletowym, ziemią z doniczek, liśćmi roślin doniczkowych. Do zabawy nadają się też pendrive, długopisy, ładowarki a bywa, że zegarek czy okulary naszego człowieka. Mamy jednak „kupną” zabawkę, którą bardzo lubimy. Zabawka ta to metrowy tunel - „rękaw” wykonany z materiału. Jak go dostaliśmy od razu w nim się zakochaliśmy?


Dodatkową atrakcją podczas zabawy jest to, że tunel przyjemnie szeleści – wykonany jest z podobnego materiału jak kiedyś się szyło kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe.



[ czytaj więcej.. ]


Nasi przyjaciele: Luna i Rudi

Luna i Rudi urodzili się, tak jak Thot 23 marca 2013 … bo to siostra i brat Thota. Wychowywali się wraz z Thotem i siostrą Gwiazdeczką pod opieką mamy w piwnicy, jako koty wolno żyjące. Okoliczny Koci Anioł, pani Grażyna, znalazła dla nich, tak, jak dla Thota (i wielu innych kotów) prawdziwy dom. Rodzeństwo adoptowała pani Jadzia.


Miesięczny Rudi z siostrą Gwiazdeczką, którą zaadoptowała właściciel piwnicy, w której urodziło się rodzeństwo, przy swojej (Luny i Thota) piwnicy.



[ czytaj więcej.. ]


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |