Spacerkiem po York w poszukiwaniu kotów

Dostaliśmy maila od naszego ośmioletniego przyjaciela Jana. Jan wraz z rodzicami odwiedził latem studiującego w Londynie brata a także zwiedził między innymi brytyjski York, w którym uczestniczył w „polowaniu” na koty.

York to miasto położone północnej Anglii w hrabstwie ceremonialnym North Yorkshire. Zamieszkuje je 180 tysięcy ludzi. Historia miasta zaczęła się ponad 2000 lat temu. W mieście, którego ścisłe centrum otoczone jest pochodzącymi z 1220 roku murami z 6 bramami znajduje się wiele zabytków i malowniczych uliczek. Aby zachęcić turystów do zwiedzania tego pięknego miasta a nie tylko muzeów miasto proponuje, wykorzystując to, że wiele budynków zostało ozdobionych rzeźbami kotów, zwiedzanie miasta połączone z poszukiwaniem tychże rzeźb.

Najstarsze zachowane rzeźby kotów pochodzą z początku XIX wieku, najnowsze powstały współcześnie a ich autorami są architekt  Tom Adams i rzeźbiarz  Jonathan Newdick.  Przed przystąpieniem do poszukiwania kotów trzeba zaopatrzyć się w folder z mapką. Do odnalezienia są 22 rzeźby kotów.



Wydawałoby się, że posiadanie mapy sprawi, że każdy kot zostanie odnaleziony ale wbrew pozorom nie jest to takie proste ponieważ aby znaleźć koty trzeba uważnie się rozglądać a także zadzierać głowę do góry – koty siedzą na parapetach okien, wspinają się po murach, siedzą na balustradach balkonów a niektóre koty przycupnęły na dachach. Do znalezienia jest też klamka w kształcie kota.

Zdaniem mieszkańców York koty cieszyły się w tym mieście zawsze dużą popularnością. To one w dawnych czasach chroniły spichlerzy zabijając gryzonie i to one odławiały szczury roznoszące zakaźne choroby w tym dżumę, która była śmiertelnym zagrożeniem dla ludzi. Ponoć uważano, że koty, zwłaszcza czarne, przynoszą szczęście. Nie wiadomo w jakim celu pojawiły się na budynkach w York pierwsze rzeźby kotów. Może był to tylko element ozdobny, może miały odstraszać wszędobylskie gołębie a może rzeźba na elewacji budynku przynoszącego szczęście kota (Lucky Cat) miała zachęcać ludzi do robienia zakupów w mieszczących się w budynku sklepach, aptekach i warsztatach rzemieślniczych. A może ludzie modernizujący w XIX wieku domy wzorowali się na wcześniejszym budownictwie i kocie rzeźby na budynkach w York istniały już dużo wcześniej. Niektóre stare rzeźby kotów zostały usunięte przez właścicieli budynków, niektóre ukradziono. Współczesne rzeźby kotów zostały odlane przy użyciu żywicy poliestrowej lub wykonane z włókna szklanego, betonu i tworzyw sztucznych.

W Yorku znajduje się także ogromna Cat Gallery, gdzie można kupić folder z mapą potrzebną do poszukiwań, różne przedmioty z wizerunkiem kotów (biżuterię, spinki do koszuli, T-shirty, sukienki, torby, portfele, kartki, długopisy, figurki, parasole, papeterie, obrazy, akcesoria kuchenne i wiele innych) a także karmę. zabawki i wszelkiego rodzaju akcesoria dla kotów. A jeśli ktoś zechce mieć własną rzeźbę kota, podobną do tych z York może ją zamówić u  Jonathana Newdicka. 

Bardzo podoba nam się pomysł na poszukiwanie kotów. To nie tylko świetna zabawa ćwicząca spostrzegawczość ale także super pomysł na zwiedzanie Yorku i to nie tylko przez najmłodszych turystów - dorosłym także z pewnością takie zwiedzanie dostarczy wielu pozytywnych emocji. Wszystkich, którzy wybierają się w okolice Yorku lub mieszkają w jego pobliżu zachęcamy do udziału w poszukiwaniach kotów.

Na zdjęciu powyżej, nasz przyjaciel Jan, który jest nie tylko miłośnikiem kotów ale także wielkim fanem kolejnictwa. Dziękujemy Janowi za relację z poszukiwania kotów, a jego rodzicom za fotografie oraz scan folderu i mapki. Całą trojkę i braci Jana, Michała i Maćka, pozdrawiamy mrucząco.

Niech kot będzie z Wami.

PS
Jeśli ktoś podczas wakacyjnych wypraw trafił na miejsca zawiązane z kotami zapraszamy do podzielenia się swoimi fotkami, wrażeniami i wspomnieniami. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej na temat kotów z York niech wejdzie na stronę http://catsinyork.com z której pochodzą zamieszczone zdjęcia pojedynczych rzeźb kotów.